Dystansowanie się

Nie mów do mnie teraz!

Jednym z wyraźniejszych objawów kociego focha jest zdystansowanie się wobec opiekuna. Kot, do tej pory miziasty i proludzki, nagle udaje, że nas nie widzi. Nie przychodzi na kolana, nie pozwala się głaskać. Pozostaje głuchy zarówno na prośby, jak i próby przekupstwa.

Większości z nas takie zachowanie łamie serce, choć trudno dokładnie ustalić, co mruczek naprawdę wtedy czuje. Czy jest to zamierzone działanie mające na celu wywołanie u człowieka wyrzutów sumienia, czy też chwilowe ochłodzenie nastroju związane z zaburzeniem w codziennym rytmie dnia? Tajemnicę pozostawiam do interpretacji czytelników.

Nie smakuje mi!

Formą dystansowania się może być również wybrzydzanie przy misce. Jeśli kot do tej pory chętnie zjadał wszystko, co mu podaliśmy, a po urlopie nagle stał się wyjątkowym smakoszem, to coś może być na rzeczy.

Oczywiście całkowity brak apetytu powinien skłonić nas do wycieczki do weterynarza, ale chwilowe “grymaszenie” nie musi być od razu powodem do niepokoju. Mruczek pokazuje w ten sposób, jak bardzo źle się poczuł w związku z naszym wyjazdem.

Być może odczuwa pewien rodzaj satysfakcji, gdy widzi nas uwijających się nad miskami, rozpaczliwie próbujących znaleźć karmę, która w końcu go zadowoli. Nie odmawiajmy mu tej chwili przyjemności z (mylnego oczywiście)  przekonania, że to właśnie wokół niego kręci się cały świat.

Jestę łobuzę!

Rozrabianie

Sfochowany kot może się zmienić w łobuza i zacząć metodycznie demolować mieszkanie. Zrzucanie przedmiotów z mebli, nadmierne drapanie, atakowanie (ale nie przesadnie agresywne!) rąk i nóg opiekuna - to wszystko stanowi wyraz niezadowolenia mruczącego pupila.

Być może ma to związek z nudą, której kot doświadczył pod nieobecność domowników. Może też wynikać z niezadowolenia, że ominęło go coś ciekawego. Tak czy inaczej, trudno się dziwić, że próbuje odreagować nagromadzone emocje. Wobec zirytowanego w ten sposób zwierzęcia należy się wykazać daleko idącą wyrozumiałością.

Nocna aktywność

Chcesz spać? To ci nie pozwolę! Sfochowany kot może próbować budzić nas w nocy, abyśmy zajęli się nim, choćbyśmy nie mieli na to ochoty. Dla przedstawiciela tego gatunku godzina 3 czy 4 nad ranem jest dobra, jak każda inna. “Niewolnik” powinien się dostosować.

Pół biedy, jeśli kot da się przebłagać porcją pokarmu. Wyjątkowy uparciuch może się od nas domagać pieszczot, a nawet zabawy. Gdy odmówimy, narażamy się na kolejną falę niezadowolenia. Zamykanie drzwi do sypialni raczej nie zda się na wiele, przeważnie bowiem prowokuje kota do wyśpiewywania pod nimi serenad. Sprawdź także ten artykuł z poradami, jak poznać, że kota coś boli.

Niszczenie rzeczy

Niezadowolony z powodu naszego urlopu kot może “wyżywać się” na rzeczach, które przywieźliśmy ze sobą. Obce zapachy, dziwne przedmioty, nieznane jedzenie - to wszystko może budzić niepokój i niezadowolenie.

Pupil odreagowuje strach, drapiąc i gryząc walizki, ubrania i pamiątki, które przywieźliśmy z dalekich krajów. Aby tego uniknąć, najlepiej od razu umieścić wszystko poza zasięgiem małych łapek, a ubrania - wrzucić do pralki.

Jak przeprosić kota?

Powrót do starych nawyków

Im szybciej wrócimy do starych nawyków i utartego rytmu dnia, tym szybciej obrażony kot wróci do “dawnego siebie”. Kiedy tylko przekona się, że świat nadal funkcjonuje tak, jak przedtem, jego poziom bezpieczeństwa wzrośnie, a niezadowolenie opadnie.

Przestrzeganie stałych pór karmienia, zabawy, pielęgnacji, czyszczenia kuwety - to podstawowe elementy kociego porządku. Ich przewidywalność jest najlepszym prezentem, jaki możemy dać kotu po powrocie z wakacji.

Rozpieszczanie

Rozpieszczanie jest równie dobrą metodą na przeprosiny. Podawanie ulubionego pokarmu i przysmaków, częste sesje głaskania (o ile kot je lubi), zabawy w polowanie - to wszystko w końcu sprawi, że kot się z nami pogodzi.

Warto w tym momencie zaproponować coś ekstra - nową zabawkę, legowisko, półkę na ścianie. Pokażemy wtedy, jak bardzo mruczek jest dla nas wyjątkowy. Być może na jednym gadżecie się nie skończy, ale efekt będzie wart każdego wysiłku.

A co, jeśli nic nie działa?

No cóż, jeśli masz do czynienia z wyjątkowo twardym zawodnikiem, musisz w pokorze czekać, aż zmieni decyzję. Jeśli smaczny pokarm, duża ilość zabaw i nowe atrakcje go nie przekonują, to znaczy, że jego futrzasta mość została zraniona do żywego, a takich zniewag łatwo się nie odpuszcza.

W końcu powinieneś doczekać się łaski, ale jeśli mimo upływu czasu sytuacja się nie poprawia - wybierz się z kotem do weterynarza. Coś, co nazywasz fochem, może się okazać objawem choroby, a każda choroba szybko wykryta jest łatwiejsza do leczenia.

Zapobiegaj, zamiast leczyć

W przyszłości przygotuj kota na swoją dłuższą nieobecność w domu. Zapoznaj go z wyprzedzeniem z tymczasowym opiekunem, który przejmie twoje obowiązki w trakcie urlopu. Opowiedz mu o przyzwyczajeniach pupila i jego najważniejszych potrzebach.

Rozważ również łagodną suplementację przed, w trakcie i tuż po powrocie z wakacji. Odpowiednie środki kupisz u lekarza weterynarii bez recepty. Zaopatrz się również w dyfuzor feromonów do kontaktu - te niewielkie udogodnienia mogą ograniczyć ryzyko wystąpienia focha.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 96,2% czytelników artykuł okazał się być pomocny