Ten szczeniak bał się wszystkiego. Krok po kroku ograniczono wszystkie jego lęki

Ten szczeniak przyszedł na świat w hodowli i na początku nic nie wskazywało, że będzie inny niż reszta. Był zdrowy, ciekawski i otoczony troską, co więcej nigdy nie doznał bólu ani samotności. Mimo tego, jego zachowanie różniło się od reszty szczeniąt z miotu. Piesek był bardziej wycofany i brakowało mu odwagi.
Początek życia i nowy dom
Patrycja od zawsze marzyła o własnym psie, a gdy zobaczyła zdjęcie tego konkretnego szczeniaka, przepadła bez reszty. Szybko skontaktowała się z hodowcą i dokonała rezerwacji. Szczeniak miał na imię Orion i teraz już tylko czekał, aż będzie mógł trafić do nowego domu.
Hodowca nie krył przed Patrycją, że szczeniak którego wybrała jest bardzo wycofany i niepewny. Wystarczyło, że ktoś przesunął krzesło lub klasnął, a ukrywał się za swoim rodzeństwem. Jednak to zupełnie nie przeszkadzało Patrycji.
Orion był zdrowym i radosnym psem, jednak bał się wszystkiego. Po prostu taki był, a brak odwagi nie wynikał z traumatycznych doświadczeń. Odkurzacz i dzwonek do drzwi stali się jego wrogami, a szeleszczące torby czymś, czego należało unikać.
Po przyjeździe do nowego domu Orion nie mógł znaleźć sobie bezpiecznego miejsca. Większość czasu spędzał w materiałowym domku, który dostał z hodowli. Jego opiekuna Patrycja doskonale wiedziała, że jest to pupil wymagający więcej czasu, dlatego nie zmuszała go do kontaktu.
Przyjaźń budowana stopniowo
Patrycja postanowiła skorzystać z konsultacji z doświadczonym behawiorystą, a ten stwierdził, że na początku najważniejsze będzie zbudowanie zaufania i przyjacielskiej relacji. Dlatego dziewczyna postawiła na spokojną obecność i stopniowe budowanie więzi.
Już po kilku dniach okazało się, że Orion zaczyna chodzić za nią krok w krok. Co prawda nadal wiele rzeczy go stresowało, jednak obecność Patrycji dawała mu poczucie bezpieczeństwa. Orion okazał się też wielkim pieszczochem i miłośnikiem piłeczek. Patrycja specjalnie kupiła mu piłki, które nie piszczą ani nie szeleszczą. Były to zabawki, które nie wzbudzały w szczeniaku żadnego lęku.
Pewnego dnia Patrycja zdecydowała się zabrać Oriona na pierwszy spacer. Nie oczekiwała wiele, a behawiorysta podpowiedział jej, aby z początku wynieść Oriona na rękach i puszczać na trawę tylko w spokojnych miejscach. Szczeniak był nieco oszołomiony światem na zewnątrz domu, ale jednocześnie wszystko go interesowało. Z biegiem czasu, to właśnie ciekawość świata zaczęła dominować nad lękiem.

Droga do odwagi krok po kroku
Behawiorysta zaproponował Patrycji ćwiczenia, które mają powoli budować pewność siebie szczeniaka. Zaznaczył jednak, że efekty nie będą widoczne od razu, bowiem jest to proces etapowy i czasochłonny.
Dziewczyna stosowała się do zaleceń specjalisty, organizowała zabawy z przeciąganiem liny i nigdy nie zmuszała Oriona do kontaktu z innymi ludźmi, jeśli on sam tego nie chciał. Ich wspólna praca trwała kilka miesięcy, ale przynosiła widoczne efekty.
Orion przestał bać się odkurzacza i foliowych reklamówek. Z biegiem czasu przestał też reagować lękiem na spacerach. Zamiast tego zaczął podchodzić do innych psów i z radością inicjował kontakty. Znalazł sobie nawet dwóch psich kolegów, na widok których zawsze reagował z wyjątkowym entuzjazmem.
Dziś Orion jest już dorastającym psem. Nadal nie jest to ideał pewności siebie i odwagi, ale nikt tego od niego nie oczekuje. Dla Patrycji ważne jest to, że pies funkcjonuje bez przesadnego lęku, a za to z radością i ciekawością świata.