Pierwotny gust kulinarny

Kot jako obligatoryjny mięsożerca


Kot jest obligatoryjnym mięsożercą - to mantra specjalistów zajmujących się kotami. Laikom może się wydawać niezrozumiałe. Co ono właściwie oznacza? Czy na pewno karmienie samym tylko surowym mięsem jest odpowiednim sposobem żywienia kota?

Bycie obligatoryjnym mięsożercą oznacza, że musi jeść mięso, aby przeżyć i żadna inna substancja nie jest w stanie mięsa zastąpić. Tylko w mięsie znajdują się specyficzne aminokwasy, których kot musi sobie dostarczyć z zewnątrz, aby jego organizm poprawnie funkcjonował. Chodzi tu między innymi o tryptofan - prekursor serotoniny, i taurynę, która wpływa na prawidłową pracę serca.

Różnice między kotem a psem

Podstawowym “paliwem” zasilającym organizm kota, psa czy człowieka, jest glukoza. Ludzie i psy są w stanie produkować ją z węglowodanów. Mechanizm ten jest niezwykle wygodny - węglowodany są powszechnie dostępne i relatywnie łatwe do zdobycia. W przypadku kotów sytuacja ma się inaczej.

Organizm kota nie ma zdolności trawienia węglowodanów - nie posiada odpowiednich do tego enzymów. Dodatkowo jest przystosowany do “tworzenia” glukozy z białek, potrzebuje więc regularnych mięsnych posiłków. Węglowodany nie tylko  mięsa nie zastąpią, ale mogą wręcz powodować problemy zdrowotne.

Ich duża zawartość w diecie (szczególnie skrobi) może powodować gazy i biegunki. Dodatkowo glukoza pozyskana w jakimś stopniu z węglowodanów jest gorzej przyswajana przez koci organizm, długo w nim zalega, co może skutkować rozwinięciem się otyłości i cukrzycy.

Mechanizm pobierania wody

Przodek współczesnego kota domowego żył na obszarach pustynnych, gdzie trudno o wodę. Jego organizm przystosował się do tak nieprzyjaznego środowiska poprzez umiejętność pozyskiwania wody przy okazji trawienia białek. Kot, który je nieustannie mokry pokarm, może w ogóle nie odczuwać pragnienia.

Oczywiście nasze domowe mruczki już od dawna nie żyją na pustyni, ale wyżej opisany mechanizm jest nadal w ich organizmach obecny. Karmienie mokrym pokarmem dobrej jakości jest dla nich najzdrowsze z punktu widzenia fizjologii.

Mięso i tylko mięso?

Samo mięso nie wystarczy

Czyli, aby kot był zdrowy, wystarczy go karmić wyłącznie mięsem? Niestety, nie jest to takie proste. Samo mięso mięśniowe, niezależnie od tego, od jakiego zwierzęcia pochodzi, nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb kociego organizmu. Należy do niego dodawać odpowiednie suplementy, aby stworzyć pełnowartościowy posiłek.

Dieta oparta na surowym mięsie i stosownych dodatkach nosi nazwę BARF - od angielskiego Biological Appropriate Raw Food (Biologicznie Odpowiedni Surowy Pokarm). Zgodnie z jej zasadami można karmić nie tylko koty, ale również psy. Wielu specjalistów uznaje, że jest to dieta najbardziej zbliżona do naturalnej i w najlepszy sposób zaspokaja potrzeby żywieniowe mięsożernych gatunków.

BARF i jej wyzwania

Dieta BARF zyskuje stopniowo na popularności. Stosujący ją specjaliści podkreślają, że można za jej pomocą łagodzić objawy wielu chorób, a także wpływać na ogólny stan zdrowia pupila. Dla wielu istotnym również będzie fakt, że jest to dieta relatywnie tania, choć na samym początku wymaga zakupu wielu suplementów oraz wagi jubilerskiej do ich porcjowania.

Mieszanki BARF składają się najczęściej z mięsa mięśniowego, podrobów, krwi i suplementów (takich jak sproszkowane skorupki jaj, suszone algi itd.), dobranych do indywidualnych potrzeb danego zwierzęcia oraz możliwości opiekuna. Sprawdź także ten artykuł z poradami, czym karmić kota, a czego unikać.

Surowe jest najlepsze?

BARF ma dwie wersje: surową i gotowaną. Powszechnie uważa się jednak, że surowy pokarm jest bardziej wartościowy niż ten gotowany, albowiem wysoka temperatura redukuje ilość niektórych substancji odżywczych. Warto zauważyć, iż gotowe puszki dla kotów są produkowane wyłącznie z gotowanego mięsa.

Kot dostający mięso w miseczce, a także informacje, czy koty muszą jeść mięso
Żywienie kota i porady, czy kot musi jeść mięso na co dzień

Niezależnie od wersji, dieta BARF ma niewątpliwie kilka istotnych zalet: jest zawsze mokra, a więc dużo lepsza dla kociego organizmu, niż dieta sucha. Ponadto komponujemy ją sami, zatem mamy kontrolę nad tym, co je nasze zwierzę. Dodatkowo karmienie BARFem wymaga częstego robienia badań profilaktycznych, co zapewnia regularne monitorowanie stanu zdrowia mruczka.

Mity związane z mięsną dietą

Mięso wpływa na agresję

Nie ma żadnych dowodów naukowych na to, że kot karmiony surowym mięsem jest bardziej agresywny niż kot karmiony gotowym pokarmem z puszki (który, nawiasem mówiąc, też jest przecież zrobiony z mięsa). Podawanie pochodnych krwi czy surowych podrobów również nie wpływa na ogólny poziom agresji u kotów.

Zdarza się czasami, że kot, który je mięso, warczy. Jest to zjawisko zupełnie naturalne: zwierzę odstrasza w ten sposób potencjalnych złodziei. Nie świadczy to o agresji czy chęci zrobienia krzywdy. Jeśli damy kotu zjeść w spokoju, cała sytuacja nie będzie miała żadnych przykrych następstw.

Kot może zostać wegetarianinem

Nie, pod żadnym pozorem nie można przestawiać kota na dietę wegetariańską czy wegańską. Kot jest drapieżnikiem, tak stworzyła go natura. Nie jest przez to “złym stworzeniem”, które należy “umoralniać” na ludzką modłę, co się niestety czasami zdarza.

Przestawiając kota na dietę roślinną, narażamy go na problemy zdrowotne, liczne choroby, a nawet śmierć. Żadna roślina nie jest w stanie dostarczyć kotu tryptofanu, witaminy A czy tauryny - niezwykle ważnych substancji, niezbędnych do przeżycia. Człowiek może je pozyskiwać z roślin, kot absolutnie nie.

Kot powinien jeść tylko “ładne” mięso

Kotu najlepiej podawać mięso “brzydkie” - poprzerastane tłuszczem i powięziami, pokrojone na większe kawałki tak, aby mruczek musiał się trochę pomęczyć, zanim skończy posiłek. Gryzienie dużych fragmentów na przykład wołowiny jest doskonałym sposobem na ograniczenie przyrostu kamienia nazębnego.

Kot intensywnie gryząc i odrywając kawałki mięsa, ćwiczy różne mięśnie, a także zaspokaja swój instynkt łowiecki. Jedzenie w ten sposób stanowi dla niego niezłą rozrywkę, dostarcza bowiem niecodziennej stymulacji. Surowe, niesuplementowane mięso może być jednak podawane tylko kilka razy w tygodniu, raczej jako deser niż pełnowartościowy posiłek.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 91,1% czytelników artykuł okazał się być pomocny