Trochę teorii

Dobór genetyczny

Jak czytamy w książce autorstwa Jacksona Galaxy i dr Mikela Delgado aktualnie około 96% kotów nadal samodzielnie dobiera się w pary, a więc człowiek nie ma zbyt dużego wpływu na materiał genetyczny tego gatunku, a więc także na zachodzące z nim zmiany. Selekcja osobników do jakiegoś stopnia dokonuje się sama: koty bardziej przyjacielskie w stosunku do ludzi zwiększają swoje szanse na zdobycie pożywienia i schronienia.

Wbrew pozorom koty rasowe, czyli takie, które pod względem doboru genetycznego są całkowicie zdane na człowieka, stanowią zaledwie około 10% kociej populacji. A nawet u nich wciąż są obecne dzikie instynkty charakterystyczne (i bardziej potrzebne) raczej dzikiemu kotu, niż kanapowemu pupilowi.

Zmiany genetyczne u kota domowego

Relacja z człowiekiem wpływa na zmiany w zachowaniu kota domowego. W 2014 r. naukowcy przeanalizowali DNA 22 kotów (rasowych i nierasowych) i na tej podstawie stwierdzili następujące różnice między dzikim przodkiem kota domowego a współczesnym kotem domowym:

  • lepsza zdolność tworzenia wspomnień;
  • lepsza umiejętność wnioskowania przyczynowo - skutkowego (łączenie bodźca i następującej po nim nagrody);
  • spowolnienie reakcji “walcz albo uciekaj”.

W zakresie wyglądu stwierdzono, że kot domowy ma:

  • mniejsze rozmiary;
  • krótszą szczękę;
  • zmniejszone nadnercza odpowiedzialne za reakcję walki lub ucieczki;
  • mniejszy mózg;
  • dłuższe jelita, co stanowi przystosowanie do jedzenia resztek z ludzkiego stołu.

W tych samych badaniach stwierdzono również, że większość “dzikich” kocich zachowań nie uległa zmianie. Znajduje to potwierdzenie w mojej praktyce behawioralnej. Większość kotów, nawet tych rasowych, nadal wykazuje silny terytorializm, zachowania łowieckie oraz zachowania instynktowne związane z byciem jednocześnie drapieżnikiem i ofiarą.

Co z tego wynika w praktyce?

Proces udomowienia trwa

W przeciwieństwie chociażby do psów czy koni, proces udomowienia kota nadal trwa. Miną jeszcze setki lat naszej koegzystencji, zanim koty “pozbędą” się dzikiej spuścizny, a tym samym lepiej przystosują do warunków, jakie oferuje im człowiek.

Nie ulega wątpliwości, że pozostałości po dzikim żbiku pustynnym nie ułatwia kotom funkcjonowania w ludzkim gospodarstwie domowym. Nasze mieszkania różnią się tak bardzo od naturalnego środowiska bytowania kota, że czasem trudno wręcz zrozumieć, dlaczego ten silnie niezależny gatunek w ogóle zdecydował się na współpracę z nami.

Silnie zakorzeniony indywidualizm, ograniczona ekspresja emocjonalna oraz małe (w porównaniu do psa) możliwości adaptacyjne sprawiają, że “statystyczny kot” niemal nie może się czuć dobrze jako domowy pupil. A jednak wielu z nas (w tym oczywiście ja) dzieli z nim swoje życie.

Udomowienie drogą do szczęścia

W którym kierunku powinna podążać domestykacja kota, aby w przyszłości jeszcze lepiej czuł się w relacji z człowiekiem? Moim zdaniem w kierunku osłabienia terytorializmu, poszerzenia umiejętności społecznych oraz ograniczenia instynktu łowieckiego.

Można zadać sobie pytanie, czy kot byłby wtedy jeszcze kotem - istotą, którą wielu z nas kocha właśnie za ten element “dzikości”, niezależności i samodzielności Być może nie, jednak z pewnością opisane wyżej zmiany wpłynęłyby na dobrostan samego kota.

W naszych domach bowiem istota, która w tak dużym stopniu czerpie poczucie bezpieczeństwa z posiadanego terytorium i tak bardzo potrzebuje aktywności łowieckiej - przeżywa często chwile (lub całkiem długie momenty) przykrej frustracji. Sprawdź także ten artykuł z informacjami, czy koty przywiązują się do ludzi.

Jak mogę pomóc swojemu kotu?

Uszanuj jego dziedzictwo

Jeśli pod wpływem niniejszego artykułu zacząłeś się zastanawiać, w jaki sposób “dopieścić” dziką stronę Twojego kota - to fantastycznie! Dzięki Twojemu zaangażowaniu mruczek ma szansę poczuć się jeszcze lepiej. Od czego jednak zacząć?

Jakkolwiek mało ekscytująco to brzmi - od edukacji. Nieustannie zadziwia mnie, jak mało opiekunowie kota w gruncie rzeczy wiedzą na temat tego gatunku. Często postępują w zgodzie z “ogólnie znanymi zasadami” (w stylu wiadomo, że kot pije mleko), chłopskim rozumem lub - co gorsza- mitami, nie zastanawiając się, czy ich postępowanie ma w ogóle sens.

Najlepiej zatem sięgnąć po fachową książkę, na przykład “Kocie Mojo” Jacksona Galaxy, w której w przystępny i lapidarny sposób jest opisany etogram (katalog kocich zachowań) i wynikające z niego potrzeby kota, a także podłoże psychologiczno - genetyczne, z którego to wszystko wynika.

Działaj rozsądnie

Dzięki zdobytej wiedzy kot przestanie być dla Ciebie aż tak wielką tajemnicą, a Twoje z nim relacje wejdą na wyższy poziom. Będziesz odporny na powszechnie funkcjonujące “mądrości”, a także na dezinformację, uskutecznianą nierzadko przez producentów kocich akcesoriów czy karmy.

Wiedza daje narzędzia do skutecznego działania i rozwiązywania problemów, a to w przypadku opiekunów kotów jest na wagę złota. Weźmy chociażby załatwianie się poza kuwetą - jeśli zrozumiesz, że kocie potrzeby w tym zakresie zostały odziedziczone po żyjących na pustyni przodkach, nie będziesz miał problemów z zapewnieniem pupilowi odpowiedniej toalety, a to z kolei ograniczy możliwość wystąpienia brudzenia w domu.

W mojej ocenie kocia niezależność, która sprawia, że gatunek ten nadal jest w stanie przeżyć bez pomocy człowieka, jest jego ogromną zaletą. Nie chciałabym, aby kiedyś zniknęła, upodabniając tym samym kota do psa. Być może jednak kot miałby w takim układzie mniej powodów do stresu?


Bibliografia:

  • htps://encyklopedia.pwn.pl/haslo/udomowienie-zwierzat;3990809.html
  • J. Galaxy, M. Delgado, B. Rock, Kocie mojo, czyli jak być opiekunem szczęśliwego kota, Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2019.
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny