Akwariowy zawadiaka krok po kroku

Bocja karłowata Ambastaia sidthimunki jak pyszczak rdzawy

Bocja karłowata to historia sama w sobie. Zacznijmy od tego, że nie jest bocją, bo to Ambastaia sidthimunki. Niektóre cechy ma z nimi wspólne, ale chyba jeszcze wzmocnione przez bardzo nadpobudliwy charakter.

Mimo że jest najmniejszą „bocjowatą” rybą, bo osiąga do 6 cm, to nadrabia charakterem bardziej, niż byśmy sobie tego życzyli. Wymaga akwarium o długości co najmniej 100 cm i to jeszcze będzie dla niej mała ilość miejsca. Ponadto uwielbia pokarmy roślinne, podobnie jak pyszczak rdzawy.

Nie ma to związku z jej wielkością, ale potrzebą stworzenia odpowiednich relacji z innymi rybami. Jeżeli nie damy bocji możliwości podejmowania decyzji, z kim chce pływać, kiedy i dlaczego, to zrobi nam taką rewolucję w obsadzie, że szkoda gadać.

Naturalne wymagania

To zawadiackie stworzenie pochodzi z Tajlandii, Kambodży, czyli generalnie Azja. Trudno stwierdzić, czy pochodzi, czy raczej pochodziła, bo pojawiają się doniesienia o znacznym ograniczeniu, a nawet zaniknięciu bocji w naturalnym środowisku.

Dlatego ważne jest utrzymywanie jak największych populacji w hodowli przy zachowaniu osobników występujących w naturze. Wiele ośrodków hodowli ryb ozdobnych utrzymuje populacje, ale może się okazać, że ryb nie ma jak introdukować ze względu na zniknięcie ich naturalnego środowiska.

Coraz więcej miejsc zagarnianych jest przez rolnictwo, urbanizację i przemysł. Rzeki stają się niezdatne do zamieszkania przez ryby, a co za tym idzie – nie ma ich gdzie „wypuścić na wolność”. Ponadto w hodowlach rozmnażanie przeprowadzane jest przy pomocy hormonów, a w naturze przyrost populacji jest niewielki.

Bocja nie zjada ślimaków

Wybredna ryba akwariowa

Zacznijmy od tego, że bocja karłowata nie  zjada ślimaków. Gdy ma innego pokarmu pod dostatkiem, to ślimaki mogą jej robić autostradę przy paszczy, a ta ryba akwariowa nawet się nie ruszy. Skoro w akwarium już mamy ślimaki, to znaczy, że przekarmiamy rybki lub podajemy za wysoko kaloryczny pokarm. W każdej z tych sytuacji bocje znajdą mnóstwo pyszności na dnie, a ślimaki będą ostatnie w menu (przeciwnie, niż w menu, jakie preferuje ryba rozdymka).

Stosowanie bocji jako środek na ślimaki jest osobliwy też dlatego, że bocja karłowata jest rybą rzeczną i potrzebuje czystej, stabilnej wody, odświeżanej często i w dużych ilościach. Przy częstym sprzątaniu i niewielkiej ilości materii organicznej w zbiorniku nie będzie ślimaków, bo po prostu padną z głodu. Ta ryba ma wysokie wymagania odnośnie czystości wody.

Skoro mamy więc odpowiednie warunki dla bocji, to nie mamy ślimaków. A gdy akwarium ma na dnie mnóstwo skarbów (które zjada bocja, a później choruje), to ostatnią rybą, jaka powinna się w nim znaleźć jest Ambastaia sidthimunki. No może jeszcze przylga chińska także nie toleruje takiej stagnacji i żyzności podłoża. Jak chcemy zwalczać ślimaki, to lepsza będzie ryba rozdymka. A może zainteresuje cię także ten artykuł o bocji siatkowanej.

Bocja z innymi rybami

Dno zbiornika powinno być czyste i składające się najlepiej z miejsc piaszczystych pomieszanych z większymi kamieniami, gdzie bocje mogą odpoczywać i pilnować terytorium. To niezwykle społeczne rybki i mają skomplikowane relacje w ławicy.

Niekiedy bez powodu gonią się i śmigają z jednej strony akwarium na drugą. Po paru rundach się zmęczą i dosłownie opadają na dno. Niekiedy śpią w nieprawdopodobnych pozycjach obrócone bokiem lub w ogóle brzuchem do góry.

Także ich relacje w grupie są niezwykłe. Generalnie lubią towarzystwo, ale nie gdy jest nachalne. Muszą mieć dużo miejsca dla siebie i gdy inna ryba akwariowa w nieodpowiednim momencie do nich podpłynie, to pogonią ją bez litości. To zachowanie przejawiają wobec przedstawicieli własnego gatunku, jak i innych. Po takich utarczkach rybki mogą pozostać bez oka lub sporej ilości łusek.

Rozmnażanie bocji karłowatej

Hodowla tej ryby jest niemożliwa w akwarium. Możliwe jest okazjonalne pojawienie się małego osobnika gdzieś w gigantycznych zbiornikach, ale „przepis” na skuteczne naturalne rozmnażanie pozostaje tajemnicą. Jest to bardziej kwestia migracji niż parametrów wody i warunków utrzymania.

Poza tym ośrodkom hodowli nie za bardzo zależy, żeby otrzymywać potomstwo naturalnie, bo podawanie hormonów jest szybkie, tanie i efektywne (świadczy o tym niska cena ryby). Tak smutne i cyniczne jest życie bocji, która jest produkowana masowo do zwalczania ślimaków, które nie za bardzo lubi (przeciwnie, niż ryba rozdymka).

Ponadto karmienie tej ryby bywa trudne i wymaga większych nakładów finansowych. Kupione osobniki nie są przyzwyczajone do jedzenia warzyw, a powinny mieć wiele składników roślinnych w diecie – a najlepiej glonów. Oczywiście można kupować gotowe pokarmy dobrej jakości, ale to kosztuje i najczęściej bocje chudną od nieprawidłowej diety. Bocja powinna mieć dietę taką jak pyszczak rdzawy.

Cena bocji karłowatej

Jeżeli zdecydujemy się z jakichkolwiek względów na utrzymanie bocji lub mamy aspiracje, żeby właśnie nam powiodła się jej hodowla, to dajmy jej najlepsze warunki, jakie tylko możemy. Hodowanie ryb do celów akwarystycznych nie jest złe, bo daje jakiś zapas materiału genetycznego do populacji, jednak nie traktujmy tej ryby jako odkurzacza na dno akwarium.

To niesamowite stworzenie jest tak ciekawe i niezwykłe w zachowaniu, że wciskając ją do malutkiego zbiornika, nie tylko ją krzywdzimy, ale też pozbawiamy się możliwości obserwacji jej rajdów po zbiorniku, gonienia się z innymi Ambastaia sidthimunki i śmiesznymi zaczepkami między mniejszymi a większymi rybami. To, że jej cena wynosi 10 zł, nie oznacza, że ma niskie wymagania.

Kluczem do sukcesu jest odpowiedni ilość miejsca. Jak u kota, każdy ma inny charakter i to, co jeden przyjmie bez problemu, dla innego będzie nie do zaakceptowania. To nie wina ryby, że w taki sposób żyła w naturalnym środowisku, więc naszym akwarystycznym obowiązkiem jest niestety dostosować się do niej, a nie na odwrót.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Oceń
Dla 0,0% czytelników artykuł okazał się być pomocny