Czy kot może przywiązać się bardziej do miejsca niż do człowieka?

Każdy opiekun kota liczy na to, że jego więź ze zwierzęciem okaże się silniejsza niż jakiekolwiek inne zjawisko na świecie. Stresująca wizyta u weterynarza? Wystarczy mój dotyk, żeby czworonóg się uspokoił. Przeprowadzka? Nic strasznego, w końcu w nowym lokum będziemy razem. Czy to tylko płonne nadzieje?
- Biologia kontra emocje: Dlaczego terytorium jest tak ważne?
- Przeprowadzka - próba dla relacji
- Kot przywiązuje się do miejsca, pies do człowieka
Biologia kontra emocje: Dlaczego terytorium jest tak ważne?
Koty są zwierzętami terytorialnymi, co oznacza, że czerpią poczucie bezpieczeństwa z zajmowanego terytorium oraz znajdujących się na nim zasobów. Wiąże się to z pragnieniem sprawowania kontroli nad otoczeniem poprzez m.in. patrolowanie go i znakowanie zapachem. Dla kota utrata terytorium jest równoznaczna z utratą poczucia stabilności życiowej.
W związku z powyższym powstało przekonanie, że kot nie jest w stanie przywiązać się do człowieka, a jedynie do zajmowanej przestrzeni. Dziś wiemy, że to nieprawda. Mruczki potrafią nawiązać silną więź emocjonalną z opiekunem, która może się manifestować na przykład lękiem separacyjnym w trakcie rozłąki.
Przeprowadzka - próba dla relacji
Często przekonujemy się o tym, jak bardzo zwierzę jest do nas przywiązane w sytuacjach kryzysowych, takich jak przeprowadzka. Anna, opiekunka rudego Maurycego, przez lata wierzyła, że jej kot jest typowym „domatorem-egoistą”, dla którego najważniejszy jest parapet w starej kamienicy. Kiedy nadszedł czas przenosin do innego miasta, obawiała się, że jej pupil zareaguje dużym stresem. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
„Przez pierwszy tydzień w nowym mieszkaniu Maurycy nie chciał wyjść spod łóżka, dopóki nie usiadłam w pobliżu. Gdy słyszał mój głos i czuł mój zapach, zaczynał jeść i zwiedzać kąty. Zrozumiałam wtedy, że to nie stare mieszkanie było jego domem, ale ja. Moja obecność stała się dla niego jedynym stałym elementem w tym nowym, obcym świecie” – wspomina Anna.
Kot przywiązuje się do miejsca, pies do człowieka
„Kot przywiązuje się do miejsca, pies do człowieka” – to jedno z tych starych powiedzeń, które przez dekady kształtowało nasz obraz kociej natury. Często postrzegamy mruczki jako chłodnych pragmatyków, dla których najważniejsza jest stabilność terytorium,
Doświadczenie Anny nie jest odosobnione. Dla wielu kotów opiekun stanowi „bezpieczną bazę”, czyli punkt odniesienia, który ułatwia eksplorację nowych miejsc i poznawanie nowych zjawisk. Jeśli więź między człowiekiem a czworonogiem jest silna, proces adaptacji do nowego środowiska może przebiec szybciej.
Należy jednak pamiętać, że powyższy opis nie jest uniwersalny. Niektóre mruczki wciąż mają silnie zakorzeniony instynkt terytorialny i każda zmiana otoczenia będzie dla nich niezwykle trudna. Takie osobniki wymagają odpowiedniego traktowania, na przykład nie poleca się zabierania ich na wycieczki czy wakacje, a pozostawienie w domu pod okiem doświadczonego petsittera.
