Śmierć ukochanego mruczka

Ostatnie pożegnanie


Koty umierają z różnych powodów. Najwięksi szczęściarze odejdą we własnym domu, doglądani i zaopiekowani przez człowieka, z którym spędzili najlepsze lata życia. Śmierć “ze starości” jest bodaj najbardziej pożądana: i my, i kot mamy szansę się ze sobą pożegnać.

Nagła śmierć, dodatkowo poza domem (np. w gabinecie weterynaryjnym) jest dużo bardziej traumatyczna. Opiekun nie może towarzyszyć swojemu zwierzęciu w jego ostatnich chwilach, co zazwyczaj budzi złość i poczucie winy.

Eutanazja

Nierzadko sami musimy podjąć decyzję o skróceniu cierpień ukochanego przyjaciela. Eutanazja, czyli dobra śmierć, jest wręcz koniecznością w przypadku, w którym nasz podopieczny jest nieuleczalnie chory, a jego stan nie rokuje szans na poprawę.

Eutanazji można dokonać w gabinecie weterynaryjnym lub w domu. Ja osobiście opowiadam się za tą drugą opcją - generuje mniej stresu, daje obu stronom czas na spokojne pożegnanie. Kot zasypia w dobrze sobie znanym miejscu, bezpieczny i otoczony miłością.

Co zrobić z kotem po śmierci?

Pochówek na własną rękę

Polskie prawo zabrania zakopywania ciał zwierząt domowych na własną rękę. Nie można tego robić ani na terenach należących do państwa (np. w lasach), ani nawet w przydomowym ogródku. Opiekunowi, który się na to zdecyduje, grozi kara grzywny.

Oczywiście wielu właścicieli nie przejmuje się tym zakazem. Jednak według prawa ciało psa czy kota jest po prostu szkodliwym “odpadem”, którego należy się pozbyć w higieniczny sposób. "Uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego są kategoryzowane na podstawie analizy ryzyka, jako materiały kategorii 1, 2 lub 3 (materiały szczególnego, wysokiego i niskiego ryzyka). Zwłoki padłych zwierząt domowych zaliczono do ubocznych produktów zwierzęcych kategorii 1 podlegających usunięciu" (cytat za portalem natemat.pl).

Wizyta u weterynarza

Jeśli kot zmarł w lecznicy weterynaryjnej - możemy zostawić jego ciało do utylizacji. Usługa ta kosztuje przeciętnie kilkadziesiąt złotych. Opiekun nie bierze udziału w całym procesie, zwierzę również nie będzie miało grobu. Etapy utylizacji są dość brutalne, dlatego oszczędzę czytelnikom dokładnego opisu.

Ciało naszego pupila zostanie “zniszczone” razem z wieloma ciałami innych zwierząt. Robi się to w  masowy, bezosobowy i pozbawiony sentymentów sposób. Opiekunowi nie zostanie żadna pamiątka po jego ukochanym kocie. Sprawdź także ten artykuł z informacjami, czy kot jest zwierzęciem w pełni udomowionym.

Humanitarne opcje pochówku

Kremacja

Od jakiegoś czasu w Polsce oferuje się usługę kremowania zwłok zwierząt. Proces ten polega na spaleniu ciała w wysokiej temperaturze, a następnie przekazaniu opiekunowi niewielkiej ilości prochów w urnie. Można ją później pochować na cmentarzu lub trzymać w domu.

Koszt kremacji wynosi zazwyczaj kilkaset złotych w przypadku, gdy palone będa pojedyncze zwłoki. Dostępna jest również usługa spopielenia kilku ciał naraz, co pozwala obniżyć koszty, czyniąc jednocześnie cały zabieg nieco mniej osobistym.

Cmentarz

Pierwszy w Polsce cmentarz dla zwierząt powstał w 1991 roku w miejscowości Konik Nowy pod Warszawą. Z biegiem lat nekropolia bardzo się rozrosła. Spoczywają tu szczątki pupili wielu celebrytów, m.in. Ewy Bem czy Michała Boniego.

Cmentarz w Koniku Nowym nadal budzi emocje, ale już nie tak wielkie, jak 20 lat temu. Kiedyś pomysł chowania zwłok zwierzęcia w sposób tak bardzo “ludzki” wydawał się co najmniej dziwaczny. Dziś dla wielu jest to po prostu metoda godnego upamiętnienia kudłatego przyjaciela, z którym przeżyło się wiele radosnych chwil.

W Polsce funkcjonuje kilka cmentarzy dla zwierząt. Każdy z nich posiada swój wewnętrzny regulamin oraz cennik usług. Zwierzęta zazwyczaj chowa się bez trumny i wystawnej uroczystości, a jedynie owinięte w tkaninę lub skremowane. Choć, oczywiście, nikt nie zabrania przeprowadzenia wystawnego pogrzebu.

Miejsce na cmentarzu kosztuje przeważnie kilkaset złotych. Opłatę odnawia się co kilka lat. Na grobie można postawić kamienny pomnik - jego wygląd zależy wyłącznie od fantazji i zasobności portfela opiekuna.

Biżuteria

Bardziej bezpośrednim sposobem na upamiętnienie ulubieńca jest biżuteria. Istnieją dwa jej rodzaje: ta, która zawiera prochy skremowanego kota oraz taka, która jest z nich zrobiona. W tym pierwszym przypadku kupujemy wisiorek, w którym zamykamy szczyptę prochów. W drugim - dostarczamy prochy do specjalnego laboratorium, z którego po kilku tygodniach odbieramy gotowy diament. Kamień może zostać zamontowany w pierścionku czy bransoletce.

Prosty wisiorek na prochy kosztuje około 800 zł , choć - oczywiście - są i droższe modele. Produkcja diamentu ze spopielonych zwłok kosztuje dużo więcej: między 30 a 40 tys złotych. Aby go wykonać potrzeba około 200 g prochów.

Jak widać istnieje wiele metod na godne upamiętnienie kota po śmierci. Wybór jednej z nich zależy od naszych indywidualnych preferencji oraz możliwości finansowych. Pozostaje tylko cieszyć się, że pochówek pupila stracił odium “dziwaczności” i nie naraża na społeczny ostracyzm.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 100,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny