Przed porodem kot przeniósł się do pokoju dziecka. Myśleli, że go pilnuje, prawda jest inna

Kasia i Tomek to młode małżeństwo, które z niecierpliwością oczekiwało narodzin swojego pierwszego dziecka. W ich domu mieszka kot imieniem Trufel, który nigdy nie zaglądał do przygotowanego wcześniej dziecięcego pokoju. Ostatnio coś się zmieniło i Trufel zaczął spać w pokoiku. Kasia żartowała, że pewnie pilnuje pomieszczenia. Rozmowa z behawiorystą dała ciekawe wyjaśnienie kociego zachowania.
- Pokój, który nigdy nie interesował kota – nagle stał się jego ulubionym azylem
- Próby zrozumienia kociego zachowania – rozmowa z behawiorystą
- Narodziny dziecka – nowa rzeczywistość
Pokój, który nigdy nie interesował kota – nagle stał się jego ulubionym azylem
Trufel to kot, który mieszka z Kasią już od czterech lat. Na początku był jej ulubionym pupilem w domu rodzinnym, później przeniósł się wraz z nią i Tomkiem do nowego domu. Kot miał tam swoje ulubione miejsca, a wieczory najchętniej spędzał na kanapie w salonie.
Para długo planowała powiększenie rodziny i już od pewnego czasu zaczęła przygotowywać pokój dziecięcy. Z początku kot zupełnie nie zwracał uwagi na pomieszczenie, w którym pojawiła się komoda, łóżeczko, fotel do karmienia i kilka drobiazgów dla przyszłej mamy.
Na miesiąc przed planowanym porodem, zachowanie kota całkowicie się zmieniło. Trufel zaczął regularnie zaglądać do pokoju dziecięcego. Najpierw robił to tylko za dnia, później wchodził do niego wieczorami, a czasem nawet zaczął przesypiać tam całe noce. Fotel stojący obok łóżeczka stał się jego ulubionym miejscem na wypoczynek.
Próby zrozumienia kociego zachowania – rozmowa z behawiorystą
Choć Kasia i Tomek nie przejęli się zmianą zachowania swojego kota, byli bardzo ciekawi przyczyny. Kasia podkreśla, że nigdy nie obawiała się, że Trufel miałby być dla dziecka jakimkolwiek zagrożeniem. To kot wyjątkowo łagodny i towarzyski, któremu nigdy nie przeszkadzała obecność dzieci.
Tomek zdecydował się na rozmowę z behawiorystą. Chciał poznać przyczynę zmiany kociego zachowania. Behawiorysta przeanalizował całą sytuację i podzielił się swoimi przypuszczeniami. Po pierwsze uświadomił młodemu małżeństwu, że kot nie patrzy na całą sytuację tak, jak ludzie. Dla niego zmiany w otoczeniu wcale nie oznaczają przygotowania do narodzin.
Zdaniem behawiorysty, kot reaguje na zmiany w otoczeniu. Nowe zapachy, nowe umeblowanie i zmiana rutyny domowników mogą wpływać na zmianę kocich nawyków. W przypadku Trufla szczególnie istotne mogły być nowe zapachy. W pokoju dziecięcym znalazły się nowe kosmetyki, sterta ubranek i tekstyliów. Dla człowieka mogły one tylko pachnieć nowością, z kolei dla kota stanowiły nowy zestaw bodźców do analizy.

Narodziny dziecka – nowa rzeczywistość
Kasie i Tomka zaskoczyło to, że zmiany w zachowaniu Trufla nie skończyły się wraz z narodzinami dziecka. Przez pierwsze tygodnie po powrocie Kasi i Dawidka ze szpitala, kot nadal chętnie przebywał w pokoju. Tym razem był jednak pod stałą kontrolą domowników, którzy nigdy nie zostawiali go sam na sam z dzieckiem.
Trufel nadal uwielbiał przebywać w pokoju dziecięcym. Nowym elementem była jego reakcja na płacz dziecka. Kiedy Dawidek zaczynał płakać, kot podnosił głowę i obserwował rodziców. Czasem podchodził bliżej, ale zawsze zachowywał pewien dystans. Kasia nie chciała pozwalać mu na wchodzenie do łóżeczka, jednak sam kot też nie był tym zainteresowany.
Z czasem Trufel zaczął przyzwyczajać się do nowych dźwięków i przestał na nie reagować. Nadal lubi spędzać dużo czasu w pokoju dziecięcym. Zdaniem behawiorysty jest to naturalna reakcja na zmianę nawyków domowników, którzy spędzają w tym pokoju znacznie więcej czasu niż wcześniej. Kasia przyznaje, że na początku myślała, że może Trufel wyczuł ciążę i reaguje na przybycie nowego członka rodziny. Jednak analiza behawiorysty uświadomiła jej, że Trufel jest po prostu świetnym obserwatorem i idealnie adaptuje się do zmian w domu.