Dlaczego pies reaguje na emocje dzieci inaczej niż dorosłych?

W domu, w którym mieszkają dzieci, nietrudno o intensywne emocje. Śmiech, płacz, nagłe wybuchy radości są na porządku dziennym. Taka mieszanka może być trudna dla psa. Z tego właśnie powodu reakcje zwierzęcia na dziecko mogą się różnić od reakcji na osobę dorosłą.
Mały człowiek, wielkie emocje
Dzieci przeżywają świat intensywniej i bardziej spontanicznie niż dorośli. Ich uczucia bywają gwałtowne i przez to trudne do przewidzenia. Dla psa oznacza to konieczność ciągłego obserwowania bardzo szybko zmieniających się sygnałów.
„Mój syn potrafi przejść od śmiechu do płaczu w kilkanaście sekund. Nasz pies zawsze się wtedy denerwuje” — opowiada Anna, mama pięcioletniego Kuby i opiekunka suczki Luny. Dla czworonoga tak nagłe zmiany są trudniejsze do zniesienia niż na ogół bardziej stonowane emocje dorosłych.
Mowa ciała
Psy w dużej mierze komunikują się poprzez mowę ciała — i właśnie w tym obszarze dzieci znacząco różnią się od dorosłych. Ich ruchy są mniej przewidywalne, bardziej dynamiczne, a czasem wręcz chaotyczne. Pies może nie rozumieć, jak je interpretować: czy na przykład jako zaproszenie do zabawy, czy może jednak groźbę.
Luna długo nie wiedziała, jak podchodzić do Kuby. Bieganie i wymachiwanie rączkami wywoływało w niej sprzeczne uczucia. Z jednej strony ekscytowała się, z drugiej odczuwała lęk. „Widziałam, że ona chce być blisko, ale jednocześnie była bardzo niepewna. Obserwowała małego, jakby próbowała rozgryźć jego sposób bycia” — wspomina Anna.
Czworonożna niania?
Z drugiej strony wielu opiekunów zauważa, że ich psy wykazują się wobec dzieci wyjątkową wrażliwością. Są delikatniejsze, bardziej uważne. Może to wynikać z instynktu opiekuńczego, ale również z potrzeby chronienia słabszego partnera.
Z czasem Luna przyzwyczaiła się do różnic w zachowaniu Kuby i jego mamy. Gdy chłopiec płakał, podchodziła bliżej i siadała obok, zamiast uciekać w panice. „To było niesamowite — jakby wiedziała, że on potrzebuje opieki” — mówi Anna. Z tej historii wynika, że przy odrobinie cierpliwości dziecko i pies mogą się „dogadać".
