Twój kot śpi obok, ale Cię nie dotyka? To nie jest przypadek

Wielu opiekunów kotów marzy o wieczorach z mruczkiem zwiniętym w kłębek na kolanach. Rzeczywistość często wygląda jednak inaczej: pupil przychodzi na kanapę, układa się tuż obok, ale pilnuje, by dzieliło was kilkadziesiąt centymetrów dystansu. O przytulaniu można zapomnieć. Skąd ta oziębłość?
Bliskość, ale na odległość?
Dla kota bliskość nie zawsze oznacza dotyk. Mruczki zwykle mają dość specyficzne potrzeby związane z przestrzenią osobistą. W ich świecie miłość i poczucie przywiązania można wyrazić z dystansu. Wąsaci pupile bardzo cenią sobie autonomię i możliwość kontrolowania sytuacji.
Leżenie obok człowieka, ale bez dotykania, pozwala im zachować poczucie niezależności. Zwierzę w każdej chwili może zmienić pozycję lub odejść, jeśli cokolwiek je zaniepokoi. Bezpośredni kontakt fizyczny, zwłaszcza podczas snu, ogranicza tę swobodę i dla wielu kotów może być po prostu zbyt intensywny.
Oznaka najwyższego zaufania
Kot, który zwija się w kłębek metr obok Ciebie, pokazuje, że chce mieć z Tobą do czynienia, ale na własnych zasadach. Jest to szczególnie częste u osobników niezależnych lub słabo zsocjalizowanych z ludźmi (nieprzyzwyczajonych do nich na wczesnym etapie życia).
Warto również pamiętać, że preferencje kota mogą się zmieniać w zależności od pory dnia, temperatury czy nastroju. W cieplejsze noce mruczki częściej wybierają spanie obok, a nie na człowieku, ponieważ kontakt ciała z ciałem może powodować dyskomfort. Z kolei w chłodniejsze dni dystans będzie się naturalnie skracać.
Brak dotyku nie oznacza więc braku więzi. Wręcz przeciwnie, dla wielu kotów spanie obok opiekuna to jedna z najdoskonalszych form zaufania. Czworonóg decyduje się dzielić przestrzeń z drugą istotą w trakcie snu, czyli w momencie największej podatności na zagrożenie.
