Kontakt ze zwierzętami a rozwój dziecka – czego najmłodsi mogą nauczyć się podczas wizyty w mini zoo?

Dzieci poznają świat przede wszystkim poprzez doświadczenia. Mogą obejrzeć zdjęcie alpaki w książce, zobaczyć wielbłąda na ekranie albo posłuchać opowieści o tym, jak zachowuje się królik. Zupełnie czym innym jest jednak możliwość zobaczenia zwierzęcia z bliska, obserwowania jego ruchów, usłyszenia wydawanych przez nie dźwięków czy podania mu odpowiedniego pokarmu.
Właśnie dlatego wizyty w miejscach umożliwiających bezpośredni i bezpieczny kontakt ze zwierzętami mogą być czymś więcej niż sposobem na spędzenie wolnego dnia. Dla dziecka to okazja do poznawania przyrody, rozwijania ciekawości i nauki odpowiedzialnego zachowania wobec zwierząt.
Zwierzę poznane na żywo zapamiętuje się inaczej
Dziecko może doskonale wiedzieć, jak wygląda struś albo alpaka, ale spotkanie ze zwierzęciem w rzeczywistości dostarcza zupełnie innych informacji.
Dopiero wtedy można zauważyć jego prawdziwe rozmiary, sposób poruszania się czy charakterystyczne zachowania. Dziecko odkrywa również, że każde zwierzę reaguje inaczej. Jedne chętnie podchodzą do człowieka, inne wolą zachować dystans.
Takie obserwacje sprawiają, że wiedza przestaje być abstrakcyjna. Nazwy poznane wcześniej z książek zaczynają kojarzyć się z konkretnymi doświadczeniami.
Może się także okazać, że największe zainteresowanie wzbudzi zwierzę, którego dziecko wcześniej w ogóle nie znało.

Nauka szacunku do zwierząt
Kontakt ze zwierzęciem daje również dobrą okazję do wprowadzenia kilku prostych zasad.
Zwierzęcia nie należy gonić, straszyć ani zmuszać do kontaktu. Trzeba respektować jego przestrzeń oraz stosować się do zaleceń osób, które się nim opiekują.
Dla dorosłego są to rzeczy oczywiste. Dla kilkulatka mogą być jedną z pierwszych praktycznych lekcji dotyczących potrzeb innych żywych istot.
Wizyta w mini zoo może więc pomóc wytłumaczyć dziecku, że zwierzę nie jest zabawką. Ma swoje potrzeby, może mieć gorszy dzień, może nie chcieć być dotykane i powinno mieć możliwość odejścia.
To cenna lekcja empatii, którą trudno przekazać wyłącznie poprzez rozmowę.
Karmienie zwierząt może być lekcją przyrody
Jedną z atrakcji szczególnie zapamiętywanych przez dzieci jest karmienie zwierząt.
Sam fakt, że alpaka, koza czy kucyk pobiera pokarm z dłoni, potrafi zrobić na najmłodszych ogromne wrażenie. Przy okazji można jednak nauczyć dziecko bardzo ważnej zasady: zwierząt nie wolno karmić dowolnym jedzeniem.
To, co dla człowieka jest przysmakiem, dla konkretnego gatunku może być niewskazane.
Dlatego podczas odwiedzin należy korzystać wyłącznie z pokarmu dopuszczonego przez opiekunów danego miejsca. Przy okazji można zwrócić uwagę dziecka na różnice w diecie poszczególnych zwierząt.
Dlaczego królik lubi inne jedzenie niż ptak? Co jedzą alpaki? Czy wszystkie zwierzęta mogą dostać marchewkę?
Proste pytania mogą zamienić karmienie w niewielką lekcję biologii.

