Jak kot do nas mówi?

Ciało


Koty najchętniej porozumiewają się ze sobą na odległość. Komunikacja dźwiękowa nie najlepiej się do tego celu nadaje. Dużo skuteczniejsza w takim wypadku jest mowa działa. Jej elementy są widoczne z relatywnie dużego dystansu. Zapewniają również dyskrecję, która w naturze jest na wagę złota.

Uszy, oczy, wibrysy, grzbiet, ogon - wszystkie te części ciała biorą udział w przekazywaniu komunikatów na odległość. Aby odczytać ich treść, trzeba brać pod uwagę całokształt obrazu tworzonego przez te elementy.

Zapach

Komunikacja zapachowa jest bodaj najważniejszą formą wymiany informacji stosowaną przez koty. Do prowadzenia “rozmowy” w ten sposób służą głównie feromony, ale również zapach moczu i kału.

Feromony to specjalne substancje produkowane przez gruczoły rozmieszczone na różnych częściach ciała kota, między innymi na policzkach, brodzie i u nasady ogona.

Dla ludzi taka forma komunikacji jest najmniej dostępna i zrozumiała. Zmysł powonienia homo sapiens jest wielokrotnie słabszy niż jego koci odpowiednik. Dodatkowo człowiek nie posiada

tzw. organu Jacobsona. Za jego pomocą zwierzę odczytuje informację zawartą w substancji, którą wącha.

Dźwięk

Mruczenie, syczenie, warczenie - te komunikaty dźwiękowe mruczki wymieniają między sobą najczęściej.  Miauczenie z kolei to dźwięk przeznaczony wyłącznie dla człowieka. Za jego pomocą kot nawiązuje kontakt z opiekunem, skłaniając go do podjęcia konkretnego działania. Większość z nas doskonale rozpoznaje różnice między poszczególnymi miauknięciami.

Przeważnie czujemy się zobowiązani, aby miauczącemu kotu odpowiedzieć. Żywimy wtedy naiwną nadzieję, że mruczek rozumie nasze słowa. Nauka stwierdza jednoznacznie, że nie ma na to najmniejszych szans. Chyba że nauczymy pupila ludzkiej mowy.

Naucz się, mruczku!

Mówiące przyciski

Czy kota da się nauczyć ludzkiej mowy? Okazuje się, że… tak! Służą do tego specjalne przyciski, które po angielsku nazywają się talking buttons. Można je znaleźć w Internecie - kosztują kilkadziesiąt złotych. Stosuje się je głównie w treningu psów, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by za ich pomocą szkolić również koty.

Mówiące przyciski są sprzedawane w kompletach czterech, sześciu lub  ośmiu sztuk. Każdemu z nich przypisuje się jedno słowo. Na przykład jedzenie, zabawa, mama (opiekun) i tak dalej. Kot, naciskając łapką wybrany przycisk, przekazuje opiekunowi bieżącą potrzebę.

Logopeda Christina Hunger była prekursorką pracy z mówiącymi przyciskami. Trenowała za ich pomocą swojego psa imieniem Stella. Na początku uczyła go prostych wyrazów takich jak spacer czy piłka. Później wprowadziła bardziej skomplikowane zwroty , a na końcu określenia opisujące stany emocjonalne, na przykład zły czy wesoły. Wyniki jej pracy były bardzo obiecujące.

Jak nauczyć kota mówić?

Proces nauki korzystania z przycisków nie jest zbyt skomplikowany, ale wymaga cierpliwości. Polega na tworzeniu skojarzeń między danym zjawiskiem a słowem. Posłużmy się przykładem słowa jedzenie.

Zapisujemy słowo “jedzenie” w pamięci przycisku. Naciskamy go, czekamy, aż przycisk odtworzy je, a następnie podajemy kotu porcję jedzenia. Po kilkunastu czy kilkudziesięciu powtórzeniach kot zrozumie, że dźwięk pochodzący z urządzenia sprawi, że zostanie nakarmiony.

Podobnie rzecz będzie się miała w przypadku innych prostych, łatwych do zrozumienia słów, takich jak zabawa czy głaskanie. Istnieją jednak poważne wątpliwości czy kota da się nauczyć rozumienia, a w dalszej kolejności tworzenia, bardziej skomplikowanych przekazów, szczególnie odnoszących się do samopoczucia. Sprawdź także ten artykuł z informacjami, czy koty przywiązują się do ludzi.

Z naszego na kocie

Szkiełko i oko

Nie istnieją żadne naukowe dowody, które mogłyby potwierdzić, że kot rozumie dane słowo dokładnie w taki sam sposób, w jaki rozumie je człowiek. Szczególnie gdy mówimy o emocjach. Nie dysponujemy nawet stosownymi metodami pomiaru, aby upewnić się, że zwierzę nie naciska zupełnie przypadkowego przycisku, kiedy chce się z nami porozumieć.

Co nie oznacza, że nie powinniśmy próbować, albo że trening z mówiącymi przyciskami nie ma sensu. Jako się rzekło, warto za ich pomocą uczyć kota podstawowych terminów. Dzięki temu będziemy lepiej rozumieli, czego w danym momencie potrzebuje.

Emocje w mediach społecznościowych

W mediach społecznościowych można znaleźć wiele filmików z kotami używającymi mówiących przycisków. Niektóre z nich posiadają ich kilkadziesiąt. Wśród słów znajdują się również opisy uczuć, takie jak zły, wesoły.

Trudno powiedzieć, czy koty naprawdę je rozumieją. Zwierzęta te nie są przecież ludźmi, mają inaczej skonstruowane mózgi, a katalog ich emocji jest mocno ograniczony. Uczucia informują je jakich działań unikać, a które powtarzać - mają więc dużo bardziej praktyczny wymiar, niż u homo sapiens. Służą przede wszystkim zwiększeniu szans na przetrwanie.

Moim zdaniem warto spróbować pracy z mówiącymi przyciskami jako formy urozmaicenia środowiska naszego kota. O ile nie będziemy jej traktować zbyt poważnie, nic złego się nie stanie. Nie przeceniałabym jednak znaczenia tej formy komunikacji z naszym podopiecznym. Większość z nas i tak rozumie swoje mruczki bez słów.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny