Nie musi wychodzić, bo biega w ogródku

Na gruncie tego przekonania, jak grzyby po deszczu rosną problemy behawioralne i uciążliwe nawyki. Nadmierna ekscytacja na spacerze, ciągnięcie na smyczy, agresja w stosunku do psów lub ludzi i rosnąca frustracja - zarówno u psa, jak i u właściciela. Prawdopodobieństwo wystąpienia tych problemów jest nieporównywalnie większe u psów pozbawionych regularnych spacerów. Dlaczego?

Ponieważ wyjście do ogrodu, w psich oczach jest tak atrakcyjne, jak dla nas wycieczka z sypialni do salonu. Świat ograniczony do własnej posesji jest potwornie nudny i przewidywalny. Przemierzanie sporych odległości to naturalna psia potrzeba, a bieganie w kółko, od płotu do płotu, to tylko namiastka aktywności jaka leży w naturze naszych czworonożnych przyjaciół.

Jeśli spacer zdarza się rzadko, dla psa jest on niczym wyczekiwane święto, któremu towarzyszą ogromne emocje, które jak wiemy, nie są dobrym doradcą. Ekscytacja powoduje, że krzyczymy, zamiast mówić, działamy szybko i bez pomyślunku - niezależnie od gatunku. To właśnie pobudzenie popycha psiaki do ciągnięcia na smyczy i oszczekiwania spotykanych psów czy ludzi.

Gdy zachowanie psa poza posesją jest uciążliwe i trudne do opanowania – spacer staje się przykrym obowiązkiem, którego chciałoby się uniknąć. Własny kawałek ziemi daje taką możliwość, ponieważ psia fizjologia nie jest problemem. Ale co z psim umysłem, który jakoś musi sobie radzić z nudą? A niespełniona potrzeba ruchu, która została ograniczona do biegania za piłką lub wzdłuż płotu?

Jeśli chcemy zapewnić komfort psu (spełnione potrzeby) i sobie (spokojne spacery bez ciągnięcia i awantur) - musimy wychodzić często! W przeciwnym razie ceną za naszą wygodę będzie nieszczęśliwy pies i ogromne problemy z zachowaniem poza posesją.

Nic nie jest dane raz na zawsze – na nic socjalizacja, gdy w życiu nic się nie dzieje

O tym, jak ważna jest wczesna socjalizacja psa, już pisaliśmy. Wielu świadomych opiekunów psów dba, by maluch nauczył się komunikować z innymi psami, pozytywnie kojarzył obcych ludzi i nie reagował na uliczny ruch. Jednak to wszystko – to umiejętności, które zanikają, gdy nie są ćwiczone

Nawet jeśli nasz pupil jest bardzo przyjacielski w stosunku do innych psów i świetnie się z nimi dogaduje, pozbawienie go regularnych kontaktów społecznych jest receptą na problem.

Wyobraźcie sobie, że siedzicie w domu bez kontaktów z innymi ludźmi. Tygodniami, miesiącami, może dłużej... Myślicie, że spotykając nagle człowieka, bylibyście w stanie przeprowadzić normalną luźną rozmowę?

Czy raczej niczym rozbitek uratowany z bezludnej wyspy - nie moglibyście znaleźć, dawno nieużywanych, słów?

Pies na spacerze z właścicielką, a także informacje, czy pies powinien wychodzić na spacer, czy może biegać w ogródku

Psy agresywne i lękliwe to najczęściej właśnie psy, pozbawione kontaktów społecznych, które nie wykształciły umiejętności komunikacji lub zatraciły ją z czasem. Brak spacerów jest więc prostą receptą na stworzenie problemu, którego tak łatwo można uniknąć… Sprawdź także ten artykuł z poradami, jak wychować szczeniaka.

Życie w ogródku jak dożywotnia kwarantanna

Ten, kto doświadczył przymusowej izolacji w związku z panującą pandemią, wie, że nie jest to łatwe doświadczenie. Czytamy książki, przeglądamy media społecznościowe, słuchamy wiadomości... Jednak z ulgą witamy moment opuszczenia domu.

Psy nie korzystają z internetu ani słowa pisanego. One węszą i eksplorują otoczenie. Jest to niezbędny element stymulacji ich mózgów. Pies pozbawiony zróżnicowanych bodźców, jakich dostarcza nowe środowisko, potwornie się nudzi. Niektóre „zapadają się w siebie” i obojętnieją, a inne szukają stymulacji, przekopując ogródek lub oszczekując przechodniów, co jest prostą drogą do rozwoju zachowań kompulsywnych i obsesji.

Większość psów zamkniętych na posesji węszy bardzo mało, bo jaki jest sens badania nosem tego, co zna się już na wylot? To jak czytanie kolejny raz z rzędu tej samej książki. Żadna to rozrywka, gdy zna się już każdy wers na pamięć. Możemy starać się poświęcać psu sporo uwagi, bawić się z nim i dawać mu różne zadania, ale zapewnienie odpowiedniej stymulacji psiego mózgu wymagałoby nie lada wysiłku okraszonego sporą kreatywnością. Zdecydowanie łatwiejszym wyjściem jest zabranie psa na długi, porządny spacer.

Kiedy własny teren bywa zbawienny

Mimo że ogródek nie może zastąpić spaceru, zdarzają się sytuacje, w których jest ogromnym ułatwieniem. Na początku i końcu psiej drogi – czyli gdy mamy w domu małego szczeniaka lub psa mocno starszego, ogród jest dużym ułatwieniem w kwestii fizjologii. Zarówno bardzo młode, jak i wiekowe już psy, załatwiają potrzeby fizjologiczne bardzo często. Zdarza się też, że moment odczucia potrzeby od jej załatwienia dzieli tylko krótka chwila. Brak konieczności zbiegania schodami czy jazdy windą, na tych etapach, bywa zbawienny w kwestii zachowania czystości.

Gdy adoptujemy psa po traumatycznych przejściach, który już trafiając do naszego domu, przejawia zaburzenia behawioralne, ogród często jest świetną „bazą wypadową” na początku pracy. Jeśli mamy psa lękowego lub przejawiającego zachowania agresywne wobec innych psów, dzięki posiadaniu ogrodu, możemy dopasować pory i długość spacerów do indywidualnych potrzeb i możliwości na danym etapie terapii. Dla takich psów często własny dom i ogródek są początkowo jedyną oazą spokoju, a spacery stają się przyjemnością dopiero po okresie adaptacji i przepracowaniu problemów.

Własny teren jest też dużym wsparciem w okresie choroby. Szczególnie w porównaniu z mieszkaniami znajdującymi się na wyższym piętrze, bez windy. Jeśli decydujemy się na psa rasy dużej lub olbrzymiej, warto mieć na uwadze, że choroby przebiegające z ograniczeniem ruchu bywają ogromnym wyzwaniem. W obliczu znoszenia i wnoszenia po schodach psa o wadze 30-40 kg lub więcej własny ogród cudownym rozwiązaniem.

Autor: Zuzanna Kordzik

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny