Czy warto ukrywać zwierzę w wynajmowanym mieszkaniu?


Znając sytuację na rynku nieruchomości i zdanie wielu właścicieli mieszkań, część osób nie przyznaje się do posiadania zwierząt. Pomysłów na ich „ukrycie” jest całkiem sporo, ale taka sytuacja zawsze związana jest z ryzykiem. Mimo zagrożenia opiekunowie stosują jednak różne techniki. Jedna z osób opowiedziała mi, że chcąc mieć psiaka w wynajmowanym mieszkaniu, zainwestowała w sprzęt do sprzątania i wypróbowała kilka sposób na pozbycie się psiego zapachu. "Wiedziałam, kiedy właściciel pojawi się w mieszkaniu, gdyż zawsze nas o tym informował. Przed taką wizytą ktoś z nas zabierał psa na długi spacer, a druga osoba upewniała się, że mieszkania jest w nieskazitelnej czystości. Było dokładne odkurzane i wietrzone, ale dodatkowo używałam świetnej świecy zapachowej, która pochłaniała zapach psa, a zostawiała efekt kwiatowy. Właściciel pewnie myślał, że jestem niezłą romantyczką z tymi wszystkimi świecami” - mówi pani Magda.

”Najtrudniej jest z sąsiadami. Przed nimi można schować kota, ale psa już ukryć trudno. Prędzej czy później ktoś coś zauważy. Niekoniecznie jednak zgłosi właścicielowi. W miastach mało kto wie, czy wynajmujący godzi się na zwierzaki, czy nie. My zabraliśmy swojego pupila na zajęcia z trenerem i nie mieliśmy problemów z jego zachowaniem. Na wszelki wypadek jednak przez jakiś czas wychodziliśmy na długie spacery wcześnie rano, żeby pies był spokojniejszy w mieszkaniu, gdy nas nie było. Zostawialiśmy mu też zabawki wypełnione karmą i gryzaki, żeby miał się czym zająć” - opowiada pan Robert.

Trochę trudniej było pani Alicji. ”Dopiero po podpisaniu umowy okazało się, że właściciel mieszkania mieszka całkiem niedaleko, dlatego zdarzało nam się na siebie wpadać np. na poczcie czy w supermarkecie. Na spacery z psem szłam do parku znajdującego się w przeciwnym kierunku niż dom właściciela. Raz nawet na niego wpadłam, ale powiedziałam mu, że wyprowadzam psa koleżanki, która jest na urlopie, Uwierzył!”.

Powyższe historie skończyły się różnie. Raz pospieszną wyprowadzką, a innym razem całkiem długim okresem najmu bez wiedzy właściciela o dodatkowym lokatorze. Finalnie wynika z nich jednak, że posiadanie zwierzaka w tajemnicy wiąże się ze sporą porcją stresu. Co słychać po drugiej stronie tego medalu? Jakie zdanie mają właściciele mieszkań?

Zwierzęta w wynajmowanym mieszkaniu – różne opinie właścicieli nieruchomości

Właściciele nieruchomości miewają odmienne zdanie, jeżeli chodzi o możliwość wynajmu mieszkania osobom ze zwierzętami. Pan Michał z Wrocławia od 3 lat wynajmuje mieszkanie w bloku osobom z dwoma kotami. ”Na początku nie byłem pozytywnie nastawiony do tego pomysłu, ale osoby zainteresowane wynajmem zrobiły na mnie dobre wrażenie. Dzisiaj nie żałuję. Bywam w mieszkaniu sporadycznie, ale jest czysto i do tej pory nie zauważyłem szkód spowodowanych przez zwierzęta” - mówi. Pan Miał dodaje także, że widzi kilka pozytywów związanych z wynajmowaniem mieszkania osobom ze zwierzętami. ”Moi lokatorzy byli gotowi na trochę wyższy czynsz związany z tym, że mają zwierzęta. Spotkali się już z kilkoma odmowami w okolicy, a mieszkanie bardzo im się spodobało. Po drugie, wiedząc, że w innych miejscach był kłopot ze zgodą na posiadanie zwierząt w mieszkaniu, zdecydowali się od razu na wynajem długoterminowy. Myślę, że w przyszłości dodam w ogłoszeniu informacje o tym, że nie mam nic przeciwko psom, kotom, czy świnkom morskim i to dodatkowo zwiększy ilość chętnych do obejrzenia i wynajęcia mieszkania”.

Pani Joanna z Gdańska, która wynajmuje kawalerkę parze z psem małej rasy, dodaje, że do tej pory miała same dobre doświadczenia z opiekunami czworonogów. ”Takie osoby są zwykle odpowiedzialne. Rzetelnie podchodzą do opieki nad zwierzęciem, a także do dbania o mieszkanie, czy płacenia czynszu w terminie”.

O innych doświadczeniach opowiada jednak pan Krystian z Warszawy. Swoje mieszkanie wynajął kobiecie z nastoletnią córką oraz dwoma psami. ”Podczas wizyty w mieszkaniu okazało się, że psy pogryzły narożniki szafki pod telewizor, a dywan w przedpokoju pachniał moczem. Nie wiem, jak lokatorki mogły to wytrzymać! Po nieprzyjemnej wymianie zdań kobiety zgodziły się pokryć koszty szafki oraz dywanu”. Nieprzyjemne doświadczenia ma także pani Kasia. ”Mieszkałam w bloku przez kilka lat i miałam bardzo dobre relacje z sąsiadami. Zdecydowałam się jednak na zakup domu, a mieszkanie wynajęłam studentkom z psem. Już po kilku dniach dostałam telefony oraz SMS-y od sąsiadów, którzy donosili mi o nadmiernym szczekaniu psa”.

Dodatkowy „problem” mogą stanowić zwierzęta lękliwe lub agresywne. “Po tym, jak pies moich lokatorów ugryzł sąsiada, nigdy więcej nie wynajmę mieszkania ludziom ze zwierzętami. Mimo że nie był to mój pies, najadłem się sporo nerwów związanych z uwagami od sąsiadów” - wspomina inny właściciel mieszkania.

Każdy medal ma zatem dwie strony. Wiele zależy samych opiekunów, którzy w różny sposób podchodzą do dbania o wynajmowane nieruchomości oraz odpowiedzialności za swoje zwierzęta. Sprawdź także ten artykuł z poradami, jaki pies nadaje się do bloku.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 100,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny