Okres wczesnej socjalizacji

Kluczowe tygodnie


Kocię przychodzi na świat zupełnie bezradne - ślepe, głuche, bez umiejętności chodzenia, ani nawet samodzielnego utrzymywania temperatury ciała. Przez pierwsze dwa tygodnie jest całkowicie uzależnione od matki, którą lokalizuje za pomocą węchu i głosu.

Po 14 dniach uszy i oczy kociaka się otwierają, a zwierzę robi tym samym wielki krok ku samodzielności. I to właśnie na okres między 2 a 9 tygodniem życia przypada czas tak zwanej wczesnej socjalizacji.

Na tym etapie zwierzę tworzy pierwsze skojarzenia. Jeśli, na przykład, zostanie w tym czasie zapoznane z przyjaznym i spokojnym psem, to przeniesie to pozytywne wrażenie na ogół psów i będzie do nich podchodzić z ufnością. I odwrotnie - jeśli przeżyje negatywne spotkanie na przykład z dzieckiem, będzie ogólnie bało się dzieci.

Uczenie się w dalszych etapach życia

Przeżycia z okresu wczesnej socjalizacji utrwalają się na całe życie i niezwykle trudno oduczyć ich w przyszłości, szczególnie jeśli nie jesteśmy kotem. Jako ludzie mamy bardzo ograniczony wpływ na naszych mruczących przyjaciół głównie poprzez brak możliwości odpowiedniej komunikacji.

Dlatego tak istotne jest metodyczne i świadome zaznajamianie kocięcia ze światem już wtedy, gdy jest ono jeszcze “czystą kartą”. Ta odpowiedzialność spoczywa w szczególności na osobach prowadzących hodowle kotów rasowych oraz na wolontariuszach i domach tymczasowych, przygotowujących młode koty do adopcji.

Jak wychowywać kociaka?

Delikatnie, ale stanowczo

Życie każdego organizmu wiąże się z frustracją. Koty, a w tym i kocięta, są zatem w stanie “przeżyć” lekką frustrację wynikającą z niemożności natychmiastowego zaspokojenia jakiejś potrzeby. Są tego uczone już od pierwszych tygodni przez kocie mamy.

Przytrzymywanie wiercących się kociaków to pierwsza “lekcja frustracji”, jaką kocica organizuje swoim dzieciom. Kocięta nie potrafią na początku regulować wypróżniania, potrzebują zewnętrznego masażu, aby oddać mocz czy kał. Kotka musi je w tym celu dokładnie wylizać. Robi to również później, gdy kocięta są starsze, choć cel tego zachowania jest już nieco inny.

Ruchliwe podrostki często nie chcą się poddać zabiegom pielęgnacyjnym (zupełnie jak ludzkie dzieci), wiercą się więc i kręcą, starając uwolnić z matczynych objęć. Kotka potrafi je wtedy mocno przycisnąć, a nawet złapać zębami za szyję, aby wymusić posłuszeństwo. Kociak ma się nauczyć panowania nad emocjami i akceptowania, że rzeczywistość nie zawsze idzie w zgodzie z jego oczekiwaniami.

Znoszenie frustracji

Umiejętność znoszenia frustracji jest niezwykle ważna z punktu widzenia przetrwania. Osobniki, które potrafią panować nad emocjami i znosić odroczenie nagrody, po prostu lepiej funkcjonują. Nie tracą energii bezproduktywnie, szybko przechodzą do działania po nieudanej próbie, wykazują się cierpliwością i determinacją.

Kot, który nie potrafi znosić frustracji, jest nieprzystosowany do życia w grupie. Niezdolność do trzymania emocji na wodzy sprawia, że zwierzę popada w konflikty, podejmuje ryzykowne działania, nie odnosi sukcesów łowieckich, nie potrafi ułożyć sobie stosunków z otoczeniem. Postawa taka jest niefunkcjonalna.

Stawiaj ograniczenia

Korygowanie zachowania

Kocięta to istoty pełne energii, dorosłemu człowiekowi trudno za nimi nadążyć. Wymagają ciągłej stymulacji i aktywności, nieustannie eksplorują otoczenie i testują granice. Bodaj największym problemem w ich wychowaniu jest oduczenie gryzienia rąk czy innych części ciała opiekuna.

