Polowanie jako podstawowa potrzeba

Instynkt łowiecki nawet w zabawie

Budowa anatomiczna kota, konstrukcja jego mózgu i zmysłów, budowa ciała - to wszystko jest przystosowane do jednego celu - polowania. Kot jako gatunek ma wszelkie przesłanki do tego, by być idealnym myśliwym. Jego oczy najlepiej widzą na odległość, uszy potrafią zebrać najlżejszy dźwięk, a włosy czuciowe na ciele dostarczyć informacji o zmieniającym się ciśnieniu i temperaturze powietrza.

Domowy kot niczym się pod tym względem nie różni od jego pradawnego przodka żyjącego na wolności. Nawet zamiana dziczy na wygodną kanapę i pełną miseczkę nie wypleniła z kota instynktu łowieckiego. Nasz domowy tygrysek wciąż go potrzebuje.

Właściwie wszystkie zabawy naszych mruczków mniej lub bardziej przypominają polowanie, jeśli nie w całości, to chociaż w części. Kocie polowanie składa się ze ściśle określonej sekwencji następujących po sobie czynności, a sekwencja ta nie zmieniła się od tysięcy lat. W warunkach domowych koty nie muszą jej odtwarzać w pełni, ale z grubsza trzymają się pradawnego rytuału.

Polowanie w warunkach domowych

Podkradanie się do zabawki, śledzenie jej wzrokiem, podrzucanie, rozszarpywanie - to wszystko elementy łańcucha łowieckiego, które kot instynktownie realizuje. Dają mu one poczucie satysfakcji i spełnienia jak żadna inna zabawa.

W naszych domach często nie potrafimy poprawnie bawić się z kotem. Najczęściej machamy mu wędką przed nosem albo próbujemy skłonić do jak najdłuższego biegania. Tego rodzaju aktywność jest dużo lepsza dla psów, koty nie wyciągają z niej większych korzyści. Bieganie nie daje upustu emocjom i nie przynosi satysfakcji. Kot, niezdrowo pobudzony bieganiem, może czuć frustrację.

Umożliwienie mruczkowi realizacji pełnej sekwencji łowieckiej aż do złapania i “konsumpcji” ofiary, możemy z czasem skończyć się… noszeniem myszek po domu, albo przynoszeniem ich pod nasze nogi. Takie zachowanie nie powinno niepokoić, nie wymaga również jakiejś szczególnej interwencji.

Łowca dzieli się zdobyczą

Dlaczego koty przynoszą nam myszki?

Co zrobić w momencie, gdy kot przynosi nam upolowaną zdobycz? Czy powinniśmy się jakoś szczególnie zachować? I dlaczego koty w ogóle to robią?

Oczywiście w niniejszym artykule zajmę się wyłącznie przynoszeniem sztucznej ofiary w postaci zabawkowych myszek. Jako behawiorysta nie popieram wypuszczania kotów samopas, a w szczególności umożliwiania im polowania w naturze. Po pierwsze - spacery bez nadzoru to niehumanitarne narażanie kota na cierpienie i śmierć, a przy okazji działanie wbrew środowisku naturalnemu.

Przynoszenie zdobyczy człowiekowi ma - według badań - świadczyć o tym, że kot traktuje nas jak kiepskiego łowcę i z litości dzieli się z nami swoją zdobyczą. Uważa nas za niezdolnych do samodzielnego zadbania o siebie. W takich wypadkach kota trzeba pochwalić dobrym słowem i pieszczotą. Dać mu znać, że doceniamy jego wysiłek.

A co, jeśli kot chodzi ze sztuczną myszką w pyszczku i nieustannie przy tym miauczy? Oznacza to, że nasz pupil jest samochwałą i w ogóle nie krępuje się obwieszczać światu, jaki jest z siebie dumny. My również powinniśmy wyrazić satysfakcję i poczekać, aż kot nacieszy się swoim triumfem. Sprawdź także ten artykuł z informacji, dlaczego kot poluje, nawet gdy jest syty.

Polecane akcesoria dla kotów - sprawdź je!

Jak reagować, gdy kot przyniesie mysz?

Na pewno zachować spokój i przede wszystkim pochwalić kota, aby pokazać, że jego sukces łowiecki robi na nas wrażenie. Nie musimy myszki podnosić ani wyjmować zwierzęciu z pyska. Przeciwnie, tego ostatniego nie radzę robić wcale. Kot może się wtedy zdenerwować i instynktownie ugryźć.

Niektórym osobnikom zdarza się warczeć, nosząc w pyszczku mysz. Nie należy się tym specjalnie przejmować, ale najlepiej zostawić kota w spokoju. Zachowanie takie oznacza, że zwierzak traktuje zabawę w polowanie śmiertelnie poważnie. Po jakimś czasie emocje same opadną, bez konieczności interwencji.

Przynoszenie myszki do miski z wodą

Niektóre koty “kąpią” swoje zdobycze w miseczkach z wodą. Takie zachowanie wydaje się ludziom szczególnie dziwne. Istnieje kilka teorii, dlaczego tak się dzieje: kot chce przenieść zdobycz w bezpieczne miejsce; chce pozbawić ofiarę zapachu, aby nie wabić drapieżników; robi to dla zabawy. Jak jest naprawdę, nie wie nikt.

Jako behawiorysta uważam, że kotu powinno się pozwolić na kąpanie myszek w miskach, nawet jeśli jest to uciążliwe. Nie możemy wykluczyć, że to zachowanie jest realizacją jakiejś ważnej instynktownej potrzeby, której zablokowanie może się negatywnie odbić na zdrowiu psychicznym kota.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 96,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny