Otwierasz lodówkę, a kot już jest obok? To nie magia

Wielu opiekunów kotów zauważa, że ich pupil potrafi pojawić się w kuchni dokładnie w momencie, w którym otwierana jest lodówka. Nieważne, czy mruczek był akurat zajęty zabawą, czy słodko drzemał na parapecie – dźwięk urządzenia chłodzącego działa jak magiczne zaklęcie. Jak to możliwe?
Dźwięk = jedzenie
Dla kota lodówka jest sprzętem wyjątkowym. Zwierzę bardzo szybko uczy się, że to właśnie tam znajduje się jedzenie, czyli jeden z najsilniejszych bodźców w kocim świecie. Za każdym razem, gdy po otwarciu lodówki wyciągasz puszkę, mięso lub cokolwiek, czym zdarza Ci się podzielić z pupilem, w jego głowie utrwala się proste równanie. Dźwięk otwieranej lodówki oznacza szansę na posiłek lub przynajmniej smaczną przekąskę.
Koty mają świetną pamięć skojarzeniową i są uważnymi obserwatorami swojego otoczenia. Potrafią zapamiętać konkretne dźwięki, Twoje codzienne rytuały, a nawet kolejność wykonywanych czynności. Jeśli kilka razy dostały coś do jedzenia po usłyszeniu charakterystycznego dźwięku lodówki, ich mózg zapisuje tę informację jako bardzo istotną. Od tej pory każdy podobny odgłos uruchomi w czworonogu gotowość do działania i chęć sprawdzenia, czy i tym razem na horyzoncie pojawi się jakiś smaczny kąsek.
Okazja na coś pysznego
Dokładnie ten sam mechanizm działa w przypadku szafki, w której trzymasz przysmaki dla kota, albo szuflady z miskami. Nawet delikatny szelest opakowania czy stuknięcie drzwiczek potrafi przyciągnąć pupila choćby i z drugiego końca mieszkania. Dla niego nie jest to zwykły hałas, lecz sygnał zapowiadający coś bardzo przyjemnego.
Warto przy tym pamiętać, że reakcja kota nie zawsze oznacza prawdziwy głód. Często jest to po prostu ciekawość, przyzwyczajenie lub nadzieja na coś ekstra. Kot myśli raczej o możliwości zdobycia smakołyku niż o realnej potrzebie zjedzenia posiłku. Skoro pojawia się okazja, to dlaczego z niej nie skorzystać?
Czy da się tego oduczyć?
Jeśli nie chcesz, aby Twój kot reagował na dźwięk otwieranej lodówki, zrezygnuj z podawania mu schowanych tam przysmaków między posiłkami. Karm pupila o stałych porach, niezwiązanych z Twoimi wycieczkami do lodówki. Nie daj się też nabrać na wielkie oczy i smutne miauczenie. Musisz być twardy, inaczej czworonóg nigdy nie zrezygnuje z żebrania o smakowity kąsek.
Pamiętaj, że przekarmianie zwierzęcia jest równie groźne, jak niedożywienie. Nadwaga i otyłość to realny problem, z którym zmaga się coraz więcej psów i kotów. Aby go uniknąć, pilnuj diet swojego ulubieńca i nie pozwalaj na niekontrolowane rajdy do lodówki.
