Ten szczegół zdradza, czy Twój pies naprawdę Cię kocha!

Psy są u boku człowieka od setek lat. Jedne strzegą naszych domów, inne wiernie dotrzymują kroku w codzienności, są też takie, które pomagają w terapii albo ryzykują wszystko, by odnaleźć człowieka na górskim szlaku. Łączy je jedno: niezwykła potrzeba bliskości i kontaktu z opiekunem. Tylko czy to, co bierzemy za „miłość”, naprawdę nią jest? A może za merdającym ogonem i wiernym spojrzeniem stoi coś zupełnie innego — instynkt, nawyk, a nawet biologia? Nauka ma na ten temat zaskakująco konkretne odpowiedzi… i nie wszystkie są takie, jak się spodziewasz.
- Co zdradza merdanie ogonem u psa
- Oksytocyna: naukowy dowód psiej miłości
- Czy pies naprawdę kocha właściciela?
Co zdradza merdanie ogonem u psa
Najbardziej oczywistym sygnałem psiego zadowolenia jest merdanie ogonem. Odpowiednia postawa, sposób poruszania ogonem i „uśmiechnięty” pyszczek zwykle nie pozostawiają wątpliwości, że pies cieszy się obecnością swojego opiekuna. Najłatwiej to zauważyć w chwili powitania, gdy emocje są najsilniejsze.
Temat psich reakcji badał neurobiolog Giorgio Vallortigar. Z jego ustaleń wynika, że psy częściej machają ogonem w prawą stronę, kiedy odczuwają radość i spokój. Z kolei przewaga ruchu w lewo bywa interpretowana jako sygnał lęku lub napięcia. Tutaj znajdziesz listę zachowań, które mogą stresować Twojego psa.
Samemu merdaniu ogona często towarzyszy wiele innych znaków, bo dla psów to właśnie mowa ciała jest podstawowym sposobem porozumiewania się. Warto przy tym pamiętać, że inaczej zachowuje się pies zadowolony, ale jednocześnie niepewny, a inaczej pupil całkowicie pochłonięty pozytywnymi emocjami.
Oksytocyna: naukowy dowód psiej miłości
Psia miłość od lat fascynuje badaczy. Część naukowców przygląda się emocjom psów od strony biologii, skupiając się na oksytocynie, czyli tzw. hormonie miłości. To substancja obecna zarówno u ludzi, jak i u zwierząt, a jej wydzielanie wiąże się z tworzeniem więzi oraz budowaniem bliskich relacji społecznych.
Interesujące wyniki przyniosły badania opisane w 2015 roku na łamach czasopisma Science. Naukowcy obserwowali psy, które przez dłuższą chwilę wpatrywały się w oczy swoich opiekunów. Okazało się, że w tym czasie poziom oksytocyny wzrastał zarówno u czworonogów, jak i u ich właścicieli. Co więcej, stężenie hormonu było jeszcze wyższe, gdy opiekun zaczynał głaskać swojego pupila.
Z perspektywy biologii taki wzrost oksytocyny podczas kontaktu psa z człowiekiem jest mocnym sygnałem przywiązania. Trudno mieć wątpliwości, że psy potrafią silnie związać się z ludźmi i tworzyć z nimi wyjątkowo trwałe, ciepłe więzi emocjonalne.

Czy pies naprawdę kocha właściciela?
Z perspektywy nauki wciąż nie da się wprost rozstrzygnąć, czy pies „kocha” swojego opiekuna i czy przeżywa emocje w sposób porównywalny do ludzkiego. Wiemy jednak, że w psim mózgu zachodzą reakcje chemiczne bardzo zbliżone do tych, które obserwuje się u człowieka.
Większość opiekunów psów bez trudu zauważa, że ich pupil potrafi okazywać cały wachlarz uczuć. Entuzjazm na widok domowników, przygnębienie po rozstaniu, lęk czy wyraźna potrzeba bliskości z człowiekiem to stałe elementy tej relacji.
Część zachowań może być oczywiście wyuczona — pies szybko kojarzy, co przyciąga uwagę opiekuna albo pomaga zdobyć smakołyk. Mimo to trudno zaprzeczyć, że psy potrafią tworzyć z ludźmi wyjątkowo silne więzi, a w czasie nieobecności właściciela przeżywać dotkliwy smutek, który nie wygląda jak zwykła „gra o nagrodę”.
Najbardziej znaną na świecie historią wierności jest Hachiko — pies z Japonii, który przez dziewięć lat, dzień w dzień, przychodził na dworzec, wypatrując swojego tragicznie zmarłego opiekuna. Z czasem stał się symbolem psiego przywiązania i emocjonalności, których nie da się w pełni wytłumaczyć obecnym stanem badań. Tutaj znajdziesz listę z 7 dowodami psiej miłości.