Idealna kocia toaleta

Załatwianie potrzeb w naturze

Kot traktuje załatwianie potrzeb fizjologicznych śmiertelnie poważnie. Zanim odda mocz czy kał starannie wybiera miejsce, a następnie wykonuje szereg konkretnych czynności, ułożonych w sekwencję: wybór miejsca, wąchanie, kopanie dołka, oddanie moczu/kału, wąchanie, zakopywanie, odejście.

Sekwencja ta jest taka sama zarówno w przypadku kotów dzikich, jak i domowych, chociaż w przypadku tych ostatnich nie musi być pełna. Znając ją, rozumiemy, dlaczego tak ważne jest zapewnienie kotu w domu odpowiednio dużej, prawidłowo wypełnionej kuwety, w której załatwianie potrzeb fizjologicznych będzie mogło się odbywać z zachowaniem opisanego wyżej rytuału.

Idealna toaleta

Idealna toaleta kota wolnożyjącego to taka, która przypomina wysoki klif na plaży. Kot stanąłby do niego tyłem, aby zabezpieczyć się przed ewentualnym atakiem z zaskoczenia, ale miałby jednocześnie szeroki widok na wszystko dookoła.

Mógłby swobodnie grzebać w czystym piasku i komfortowo wykonać wszystkie czynności związane z wydalaniem, a więc mościć się, kopać, zasypywać. Przyjęcie odpowiedniej pozycji nie stanowiłoby trudności - wszak otwarta przestrzeń daje możliwość wykonania tylu przykucnięć i obrotów, ile tylko trzeba.

Kot nigdy dwa rady nie załatwia się w tym samym miejscu. Jest to sprzeczne z jego naturą czyściocha oraz instynktem samozachowawczym - zapach odchodów wabi drapieżniki, toteż wracanie kilka razy do tej samej toalety mogłoby stanowić zagrożenie.

Kot i ludzka toaleta

Czy da się kota nauczyć korzystania z wc?

Odpowiedź jest prosta - da się, ale nie należy tego robić. Biorąc pod uwagę wszystko, co zostało napisane powyżej, ludzki sedes stanowi dokładne przeciwieństwo idealnej kociej toalety. Oczywiście niektóre koty mogą wyświadczyć nam tę grzeczność i załatwiać się do porcelanowej muszli, ale musimy mieć świadomość, że robią to wbrew instynktowi i wrodzonym potrzebom.

Na rynku istnieją specjalne nakładki na sedes, które mają stopniowo przestawić kota na załatwianie się do toalety. Proces ten może potrwać od kilku do kilkunastu tygodni i nie mamy żadnej gwarancji, że zakończy się sukcesem. Niektóre wyjątkowo niezależne koty za żadne skarby nie dadzą się do niego namówić.

Inne osobniki mogą próbować, ale trzeba pamiętać o tym, że w trakcie takiej nauki na pewno wystąpią błędy, a kot przynajmniej raz wpadnie do muszli klozetowej. Biorąc pod uwagę powszechną niechęć kota do wody oraz potrzebę załatwiania się w miejscu bezpiecznym, tego rodzaju “wypadek” może się odbić na kociej psychice i ostatecznie zniechęcić mruczka do ludzkiej toalety. Sprawdź także ten artykuł z poradami, jak nauczyć kota korzystać z kuwety.

Polecane akcesoria dla kotów - sprawdź je!

Dlaczego nie warto uczyć kota załatwiania się do wc?

Po pierwsze sam sedes jest dziwacznym dla kota miejscem oddawania moczu czy kału. Znajduje się w odosobnionym pomieszczeniu, do którego łatwo odciąć dojście, czy to przez przypadek, czy w przez celowe działania  (robią tak skonfliktowane ze sobą koty).

Po drugie w pomieszczeniu tym często są obecne różne dziwne zapachy (proszku do prania, środków czyszczących, kosmetyków), które dla wrażliwego kociego nosa mogą być nieprzyjemne. Po trzecie - toaleta nie jest powszechnie dostępna, gdy korzysta z niej człowiek, trzeba poczekać na swoją kolej, a czekanie w kolejce jest obce zwierzęciu z natury samotniczemu, które nie żyje w stadach.

