Pies, który nie szczekał – i powód był bardziej wzruszający, niż myślisz

Michał od dawna myślał o zakupie psa, jednak jego żona, Agata była całkowicie przeciwna. Po kilku miesiącach regularnych rozmów, para zdecydowała się w końcu na pupila. Jednak Agata postawiła jeden warunek – ma to być pies ze schroniska, któremu zapewnią nowe życie. Michał nie sprzeciwił się temu pomysłowi i już niedługo zainteresował się psem, który zdaniem wolontariuszy ze schroniska, nigdy nie szczekał. Po kilku miesiącach para poznała zaskakującą historię swojego psa.
- Pies ze schroniska z niewielkimi szansami na adopcję
- Pierwsze tygodnie schroniskowego psa w nowym domu
- Prawda, która okazała się bardzo wzruszająca
Pies ze schroniska z niewielkimi szansami na adopcję
Michał i Agata nie od razu zdecydowali się na wizytę w schronisku. Na początku skoncentrowali się na oglądaniu zwierząt w Internecie, jednak zawsze coś powstrzymywało ich przed podjęciem decyzji. Tygodnie poszukiwań nie przynosiły kompromisu, dlatego Michał i Agata zdecydowali się na osobistą wizytę w schronisku.
Dla Agaty nie był to nowy widok, bowiem kilka lat temu była wolontariuszką. Michał początkowo wyglądał na lekko oszołomionego widokiem tylu psów w boksach. Jednak szybko zaczął poszukiwania. Jego uwagę przyciągnął pies, którego nie widział wcześniej w internetowych ogłoszeniach adopcyjnych.
Pies siedział w kącie boksu, spoglądał na niego, ale nie podbiegał ani nie szczekał. Podczas gdy inne psy szczekały, ten wydawał się niewidoczny. Pracownica schroniska powiedziała wtedy, że to pies, który nie potrafi szczekać i ma małe szanse na adopcję. W jego wyglądzie nie było nic wyjątkowego, a spokojne usposobienie sprawiało, że większość ludzi przechodziła obojętnie. Jednak w tamtym momencie Michał zdecydował, że to właśnie ten pies, któremu dadzą szansę na radosne życie.
Pierwsze tygodnie schroniskowego psa w nowym domu
Agata i Michał zdecydowali się na adopcję nieszczekającego psa, którego nazwali Maniek. Na początku ich nowy pupil zachowywał się zupełnie inaczej niż psy znajomych. Nie chciał się bawić, nie szczekał na dźwięk domofonu, ani na nic, co znajdowało się w jego otoczeniu.
Ciche usposobienie Mańka było poniekąd pewną zaletą ale po pewnym czasie para zaczęła się nieco martwić. Agata zaczęła przeglądać fora internetowe i uzyskała wiele informacji o zwierzętach, które przeżyły traumę i zamykały się w sobie. Jednak Maniek nigdy nie był zbyt lękliwy i szybko nawiązał pozytywną relację z domownikami, nic nie wskazywało na to, żeby w przeszłości był skrzywdzony przez ludzi.
Weterynarz uspokoił Agatę i Michała, że pies jest całkowicie zdrowy. Po analizie uzębienia przyjął, że Maniek może mieć około sześć, może siedem lat. Jednak i on dostrzegł, że pies jest bardzo spokojny. Agata i Michał zaczęli szukać odpowiedzi u wolontariuszy ze schroniska.

Prawda, która okazała się bardzo wzruszająca
Pewnego dnia Agata skontaktowała się ze znajomą z dawnych lat, która co pewien czas pomagała w schronisku. Ku jej zdziwieniu okazało się, że dziewczyna rozpoznała Mańka i pamięta jego historię.
Okazało się, że Maniek trafił do schroniska ze względu na śmierć właściciela. Osoby, które go oddawały, opowiedziały wzruszającą historię. Mężczyzna stracił swoją żonę i od tej pory mieszkał samotnie. Chcąc zapełnić swój czas, zdecydował się na psa. Niestety z biegiem lat starszy mężczyzna podupadł na zdrowiu.
Problemy z sercem sprawiały, że mężczyzna źle znosił nagłe hałasy, dlatego zdecydował się na prace z psem. Każdego dnia starszy mężczyzna uczył Mańka, żeby ten nie reagował szczekaniem, aż w końcu się udało. Pies nie odstępował go na krok, nawet wtedy, gdy mężczyzna ciężko zachorował i leżał w łóżku.
Po śmierci mężczyzny, pies stał się jeszcze cichszy i niemal nieobecny. Trafił do schroniska, ponieważ nikt z rodziny nie chciał lub nie mógł się nim zająć. Nawyki wyniesione ze starego domu sprawiły, że Maniek pozostawał bardzo cichy i spokojny, a jego cisza wcale nie była objawem lęku.