Podzieliłem się z psem modną przekąską. Dopiero w przychodni dowiedziałem się, co zawiera awokado

Jak powiedzieć psu „nie”, gdy błagalnym spojrzeniem domaga się dokładki albo kolejnej, niezdrowej przekąski? Przecież dokarmianie daje przyjemność nie tylko jemu, ale i nam — opiekunom. Tyle że właśnie w tym tkwi pułapka. Specjaliści biją na alarm: ten z pozoru niewinny odruch może skończyć się poważnymi konsekwencjami.
Dlaczego pies nie może jeść awokado?
Choć często mamy odruch, by traktować naszych czworonożnych pupili jak ludzi, w praktyce nie warto tego robić — zwłaszcza przy karmieniu. Sporo produktów całkowicie bezpiecznych dla człowieka może być dla psa skrajnie niebezpiecznych, a nawet śmiertelnych. Kawa, rodzynki, czekolada, winogrona, cebula czy ksylitol to jedynie kilka najbardziej znanych przykładów.
Do tej listy „zakazanych przysmaków” zalicza się także modne dziś awokado. Zawiera ono związek zwany persin, który u psa może wywołać wymioty i biegunkę. Co więcej, wysoka zawartość tłuszczu w tym owocu u niektórych zwierząt zwiększa ryzyko zapalenia trzustki. Podobnie groźny jest alkohol — psy nie radzą sobie nawet z małymi dawkami tej substancji. Po spożyciu mogą pojawić się m.in. trudności z oddychaniem, a w skrajnych przypadkach nawet śpiączka.
Nadwaga u psa: skąd się bierze?
Z tych powodów czworonogi nie powinny dostawać resztek z naszego stołu — zamiast tego potrzebują pełnowartościowej karmy dopasowanej do ich wymagań żywieniowych. Warto jednak pamiętać o jednym: nawet najlepsze i „najzdrowsze” jedzenie może zaszkodzić, jeśli będziemy podawać go za dużo. Badania wskazują, że ok. 39% psów w Polsce waży za dużo: 33% ma nadwagę, a co dziesiąty jest już otyły.
Nadmiar kilogramów to nie kwestia wyglądu, tylko realne zagrożenie dla zdrowia. Naukowcy z Uniwersytetu w Liverpoolu wykazali, że psy z nadwagą żyją średnio o 2,5 roku krócej niż zwierzęta z prawidłową masą ciała. Chcesz pomóc swojemu pupilowi schudnąć? Zajrzyj tu.
Skąd bierze się ten problem? Specjaliści podkreślają, że często kluczową rolę odgrywają… sami opiekunowie psów i kotów, którzy sięgają po smakołyki za każdym razem, gdy zwierzak o nie „poprosi”. Niemal co czwarty właściciel przekarmia pupila, bo widzi, jak dużą przyjemność sprawia mu jedzenie. „Dla wielu opiekunów podawanie jedzenia — zwłaszcza apetycznych resztek i kąsków ze stołu — jest formą okazywania zwierzęciu uczuć. Tymczasem uważność na to, co trafia do miski, w dużej mierze pomaga utrzymać psa w dobrej kondycji i pozwala nam cieszyć się jego towarzystwem przez długie lata ” - zauważa profesor medycyny weterynaryjnej Alex German.

Najczęstsze mity o karmieniu psa
Jak więc żywić psa, aby cieszyć się jego obecnością przez wiele lat? Rozprawmy się z kilkoma popularnymi, a przy tym szkodliwymi mitami. Mit numer jeden mówi, że pies powinien dostawać jeden posiłek dziennie — za to „do pełna”. To nie jest dobre rozwiązanie. Najlepiej podawać karmę dwa razy dziennie: rano oraz wieczorem. Po jedzeniu nie zachęcajmy pupila do intensywnego ruchu ani do zabaw.
Mit numer dwa brzmi: pies musi jeść kości. To nieprawda. Kości można rozważać wyłącznie wtedy, gdy pies jest na diecie BARF, nie ma żadnych medycznych przeciwwskazań do ich spożywania i faktycznie potrafi je bezpiecznie gryźć. Kości zawsze powinny być surowe i obłożone mięsem. Kości gotowane lub pieczone mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla czworonoga. Więcej na temat diety BARF znajdziesz tu.
Mit numer trzy — wyjątkowo szkodliwy — zakłada, że jeśli pies „prosi” o jedzenie, to na pewno jest głodny i trzeba go dokarmić. To prosta droga do nadwagi i kłopotów zdrowotnych, które idą za nią w parze. Najczęściej pies wcale nie odczuwa głodu, tylko nauczył się, że określone miny i zachowania sprawiają, że człowiek mięknie i podaje smakołyk. Nie warto ulegać takim psim „sztuczkom”.
