Gryfoniki – specyficzne rasy belgijskie

Rasy gryfoników i ich pochodzenie

Niegdyś na terenach Belgii, a ściślej, w okolicach Brukseli, często występował mały, czarny pies, nazywany „smousje”. Trzymany był przez właścicieli stajni i wozowni i wykorzystywany do tępienia gryzoni – myszy i szczurów, a także do alarmowania w przypadku zagrożenia, np. zakradającego się złodzieja. W latach późniejszych smousje wzbudziły zainteresowanie osób o wyższym statusie społecznym, które podjęły się udoskonalenia wyglądu tych piesków i ujednolicenia ich pogłowia. W tym celu zaczęto je kojarzyć z mopsami, cavalier king charles spanielami i pinczerami małpimi.

W rezultacie otrzymano psy o różnym wyglądzie. Były one jednak podobnej budowy, dlatego były uznawane jako jedna rasa. Utworzono jej klub w roku 1880, a w 1883 zorganizowano pierwszą wystawę, na której zostały zaprezentowane. Założono też księgę rodowodową, stworzono opis wzorca i rasa otrzymała nazwę gryfonik, zdrobnioną od nazwy francuskiej gryfon. Gryfon to ogólna nazwa podgrupy wyżłów  francuskich, spośród których FCI uznaje jedną rasę – gryfon Korthalsa. Jest on szorstkowłosy z bujną brodą i brwiami i być może to zadecydowało o zapożyczeniu zdrobniałej nazwy dla małych piesków belgijskich.

Na przełomie XIX i XX wieku gryfoniki zaczęły robić furorę na europejskich dworach za sprawą królowej Belgów – Marii Henrietty z Habsburgów. Stały się towarzyszami samych władców, a raczej władczyń i ich dam dworu, stając się najpopularniejszymi psami do towarzystwa, ze względu na urodę i charakter. Na skutek dwóch wojen światowych i upadków wielu monarchii w Europie pogłowie gryfoników znacznie spadło, Dopiero po 1945 roku zaczęło ponownie wzrastać, ale nigdy nie odzyskały ówczesnej popularności. Obecnie występują jako trzy osobne rasy, a najczęściej spotykane są w Skandynawii, Stanach Zjednoczonych, Rosji i Czechach.

Hodowla gryfoników i jej specyfika, opis różnic rasowych

Planując zakup szczeniaka – suczki gryfonika belgijskiego w celu założenia hodowli, należy przyswoić sobie podstawową wiedzę o wszystkich trzech rasach. Dlaczego?

Otóż FCI dopuszcza kojarzenia międzyrasowe w obrębie trzech ras gryfoników. Hodowca może zatem spodziewać się, że w jednym miocie urodzą się szczeniaki wszystkich trzech ras. Dlatego niezwykle ważna jest znajomość rodowodów pary rodzicielskiej do wielu pokoleń wstecz. Na ich podstawie, znając podstawy genetyki, hodowca może przewidzieć stopień prawdopodobieństwa przyjścia na świat potomstwa poszczególnych ras gryfoników. Kupując szczenię niepochodzące z hodowli, zarejestrowanej w ZKwP, takiej możliwości nie ma.

Czym się różnią od siebie gryfoniki?

  • Gryfonik brukselski jest szorstkowłosy, ma umaszczenie rude lub rudordzawe, niekiedy z niewielkim czarnym przesianiem na głowie
  • Gryfonik belgijski jest również szorstkowłosy, zawsze czarny lub czarny podpalany, przy czym podpalanie musi być głębokie i wysycone, jednolitej barwy. Rozłożone jest na kończynach po wewnętrznej stronie, na kufie, nad oczami, na klatce piersiowej, od wewnątrz uszu, na spodzie ogona i wokół odbytu. Dopuszcza się rdzawe przesianie na kolorze czarnym, ale nie jest ono pożądane
  • Gryfonik brabancki jest krótkowłosy i występuje w umaszczeniach takich, jak brukselski i belgijski. Sprawdź także ten artykuł na temat gryfonika brabanckiego.

Wzorce wszystkich trzech ras dopuszczają pojedyncze białe włosy na klatce piersiowej, choć nie są one pożądane i właściciele psów wystawowych wyskubują je przed prezentacją.

Gryfoniki są mocnej budowy, ale o eleganckiej sylwetce. Charakterystyczną cechą wszystkich trzech odmian rasowych jest głowa. Jest ona stosunkowo duża, z dłuższą sierścią na kufie, policzkach i nad oczami. Twarzoczaszka jest o niemal ludzkim wyrazie. Kufa jest bardzo krótka (najwyżej 1,5 cm), grzbiet nosa silnie cofnięty, wraz z brodą i czołem tworząc jedną płaszczyznę. Nos jest zawsze czarny i osadzony na wysokości oczu. Żuchwa szeroka, silnie wygięta ku górze. Dla wszystkich trzech ras typowy jest przodozgryz.

Wszystkie gryfoniki mają bardzo przyjacielski charakter, są pieszczochami i przylepami, najchętniej śpiącymi w łóżkach swoich właścicieli.

Szata gryfoników belgijskiego i brukselskiego jest szorstka, nigdy jedwabista ani wełnista, dwuwarstwowa – z podszerstkiem. Włos brabantczyka jest krótki, dlatego może się wydawać, że rasa ta ma dłuższą kufę. Jest to jednak złudzenie.

Polecane karmy i akcesoria dla psów - sprawdź ceny!