Egzotyczne zwierzęta nie zawsze wymagają dalekiej podróży
Dzieci często kojarzą mniej typowe gatunki z dużymi ogrodami zoologicznymi albo odległymi krajami. Tymczasem również w mniejszych obiektach można spotkać zwierzęta, których na co dzień nie widuje się w gospodarstwie czy podczas spaceru.
Dobrym przykładem są Zwierzaki Nad Potokiem w Żukczynie niedaleko Gdańska. W mini zoo można zobaczyć między innymi alpaki, lamy, wielbłądy, emu, strusia, kangury, daniele, kucyki, króliki, kozy czy różne gatunki ptaków.
Dla dziecka możliwość zobaczenia kilku tak różnych gatunków podczas jednej wizyty jest dobrym punktem wyjścia do dalszego poznawania świata zwierząt.
Po powrocie do domu można wspólnie sprawdzić, skąd pochodzi dany gatunek, co je w naturalnym środowisku albo czym różni się od podobnych zwierząt.
Dziecko zaczyna zadawać pytania
Jedną z najcenniejszych rzeczy wynikających z bezpośredniego kontaktu z przyrodą jest ciekawość.
Dzieci zaczynają pytać.
Dlaczego struś nie lata? Czym lama różni się od alpaki? Dlaczego królik ma takie duże uszy? Czy kucyk jest małym koniem? Jak szybko biega emu?
Nie trzeba znać odpowiedzi na każde pytanie. Wręcz przeciwnie – wspólne szukanie odpowiedzi po powrocie może być kolejną częścią zabawy.
W ten sposób jednodniowa wycieczka może zainteresować dziecko zwierzętami na znacznie dłużej.
Kontakt ze zwierzętami a emocje
Pierwsze spotkanie z dużym zwierzęciem może wywoływać bardzo różne emocje.
Jedno dziecko bez wahania podejdzie do alpaki, a inne będzie chciało przez kilka minut obserwować ją z bezpiecznej odległości. Nie ma w tym niczego złego.
Takie sytuacje pozwalają najmłodszym oswajać się z nowymi doświadczeniami we własnym tempie.
Rodzic może pokazać, że ostrożność jest czymś naturalnym. Nie ma potrzeby namawiania dziecka do głaskania czy karmienia zwierzęcia, jeśli nie czuje się jeszcze pewnie.
Często samo obserwowanie innych osób wystarcza, aby po pewnym czasie ciekawość zwyciężyła.
Alternatywa dla atrakcji przed ekranem
Duża część dziecięcej rozrywki przeniosła się na ekrany. Gry, filmy i aplikacje potrafią być świetnym źródłem zabawy oraz wiedzy, ale warto uzupełniać je doświadczeniami w świecie rzeczywistym.
Wycieczka do miejsca ze zwierzętami angażuje wiele zmysłów jednocześnie. Dziecko chodzi, obserwuje, słucha, dotyka i rozmawia.
Nie musi przy tym mieć szczegółowego planu zajęć.
Czasem największą atrakcją okazuje się obserwowanie jedzącego zwierzęcia, pogłaskanie królika albo kilkukrotne wracanie do ulubionej alpaki.

Jak przygotować dziecko do wizyty w mini zoo?
Przed wyjazdem warto poświęcić kilka minut na rozmowę.
Dobrze wyjaśnić dziecku, że powinno zachowywać się spokojnie, nie wkładać rąk do wybiegów bez pozwolenia i karmić zwierzęta wyłącznie wtedy, gdy jest to dozwolone.
Warto również przygotować wygodne ubranie odpowiednie do pogody. Tego rodzaju miejsca najczęściej zwiedza się przede wszystkim na świeżym powietrzu.
Można też wcześniej pokazać dziecku kilka gatunków, które spotka na miejscu. Późniejsze wyszukiwanie ich podczas spaceru może zamienić zwiedzanie w prostą zabawę.
Starszym dzieciom można zaproponować robienie zdjęć albo wybranie trzech zwierząt, o których po powrocie chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej.
Wspólne doświadczenia zostają na długo
Dla dorosłego wyjście do mini zoo może być po prostu pomysłem na wolną sobotę lub niedzielę. Z perspektywy dziecka wygląda to zupełnie inaczej.
Pierwsze karmienie alpaki, zobaczenie wielbłąda z odległości kilku kroków czy pogłaskanie królika mogą stać się wydarzeniami wspominanymi jeszcze długo po powrocie.
Wartość takich miejsc nie polega więc wyłącznie na możliwości obejrzenia zwierząt.
To połączenie ruchu na świeżym powietrzu, kontaktu z przyrodą, nowych emocji i nauki poprzez własne doświadczenie. A właśnie takie lekcje dzieci często zapamiętują najlepiej.