Przez lata uciekała na widok psów z powodu jednego zdarzenia z wieku 6 lat. Dziś uczy ich właścicieli

Przez wiele lat Gabrysia przechodziła na drugą stronę ulicy, gdy tylko zobaczyła większego psa bez smyczy. Czasem potrafiła zrezygnować z wyjścia z domu w obawie o to, że w pobliżu chodzi jakiś zwierzak. Ten strach towarzyszył jej od dzieciństwa i wynikał z przykrego doświadczenia. Dziś Gabrysia prowadzi szkolenia dla opiekunów psów. Co doprowadziło do tej przemiany?
- Irracjonalny strach, który pojawiał się na widok psów
- Wizyta w hodowli, która zaczęła zmieniać perspektywę
- Gabrysia zauważyła, jak psy odczytują jej emocje
Irracjonalny strach, który pojawiał się na widok psów
Gabrysia dobrze pamięta to traumatyczne wspomnienie z dzieciństwa. Gdy miała sześć, może siedem lat, pies sąsiadów przewrócił ją na ziemię. To był duży szczeniak, który chciał się bawić. Jednak dla małej Gabrysi sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Dziś dziewczyna wspomina, że takie niepozornie wyglądające zdarzenie było dla niej prawdziwą traumą. Sąsiad tylko się uśmiechnął i bąknął coś pod nosem, zabierając do siebie psa. Gabrysia wróciła z płaczem do domu, jednak nikt nie potraktował jej poważnie.
Od tamtego momentu dziewczynie cały czas towarzyszył strach przed psami. W szkole często słyszała, że przesadza, a znajomi niejednokrotnie się z niej śmiali. Kilka razy ktoś próbował oswoić ją z psem na siłę, ale to tylko pogłębiło problem. Najgorsze były te codzienne sytuacje, w których Gabrysia planowała trasę spacerów tak, aby nie spotkać na niej żadnego psa.
Wizyta w hodowli, która zaczęła zmieniać perspektywę
Po studiach Gabrysia wyjechała do innego miasta. W nowej pracy poznała koleżankę, której rodzina prowadzi małą hodowlę psów. W tym czasie Gabrysia miała siedzący tryb życia i stale towarzyszył jej stres. Paradoksalnie, to właśnie koleżanka pomogła jej w przełamywaniu lęków.
Gdy Gabrysia pierwszy raz przyjechała do domu koleżanki, była bardzo zestresowana. Wiedziała, że w budynku znajduje się kilka średnich rozmiarów psów. Koleżanka imieniem Marta uspokoiła ją, że wszystkie będą przebywały w innym pokoju, a ona sama, może tylko zobaczyć szczeniaki, oczywiście jeśli będzie chciała.
Na jednym spotkaniu się nie skończyło, a Gabrysia i Marta zostały dobrymi przyjaciółkami. Często odwiedzały się nawzajem, a z czasem Gabrysia poznała psy, które mieszkały w domu Marty. Najpierw nawiązała kontakt ze szczeniakami z hodowli, później poznała pierwszego dorosłego psa, później kolejnego. Po kilku miesiącach witała się ze zwierzakami z ogromną radością.

Gabrysia zauważyła, jak psy odczytują jej emocje
To było bardzo intensywne doświadczenie. Gabrysia, która przez wiele lat unikała jakiegokolwiek kontaktu z psami, z czasem zaczęła się do nich mocno przywiązywać. Zwierzaki z hodowli jej przyjaciółki były spokojne i opanowane. Z czasem Gabrysia zauważyła, jak dobrze odczytują jej emocje.
Gdy Gabrysia odwiedzała przyjaciółkę w złym nastroju, psy reagowały na nią inaczej niż zwykle. Wydawały się bardziej wyciszone, kładły pyszczki na kolanach i towarzyszyły im w ciszy. Dla Gabrysi było to niezwykłe doświadczenie, które sprawiło, że zapragnęła czegoś więcej.
Z czasem Gabrysia zaczęła wolontariat w schronisku. Tam poznała psy z trudnymi doświadczeniami i po przejściach. Szybko podjęła decyzje o zapisaniu się na kurs, a później na szkolenia. Robiła to nie tylko dla siebie, ale i dla zwierzaków ze schroniska. Dzięki szkoleniom dziewczyna lepiej zrozumiała psy, ale i własne reakcje. Teraz sama prowadzi szkolenia i posiada bardzo dobre opinie. To, co kiedyś wydawało się nierealnym żartem, dziś stało się pasją na resztę życia.