Nigdy nie należy bawić się z kociakiem rękami, nawet jeśli na początku wydaje się to słodkie i nie wyrządza krzywdy. Kot dorośnie, jego pazury staną się twardsze, ukąszenia mocniejsze, a nawyk używania ludzkich dłoni w charakterze gryzaka pozostanie. Dorosłego kota trudno oduczyć nabytych w młodości zachowań, dlatego lepiej zapobiegać, niż leczyć.

Jeśli kotek uparcie próbuje rzucać się na dłoń, ignorujemy go i przenosimy jego instynkt łowiecki na zabawkę. Nie krzyczymy, nie wykonujemy gwałtownych ruchów, nie bijemy! Maluch, dzięki licznym powtórzeniom, w końcu zrozumie, o co nam chodzi. Sprawdź także ten artykuł z poradami na temat pierwszych dni kota w nowym domu.

Wymuszanie

Koty potrafią wymuszać na opiekunach różne rzeczy. Robią to miauczeniem lub innym irytującym zachowaniem, takim jak zrzucanie przedmiotów z mebli na podłogę lub drapanie. Wszystkie te zachowania mają na celu to samo - zwrócenie uwagi człowieka, nawet jeśli uwaga ta jest negatywna. Jeśli postępujemy w ten sposób, zwierzę szybko zrozumie, że wystarczy odpowiednio długo wykonywać daną czynność, a człowiek w końcu zareaguje.

Mały kotek pod firanką, a także podpowiedzi, jak wychować kociaka na grzecznego kotka
Wychowanie i szkolenie kociaka krok po kroku, porady jak wychować kociaka

Sposobem, aby sobie z tym poradzić, jest z jednej strony obojętność, a z drugiej zaspokojenie kociej potrzeby, która kryje się pod nadmierną wokalizacją czy nieposłuszeństwem. Najczęściej jest to potrzeba zabawy - koty wymuszają ludzką uwagę kiedy się nudzą. Odpowiednia doza rozrywki i konsekwentne ignorowanie kota w momentach, gdy próbuje nas zmusić do działania, rozwiążą problem.

Drapanie mebli

Małe koty dopiero poznają świat, dlatego często przejawiają niszczycielskie zachowania związane z naturalną potrzebą eksploracji. Trudno je za nie winić, jednak nie oznacza to, że powinniśmy wszystkie takie zachowania akceptować.

Weźmy na przykład drapanie: kocięta chętnie i dużo drapią, lubią doświadczać dotyku różnych faktur tak, aby przekonać się, która im najbardziej odpowiada. Nie należy się na nie złościć, ale dostarczyć wielu różnorodnych drapaków, aby zwierzęta mogły realizować swoje potrzeby w akceptowalnej przez człowieka formie.

Kot, który ma do dyspozycji dużo różnych miejsc do drapania, chętnie będzie z nich korzystał, zamiast znęcać się nad kanapą czy dywanem. Wiele kotów bez problemu akceptuje drapaki okręcone sizalowym sznurkiem czy surowe, drewniane pnie, a nawet tanie drapaczki kartonowe, które można również zrobić samodzielnie.

Wizyty u weterynarza

Czym skorupka za młodu nasiąknie… z kociakiem warto odbyć kilka przyjemnych wizyty u weterynarza, aby gabinet kojarzył się zwierzęciu z czymś przyjemnym. Wielu lekarzy weterynarii zgadza się na przeprowadzenie takiej “wizyty zapoznawczej”, w trakcie której nie wykonuje się żadnych nieprzyjemnych czynności, a głównie nagradza przysmakami za spokojne zachowanie.

Tego rodzaju ćwiczenia “zaimpregnują” kota na całe życie i sprawią, że przyszłe wizyty w lecznicy będą okupione mniejszym stresem: zwierzęcia, opiekuna, a także samego weterynarza. Kot, który nie boi się lekarza i daje na sobie przeprowadzić wszelkie potrzebne zabiegi, jest na wagę złota.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 98,8% czytelników artykuł okazał się być pomocny