Po trzecie ludzki sedes uniemożliwia kotu realizacji czynności związanych z wydalaniem, które zostały opisane wcześniej, słynnej sekwencji wydalania. Kot nie może wybrać sobie odpowiedniego miejsca, wykopać dołka ani zasypać odchodów. Niewykonywanie tych wszystkich czynności jest wbrew jego naturze i może być frustrujące. Frustracja z kolei bywa często powodem stresu, a stres prowadzi do zaburzeń behawioralnych, w tym do załatwiania się poza kuwetą.

Wc jako powód załatwiania się poza kuwetą

Niestety, “udziwnianie” miejsc wydalania, zmuszanie kota do zachowań niezgodnych z etogramem gatunku, czy skłanianie zwierzęcia do robienia tego, co dla nas jest wygodne (a załatwianie się kota do wc jest dla człowieka skrajnie wygodne) często kończy się najgorszym problemem, z jakim stykają się opiekunowie kotów, czyli załatwianiem się poza kuwetą.

Takie zachowanie  w większości przypadków świadczy o tym, że coś jest nie tak z toaletami, które udostępniamy mruczkowi: są za małe, mają za wysokie ranty, są za rzadko sprzątane i śmierdzą, mają za mało żwirku, żwirek jest nieodpowiedni i tak dalej. W przypadku ludzkiego sedesu mamy do czynienia z wszystkimi tymi elementami, więc jeśli nasz kot w trakcie nauki załatwiania się do toalety zaczyna sikać nie tam, gdzie trzeba, wtedy mamy jasny sygnał co mu się nie podoba.

Zaakceptuj potrzeby kota

Kot = kuweta

Jeśli decydujemy się na adopcję kota, to musimy się liczyć z tym, że potrzebuje on dużej, odkrytej kuwety, umiejscowionej w spokojnym, ale łatwo dostępnym miejscu. Jeśli uważamy kuwetę za coś obrzydliwego, psującego wystrój mieszkania i już na wstępie zastanawiamy się, jak z niej zrezygnować (na przykład na rzecz ludzkiego sedesu) - lepiej, abyśmy na życiowego towarzysza wybrali inne zwierzę.

Z kuwety nie da się zrezygnować. Co więcej - kuweta musi być duża, długości dwóch kotów i szerokości półtora kota, który z nami mieszka. Większość kuwet ze sklepów zoologicznych nie spełnia tego wymogu, na szczęście łatwo znaleźć zamiennik kuwety w pierwszym lepszym sklepie budowlanym.

Większość kotów potrzebuje również bezzapachowego, drobnego żwirku w dużej ilości. Nie można sypać go symbolicznie. Kot musi mieć możliwość grzebania w nim i zasypywania odchodów. Gruba warstwa żwiru pomoże zachować dłużej czystość w kuwecie oraz ograniczyć wydobywające się z niej zapachy.

Wiele kotów to wiele kuwet

Jeśli posiadamy więcej niż jednego kota, potrzebujemy więcej dużych kuwet. Książkowo zaleca się tyle kuwet, ile jest kotów, plus jedną dodatkowo. Pozwala to ograniczyć konkurencję do tego ważnego zasobu i obniża stres między zwierzętami.

Biorąc to pod uwagę niemożliwe jest “zmuszenie” grupy kotów do bezproblemowego korzystania z jednego wc. Konflikt na tle niedostępnej w danym momencie toalety jest tu więcej niż prawdopodobny. Wytwarzamy w ten sposób sztuczne napięcie między osobnikami, które skądinąd mogą się lubić. Napięcie takie może w przyszłości skutkować problemami behawioralnymi, które niejako tworzymy na własne (nieświadome) życzenie.

Z niniejszego artykułu wynika jedna nauka: nie kombinuj z kuwetą i nie próbuj zrobić z kota małego człowieka. Kot człowiekiem nie jest, a zmuszanie go do przejawiania ludzkich zachowań jest wyrazem egoizmu i braku szacunku do stworzenia, które posiada swój indywidualny charakter, potrzeby i osobowość.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 98,2% czytelników artykuł okazał się być pomocny