Myślał, że adoptował psa idealnego. Po kilku dniach zwierzę zaczęło atakować rowerzystów

Kilka lat temu Michał zdecydował się przygarnąć młodego mieszańca w typie owczarka. Mężczyzna był przekonany, że robi coś dobrego i nie spodziewał się żadnych komplikacji. Niestety jego nowy pies szybko zaczął przejawiać problemy z agresją. Interwencja behawiorysty wpłynęła na całą historię.
- Pierwsze tygodnie z nowym psem – czas, w którym pojawiły się pierwsze problemy
- To nie jest zły pies – to pies po przejściach
- Praca od podstaw – zmiany nawyków
Pierwsze tygodnie z nowym psem – czas, w którym pojawiły się pierwsze problemy
Michał od dawna chciał mieć psa. Po rozstaniu z partnerką, która nie lubiła zwierząt, nie miał już żadnych przeszkód. Na co dzień brakowało mu ruchu i obecności drugiej istotny. Dlatego postanowił poszukać ogłoszeń adopcyjnych na stronach różnych fundacji. Gdy zobaczył zdjęcie Szarika, od razu zwrócił na niego uwagę.
Opis psa wskazywał na to, że jest łagodny, choć trochę wycofany i nieufny. Pierwsze spotkania faktycznie potwierdziły ten stan. Szarik i Michał podchodzili do siebie ostrożnie, a po pierwszych spacerach nawiązali nić porozumienia. W końcu Szarik trafił do nowego domu, a Michał był pewien, że to pies idealny.
Pierwsze problemy pojawiły się dość niespodziewanie. Michał wspomina, jak mocno zdziwił się, gdy Szarik nagle rzucił się w stronę rowerzysty. Kilka dni później zaczął szczekać i warczeć na sąsiada za ogrodzeniem. Jeszcze innym razem próbował rzucić się na mężczyznę, który przechodził z siatkami pełnymi zakupów.
Michał nie spodziewał się takich reakcji ze strony Szarika. Nie miał też doświadczenia z tym, jak radzić sobie w takich sytuacjach. Szybko stało się jasne, że agresywne zachowania Szarika nie są tylko pojedynczymi incydentami, a zachowanie zaczyna przybierać na sile.
To nie jest zły pies – to pies po przejściach
Po jednym z trudnych spacerów Michał wrócił do domu całkowicie załamany. Dziś wspomina, że pojawiły się myśli o oddaniu Szarika. Jednak pies zawsze obdarzał go swoją lojalnością i ogromnym zaufaniem. W domu był bardzo posłuszny i nigdy nie przejawiał agresji w stosunku do członków rodziny Michała. Młody mężczyzna postanowił poszukać pomocy.
Tamten wieczór spędzony przed komputerem doprowadził do pewnego przełomu. Michał znalazł ogłoszenie młodej behawiorystki, Karoliny. Dziewczyna specjalizowała się w pracy z psami lękowymi i mającymi problemy z agresją. Michał umówił się na pierwsze spotkanie i czekał na nie w dużym napięciu.
Behawiorystka zadawała bardzo dużo pytań o zachowanie Szarika. Szybko oznajmiła, że nie jest to zły pies, a zwierzak, który najprawdopodobniej niejedno w życiu przeszedł. Zaczęła tłumaczyć, że agresja często wynika ze strachu i napięcia. Michał przyznał później, że zupełnie nie brał tego pod uwagę, a rady Karoliny całkowicie zmieniły jego perspektywę.

Praca od podstaw – zmiany nawyków
Behawiorystka ostrzegła, że zmiany w zachowaniu Szarika nie pojawią się z dnia na dzień. Czekało na niego wiele pracy, a i sam Michał miał zmienić pewne nawyki. Karolina poprosiła, aby Michał zrezygnował z zatłoczonych miejsc i unikał sytuacji, w których Szarik jest zmuszony do kontaktu z obcymi ludźmi oraz zwierzętami. Na początek miało to wpłynąć na zwiększenie jego pewności siebie.
Michał miał za zadanie powoli oswajać Szarika z nową codziennością i stopniowo zwiększać ilość bodźców. Karolina stwierdziła, że Szarik jest przeciążony, a stres tylko pogłębia problem. Zwierzak miał mieć mniej wyzwań, a praca z emocjami miała przebiegać w pozytywnej, pełnej zaufania atmosferze.
Michał z uśmiechem opowiada, że odbył wiele spotkań z Karoliną. Każdego tygodnia pojawiały się nowe wyzwania, ale i drobne sukcesy. Praca z Szarikiem wcale nie przebiegała szybko, ale mężczyzna miał czas. Ostatecznie udało się wyeliminować problem agresji, a Szarik jest dziś bardzo radosnym zwierzakiem, który zdobył więcej pewności siebie na spacerach.