Ile kosztuje buldog francuski – cena z rodowodem i bez

Cena buldoga francuskiego – cena małego buldoga i jej składniki

Przeglądając ogłoszenia w Internecie można natrafić na bardzo różne oferty, zawierające także różne nazwy buldoga francuskiego. Jeżeli spotkamy się z określeniami: cena doga francuskiego, piesek francuski, miniaturka, bokser francuski, czarny, błękitny – poszukajmy innego ogłoszenia. Dlaczego?

  • Po pierwsze: cena doga francuskiego. Nie ma takiej rasy, więc i ceny. Międzynarodowa Federacja Kynologiczna (FCI) rozpoznaje jedynego francuskiego doga – dogue de Bordeaux, który jest psem dużym, w niczym nie przypominającym niewielkiego buldoga francuskiego. Zatem sformułowanie „cena doga francuskiego” w ogłoszeniu oznacza, że nie mamy do czynienia z hodowlą zarejestrowaną w Związku Kynologicznym w Polsce, ale w stowarzyszeniu, jakich masa powstała po uchwaleniu ustawy o ochronie zwierząt i wprowadzeniu zakazu sprzedaży szczeniąt nie rodowodowych. Może to też być tzw. dzika hodowla, co w przypadku określenia „cena doga francuskiego” jest najbardziej prawdopodobne.
  • Po drugie: piesek francuski. Takie określenie funkcjonuje wśród laików, ale jest również powszechne w aspekcie pejoratywnym, określającym kapryśną, wymagającą osobę. Napotkawszy to określenie (podobnie jak „bokser francuski”, o czym poniżej) w ogłoszeniu należy zrezygnować z kupna szczeniaka.
  • Po trzecie: miniaturka. Nie ma miniaturowej odmiany buldoga francuskiego. Jest to jedna rasa, a jej poszczególni przedstawiciele mogą się różnić wielkością. Przypomnijmy, że zgodnie z wzorcem rasy (FCI nr 101) wysokość w kłębie psa powinna wynosić 27 – 35 cm, suki 24 – 32 cm, z tolerancją dla obu płci +/- 1 cm. Ciężar ciała psa to 9 – 14 kg, suki 8 – 13 kg. U osobników typowych dla rasy dopuszczalna jest masa ciała większa o 500g. Zatem określenie „buldog francuski miniaturka” świadczy, że ogłoszenie dał pseudohodowca,
  • Po czwarte: bokser francuski. Nie ma takiej rasy, natomiast inwencja pseudohodowców w wymyślaniu nowych, mniej lub bardziej dziwacznych nazw, wydaje się nie mieć granic. Bokser jest rasą niemieckich psów obrończych i z buldogiem francuskim nie ma nic wspólnego, zatem kompilacja „bokser francuski” jest całkowicie nietrafiona.
  • Po piąte: czarny, błękitny. Unikajmy takich ofert! Wzorzec rasy wyraźnie określa, jakie umaszczenia są u niej dopuszczalne. Może to być maść jednolicie płowa lub jednolicie pręgowana, ewentualnie z białymi znaczeniami. Występowanie czarnej maski jest preferowane. Bieli może być mniej lub więcej, w tym drugim przypadku musi ona być równomiernie rozłożona na całym ciele. Dopuszczalne są osobniki całe białe, pod warunkiem czarnej oprawy oczu i czarnego nosa, który musi być czarny również przy wszystkich innych umaszczeniach. Jednak osobniki białe nie są pożądane z uwagi na ryzyko głuchoty. Zarówno barwa nosa inna niż czarna, jak i każde inne niż dopuszczalne umaszczenie, są wadami dyskwalifikującymi. A może zainteresuje cię także ten artykuł o niebieskim buldogu francuskim?

Jeżeli przestudiujemy dostępne ogłoszenia i wyeliminujemy te z powyższymi informacjami, możemy zastanowić się nad wyborem spośród pozostałych. Dla wielu z przyszłych nabywców kryterium decydującym jest cena. Cena buldoga francuskiego (podobnie zresztą, jak każdej innej rasy) zależy od wielu czynników. Najważniejsze z nich to:

  • Pochodzenie rodziców
  • Hodowla, jej tradycje i sukcesy wystawowe (tytuły)
  • Koszt krycia suki (należy pamiętać, że często hodowcy jadą kryć za granicę albo sprowadzają nasienie mrożone, co pociąga za sobą dodatkowe koszty)
  • Koszt opieki weterynaryjnej – suki buldoga francuskiego, który jest rasą wielkogłową, nie rodzą siłami natury, konieczne jest cesarskie cięcie. Z tego względu od jednej suki można uzyskać najwyżej dwa (wyjątkowo trzy) mioty.

Należy się więc liczyć, że cena buldoga francuskiego z renomowanej hodowli i o doskonałym pochodzeniu może być bardzo wysoka, dochodząc niekiedy nawet do 7 – 8 tys. zł.

Czarny pies rasy buldog francuski na tle graffiti, a także cena buldoga francuskiego i cena małego buldoga

Cena małego buldoga – cena z rodowodem czy bez?

Wielu zainteresowanych pyta, ile kosztuje buldog francuski bez rodowodu. Twierdzą oni, że nie jest im potrzebny „papier”, za który muszą płacić astronomiczne kwoty, choć pies nigdy nie będzie wystawiany, a jego przeznaczeniem jest wyłącznie domowa kanapa. Należy wyjaśnić zasadniczą kwestię: to nie „papier” kosztuje, a szczeniak. Metryka i rodowód są to dokumenty pochodzenia. Jeżeli hodowla jest zarejestrowana w Związku Kynologicznym w Polsce, dokumenty te dają gwarancję, że rodzice, dziadkowie, pradziadkowie i dalsi przodkowie szczeniaka spełniają warunki dopuszczenia do hodowli jako egzemplarze zgodne z wzorcem. Metryka i wyrobiony na jej podstawie rodowód, innymi słowy, są przede wszystkim gwarancją czystości rasy.

Cena małego buldoga nie zależy zatem od tego, czy szczeniak zostanie sprzedany z metryką czy bez, zresztą według obowiązującego Regulaminu Hodowli Psów Rasowych ZKwP hodowca ma obowiązek wydać nabywcy szczenię wyłącznie z metryką, do której mają prawo wszystkie szczeniaki z miotu, niezależnie od ich liczby i ewentualnych wad. Jeżeli szczeniak wykazuje wady, uwzględnione w protokole przeglądu miotu (niezbędnym do wydania metryk), hodowca może sprzedać go za niższą cenę, a do metryki wpisać adnotację „niehodowlany”.

Nie ma więc możliwości zakupienia szczeniaka bez metryki, jeżeli jest to hodowla ZKwP. Nie zaleca się kupowania szczenięcia w hodowli zarejestrowanej w innym, mało znanym stowarzyszeniu, bądź tym bardziej tam, gdzie jest to hodowla „dzika” (sprzedaż szczeniąt z niezarejestrowanej hodowli jest zabroniona). Takie hodowle i tak bazują na psach, pochodzących od rodziców z ZKwP, natomiast hodowcy rozmnażają je bez podstawowej wiedzy kynologicznej, licząc jedynie na zysk. Kupujemy więc wyłącznie szczeniaki z metryką.

Polecane akcesoria dla psów - zobacz więcej!

Pies rasy buldog francuski w czasie spaceru, a także cena buldoga francuskiego i cena małego buldoga

Cena buldoga francuskiego – a może jednak bez rodowodu

Francuski buldog - szczeniaki bez rodowodu – ryzyko zakupu

Wciąż wielu zainteresowanych posiadaniem buldoga francuskiego nie dają się przekonać powyższym argumentom. Spróbujmy zatem użyć innych, które mogą pomóc w podjęciu decyzji o zakupie szczeniaka:

  1. Niska cena buldoga francuskiego nie jest okazją. Nabywając szczeniaki bez metryk nie znamy ich dokładnego pochodzenia, a więc nie znamy też stanu zdrowia wszystkich przodków. Nie wiemy, jakie cechy mógł szczeniak odziedziczyć, tak anatomiczne, jak i psychiczne. Należy pamiętać, że ZKwP do hodowli dopuszcza psy i suki o określonych cechach budowy, wymaganych wzorcem, i o określonym umaszczeniu. Jeżeli wzorzec nie dopuszcza np. umaszczenia błękitnego (tak lubianego przez niektórych), to oznacza, że wraz z tym umaszczeniem pies może nosić inne cechy, determinujące jego zdrowie w przyszłości. Jest to tzw. plejotropowe działanie genu – zjawisko, kiedy jeden gen odpowiada za wystąpienie więcej niż jednej cechy
  2. Argument bezpośrednio wynikający z pierwszego: jeżeli zakupiony za niską cenę „bokser francuski” zacznie chorować, koszt opieki weterynaryjnej, leków czy ewentualnych zabiegów osiągnie taką wysokość, jaka jest cena małego buldoga z metryką. Cóż więc jest lepsze: zdrowy buldog francuski z udokumentowanym pochodzeniem, czy chorowity „bokser francuski” o niewiadomych przodkach? Odpowiedź nie budzi wątpliwości
  3. Nie wiemy, jakiej psychiki możemy się spodziewać po szczeniaku. Charakter buldoga francuskiego jest przyjacielski, to piesek wpatrzony w swojego opiekuna. Jednak nigdy nie mamy pewności, czy „piesek francuski” bez metryki nie okaże się „psychiczny”, z nietypowymi cechami charakteru, które trudno będzie zaakceptować
  4. Nie mamy pewności, czy szczenię było odrobaczane zgodnie z harmonogramem i czy było poddane szczepieniom ochronnym. U szczeniaków z hodowli związkowych zarówno odrobaczenie, jak i szczepienia, a nade wszystko znakowanie (tatuaż lub chip) to warunki konieczne wydania metryk. Cena buldoga francuskiego obejmuje również koszt tych zabiegów.

Cena małego buldoga a plany na przyszłość

Większość miłośników psów chce szczeniaka „na kolanka”, dla dzieci, tylko dla siebie – nie planując wystaw ani przychówku. Nierzadko jednak już po roku zaczynają oni myśleć o drugim piesku, aby ten, który jest, miał towarzystwo. Nie ma w tym nic dziwnego, psy są zwierzętami stadnymi i dwa chowają się razem znacznie lepiej niż jeden, a charakter buldoga francuskiego zdaje się to potwierdzać. Takie są opinie o buldogu francuskim, ale i o wielu innych rasach.

Są właściciele, którzy rozsądnie podchodzą do zagadnienia i dokupują szczeniaka tej samej płci. Gorzej, jeżeli dokupują do psa suczkę lub odwrotnie, aby „kiedyś miały młode”, żeby zostawić sobie następnego pieska. W sytuacji, kiedy buldożki są nierodowodowe, jest to postępowanie nieodpowiedzialne. Takie osoby stają się pseudohodowcami. Przecież nie zatrzymają całego miotu, a szczeniaków nie rozdadzą darmo, bo musi się zwrócić choćby koszt cesarskiego cięcia (jak wiadomo, suka buldoga francuskiego nie urodzi siłami natury). Podobnie jeżeli właściciel suczki bez rodowodu poszukuje dla niej partnera, bo chce ją „dopuścić”, aby zostawić sobie szczeniaka, zamiast kupować następnego. Zdarza się, że nagabywani są właściciele psów – samców, zarejestrowanych w Związku, choć krycie suk nierodowodowych jest zabronione pod rygorem utraty uprawnień hodowlanych przez reproduktora. Nie wolno również sprzedawać szczeniąt nierodowodowych.

Jest to kolejny powód, dla którego warto zakupić szczeniaka z metryką. Cena małego buldoga, podobnie zresztą jak i szczeniaka innej rasy, nie jest niska. Ale zawsze trzeba pamiętać, że wydatek ten zredukuje do minimum ryzyko nabycia psa chorego, z wadami fizycznymi lub nietypową psychiką. Dlatego nie kupujmy od pseudohodowców, pamiętając, że nie ma obowiązku wystawiania psa rodowodowego. Jest to wyłącznie w gestii jego właściciela.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 97,5% czytelników artykuł okazał się być pomocny