Kot wydaje dziwne klikające dźwięki – co to za zachowanie?

Siedzisz spokojnie na kanapie, gdy nagle z parapetu dobiega dziwny odgłos. To kot wpatrzony w ptaki szeroko otwartymi oczami rusza pyszczkiem, jakby szczekał. Wygląda, jakby zapadł w trans, ponieważ nie zwraca uwagi na otoczenie. Czy coś mu się stało?
Frustracja łowiecka
Najczęstszą przyczyną „szczekania” czy „klikania” zębami jest ekscytacja połączona z frustracją na widok potencjalnej zdobyczy. Koty prezentują to zachowanie niemal wyłącznie wtedy, gdy widzą ofiarę, której nie mogą fizycznie dosięgnąć – najczęściej ptaka za szybą, muchę na suficie czy wiewiórkę na drzewie.
„Szczekanie” wynika z fali emocji, która dosłownie rozsadza zwierzaka od środka. Widok ruszającego się celu sprawia, że poziom adrenaliny gwałtownie rośnie, a mięśnie pyszczka zaczynają drżeć w automatycznym odruchu. Ponieważ ściany czy gruba szyba okienna stanowią barierę nie do przebicia, mruczek przeżywa minikryzys, co manifestuje właśnie tym charakterystycznym dźwiękiem.
Instynkt łowcy
„Kiedy Bambino widzi gołębia na balkonie, zaczyna tak gwałtownie kłapać pyszczkiem, jakby jego żuchwa żyła własnym życiem. Wygląda to przezabawnie, ale na początku bałam się, że czymś się dławi albo ma jakiś atak” – opowiada Marlena, opiekunka ośmioletniego rudego kocura. Niepokój właścicieli bywa uzasadniony, jednak to zachowanie nie jest anormalne.
Biolodzy i behawioryści sugerują, że te szybkie, drgające ruchy szczęki to nic innego jak instynktowna imitacja tak zwanego ugryzienia uśmiercającego (ang. killing bite). W warunkach naturalnych dziki kot, łapiąc ptaka lub gryzonia, wykonuje niemal identyczny, błyskawiczny ruch zębami, aby szybko przerwać rdzeń kręgowy ofiary. Siedząc bezpiecznie w domu, mruczek podświadomie odtwarza ten finalny element polowania, dając upust swojej drapieżnej naturze.
Wentyl bezpieczeństwa
"Klikanie" nie ogranicza się jednak wyłącznie do samego pyszczka, ponieważ towarzyszy mu bardzo wyrazista mowa ciała, którą warto umieć odczytać. Oprócz dźwięków przypominających szczekanie, koty często mocno otwierają oczy, ich źrenice rozszerzają się jak czarne guziki, a uszy są sztywno skierowane do przodu, by nie uronić żadnego szelestu. Cała uwaga zwierzęcia jest tak mocno zogniskowana na jednym punkcie, że czworonóg może kompletnie nie reagować na nasze wołanie.
Warto pamiętać, że po tak intensywnym doznaniu, mruczący pupil może czuć się nieco podenerwowany z powodu niezrealizowanego instynktu. Jeśli widzisz, że po odejściu od okna nerwowo biega po mieszkaniu, pomóż mu rozładować to napięcie. Najlepszym rozwiązaniem jest zabawa wędką zakończona podaniem smakołyku, co pozwoli domknąć tak zwany łańcuch łowiecki i przywróci kotu upragniony spokój.
