Śmiejesz się, gdy pies wyciąga pysk do talerza? Sam uczysz go kradzieży na przyszłość

Wielu opiekunów psów zna ten moment: chwila nieuwagi, a pysk już ląduje przy talerzu. Niewinne „tylko spróbuję” potrafi szybko zamienić się w nawyk, który irytuje domowników i potrafi narobić sporo kłopotów. Co gorsza, część produktów z naszego stołu może być dla psa zwyczajnie niebezpieczna – czasem wystarczy jeden kęs. Jak więc zatrzymać to zachowanie, zanim przerodzi się w poważny problem, i krok po kroku nauczyć psa lepszych zasad? Właśnie do tego za chwilę przejdziemy.
- Dlaczego pies podjada ze stołu?
- Jak oduczyć psa kradzieży ze stołu
- Komenda „na miejsce” zamiast żebrania
- Nuda u psa sprzyja kradzieży jedzenia
Dlaczego pies podjada ze stołu?
Najprościej można by odpowiedzieć: „bo wie, że mu wolno”. Nierzadko to opiekun — zupełnie nieświadomie — wzmacnia niepożądane zachowania. Szczeniak podkradający coś ze stołu potrafi wyglądać rozczulająco, ale gdy reakcją jest śmiech, głaskanie czy pochwała, pies dostaje jasny sygnał: warto to powtarzać. To klasyczny przykład utrwalania nawyku.
Dlatego warto pamiętać, że zarówno dorosły pies, jak i młody szczeniak powinien poznać domowe zasady od samego początku. Wprowadzajmy je spokojnie i bez kar, za to z jasnymi regułami i konsekwencją. To właśnie konsekwentne podejście oraz czytelna komunikacja z pupilem stanowią fundament, by skutecznie wygasić niechciane zachowania.
Dobrze jest też zastanowić się, w jakich sytuacjach problem podjadania ze stołu pojawia się najczęściej. Czasem źródłem bywa sposób żywienia. Szczeniaki karmione wyłącznie suchą lub mokrą karmą zwykle nie interesują się tym, co leży na ludzkim stole. Wystarczy jednak raz na jakiś czas „poczęstować” je ludzkim jedzeniem, żeby szybko nauczyły się, że to właśnie te kąski są najbardziej kuszące. A gdy dojdzie do tego chęć zwrócenia na siebie uwagi, powstaje prosta droga do utrwalenia nawyku podkradania jedzenia.
Jak oduczyć psa kradzieży ze stołu
Jeśli pies regularnie podbiera jedzenie ze stołu, najczęściej oznacza to, że wyrobił sobie już mocno utrwalony schemat działania. Dlatego naukę zaczynamy od jasnych, prostych reguł, których konsekwentnie trzymają się wszyscy domownicy. Najważniejsza zasada: nie dokarmiamy psa ludzkim jedzeniem. Dotyczy to również zakazu wylizywania talerzy oraz całkowitego ignorowania „żebrania” i prób wymuszania. Po czasie szczeniak albo dorosły pies zrozumie, że wpatrywanie się, szturchanie nosem czy krążenie przy stole nie daje żadnych korzyści.
Warto też pamiętać, że pies kradnie głównie te kąski, które szczególnie go kuszą. Z tego powodu zadbajmy, by jedzenie dla ludzi nigdy nie leżało w zasięgu pupila — na brzegu stołu, blatu czy ławy. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza przy słodyczach zawierających kakao lub przy produktach z rodzynkami. Dla psa są to składniki toksyczne.
Jak oduczyć psa podkradania jedzenia? Poza wprowadzeniem opisanych wyżej zasad kluczowa jest właściwa reakcja na niepożądane zachowanie. Dobrym rozwiązaniem jest nauczenie komendy „nie wolno”. Używamy jej wtedy, gdy pies je z zakazanego miejsca, sięga po jedzenie ze stołu albo zachowuje się niewłaściwie. „Nie wolno” powinno być krótkim, jednoznacznym sygnałem: właściciel nie zgadza się na dane zachowanie. Spokojna, czytelna dla psa reprymenda słowna działa zdecydowanie lepiej niż krzyk, a tym bardziej jakakolwiek agresja wobec zwierzęcia. Takie negatywne reakcje mogą skończyć się spadkiem zaufania do opiekuna, a nawet nasileniem lękliwości i obniżeniem pewności siebie, szczególnie u szczeniaka.
Komenda „na miejsce” zamiast żebrania
Komenda „na miejsce” to kolejny prosty trik, który pomaga ukrócić podjadanie i podkradanie jedzenia ze stołu. Gdy inne metody zawodzą, a pies nieustannie liczy na kąsek i wykorzystuje każdą chwilę nieuwagi, warto spokojnie odesłać go do legowiska.
„Na miejsce” nie musi być dla psa karą. Jeśli wprowadzimy tę komendę właściwie, stanie się dla pupila czymś naturalnym i jasnym. Zarówno szczeniak, jak i dorosły pies potrzebuje własnej, bezpiecznej strefy — może to być legowisko albo klatka kennelowa. Komenda „na miejsce” działa wtedy jak zaproszenie do jego kącika, gdzie może się wyciszyć, uspokoić emocje i odpocząć. W tym czasie domownicy mogą bez stresu dokończyć posiłek i schować naczynia w miejsce niedostępne dla psa.
Warto pamiętać, że „na miejsce” najlepiej uczyć etapami. Najpierw ćwiczymy samo wejście na miejsce, potem stopniowo wydłużamy czas pozostawania, następnie dodajemy komendę wypowiadaną z coraz większej odległości i uczymy psa coraz dłuższego spokojnego przebywania w legowisku lub klatce kennelowej. Niezbędna będzie też komenda zwalniająca, która da psu sygnał, że może wyjść z posłania i odebrać nagrodę.

Nuda u psa sprzyja kradzieży jedzenia
Jednym z powodów podjadania „na własną łapę” bywa nuda i niedobór bodźców. Psy często robią to po to, by zwrócić na siebie uwagę opiekuna. Co ważne, nawet reakcja pełna złości czy irytacji może zostać przez psa odebrana jak nagroda — bo w końcu dostał to, na czym mu zależało: Twoją uwagę.
Warto więc pamiętać, że każdy pies potrzebuje zarówno ruchu, jak i zajęć dla głowy. Rolą właściciela jest dostarczanie pupilowi świeżych wrażeń: nowych zapachów, okazji do spokojnych kontaktów z innymi psami na spacerach oraz możliwości eksplorowania ciekawych tras i miejsc.
W domu świetnie sprawdzą się zabawki interaktywne, maty węchowe, lickomaty i rozmaite akcesoria, które zachęcają do kombinowania, a przy okazji potrafią też porządnie zmęczyć. Wspólne przeciąganie szarpakiem, aportowanie piłki czy choćby codzienna porcja czułości często wystarczą, by pies przestał tak intensywnie dopominać się o uwagę — i rzadziej szukał jej przy kuchennym blacie.
Jeśli chcesz poznać więcej wskazówek dotyczących szkolenia psów, zajrzyj też do innych artykułów na tym portalu. Znajdziesz tam m.in. podpowiedzi, jak przyzwyczaić psa do kąpieli oraz jak oduczyć go wchodzenia na kanapę.