Wszystkie gryfoniki osiągają ten sam wzrost w kłębie – 28-35 cm i ciężar ciała – 3,5-6 kg.

Dla informacji potencjalnych hodowców istotne jest, że włos szorstki dominuje nad krótkim, umaszczenie czysto czarne nad rudym, natomiast rude nad czarnym podpalanym. Zatem w rozmaitych skojarzeniach można otrzymać rozmaite potomstwo. Jedynie z dwóch czarnych podpalanych brabantczyków urodzą się wyłącznie czarne podpalane brabantczyki.

Cena gryfonika belgijskiego z rodowodem i bez rodowodu

Dlaczego szczeniaki z rodowodem są drogie

Wielu potencjalnych właścicieli zastanawia się, dlaczego cena szczenięcia rodowodowego jest tak wysoka w porównaniu z ceną psa bez rodowodu. Pytają również w hodowlach zrzeszonych w ZKwP, czy można kupić szczeniaka „bez papierów”, ale taniej.

Małe szczenię gryfonika belgijskiego śpiące na ramieniu właściciela, a także ceny psów rasy gryfonik belgijski
Jaka jest cena gryfonika belgisjkeigo, czyli koszt szczeniat rasy w hodowlach, koszty oraz ceny

Otóż jest to nieporozumienie. Sama metryka jest li tylko kawałkiem papieru, choć drukiem ścisłego zarachowania. Na wysoką cenę rodowodowego szczeniaka składają się zupełnie inne czynniki. A są to:

  • Inwestycja w sukę hodowlaną: zakup szczeniaka, odchowanie, szczepienia, odrobaczanie, grooming, zaliczenie wystaw (opłata za zgłoszenie, dojazd, niekiedy nocleg)
  • Opłata za krycie (często połączone z dalekim dojazdem – gryfoniki są rasą niezbyt popularną)
  • Opłaty związkowe – składka członkowska, karta miotu, karta krycia, metryki, znakowanie szczeniąt, metryki, znakowanie szczeniąt
  • Odchowanie szczeniąt – szczepienie, odrobaczanie, żywienie.

Dochodzi do tego nieprzeliczalna na pieniądze praca hodowcy przy codziennym sprzątaniu, ewentualna pomoc weterynaryjna przy porodzie (dość częste cesarskie cięcia).

Wszystko to generuje wysokie koszty, a mioty gryfoników są nieliczne, najczęściej rodzą się 2 – 4 szczeniaki. Hodowla rodowodowych gryfoników nie jest zatem biznesem, a raczej kosztownym hobby. Odnosi się to zresztą do każdej rasy, nawet takiej, która daje liczniejsze mioty, np. kelpie (australijski pies pasterski) czy mastif pirenejski. W ich przypadku cena szczeniaka może być rekompensatą za ogrom pracy, jaką hodowca musi włożyć w odchowanie i odpowiednią socjalizację szczeniąt. Suka rasy australijski pies pasterski może urodzić 5 – 7 szczeniąt, zaś suka rasy mastif pirenejski nawet 10 i więcej.

Cena gryfonika belgijskiego – uwaga na pseudohodowle

Cena gryfonika belgijskiego kształtuje się na poziomie od 1000 euro wzwyż. Zależy od wielu czynników:

  • Pochodzenie
  • Sukcesy wystawowe i tytuły rodziców
  • Tytuły dotychczasowego potomstwa suki
  •  Renoma i opinie o hodowli
  • Przebycie przez parę rodzicielską badań w kierunku chorób dziedzicznych (w przypadku gryfonika belgijskiego nie ma takiego obowiązku, aczkolwiek w dobrych hodowlach badania takie są wykonywane).

Jeżeli potencjalny nabywca poszukuje szczeniaka w internetowych serwisach ogłoszeniowych, istnieje spore ryzyko trafienia na pseudohodowlę. Pierwsze, co sugeruje, że oferowane na sprzedaż szczeniaki pochodzą z pseudohodowli, to niska cena, np. 500 – 1000 zł. Lepiej takie ogłoszenia omijać z daleka.

Jeżeli jednak ma dojść lub dojdzie już do spotkania z hodowcą celem odbioru szczenięcia – oto, co powinno zaniepokoić potencjalnego nabywcę:

  • Odmowa okazania całego miotu i matki szczeniąt, a jeżeli jest na miejscu – także ojca
  • Zaproponowanie przez hodowcę odbioru szczeniaka nie w hodowli, a w jakimś neutralnym miejscu
  • W hodowli jest wiele różnych ras lub kilka miotów na raz, a kolejne mają się urodzić
  • Hodowca nie chce okazać rodowodów pary rodzicielskiej, książeczek zdrowia szczeniąt z adnotacjami o odrobaczeniu i szczepieniach
  • Szczeniaki są zalęknione, nie chcą się bawić, mają zmierzwioną sierść, są zaniedbane, brudne, wydzielają niemiłą woń
  • Hodowca nie chce podpisać umowy, interesuje go tylko sprzedaż za gotówkę (odrzuca przelew na konto)

Każdy z powyższych czynników świadczy, że mamy do czynienia z pseudohodowlą i nie należy ulegać pokusie niskiej ceny. Z pewnością lepiej zapłacić więcej za szczeniaka ze znanym pochodzeniem, odrobaczonego, zdrowego i choć raz zaszczepionego, niż kupić „okazyjnie”, a następnie kilkakrotnie więcej pieniędzy wydać na leczenie, którego skuteczność jest trudna do przewidzenia.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 92,4% czytelników artykuł okazał się być pomocny