Kot zachowywał się dziwnie przez miesiąc. Wszystko przez to, co znajdowało się za ścianą

Widok leżącego spokojnie Mruczka był dla całej rodziny codziennością. Jednak od pewnego czasu kociak zaczął patrzeć w jeden pusty kąt. Ta sytuacja trwała miesiąc i zaczęła mocno martwić Basie. W pustym kącie nie było mebli, obrazków ani niczego, co mogłoby przyciągać kocią uwagę. Wobec tego właścicielka zwierzaka wezwała fachowca.
- Nietypowe kocie zachowanie
- Zachowanie kota wzbudziło czujność właścicieli
- Fachowiec szybko wyjaśnił przyczyny kociego zachowania
Nietypowe kocie zachowanie
Basia nie od razu zauważyła zachowanie Mruczka. Jej kot jest w domu od kilku lat, lubi spędzać wieczory w salonie i bardzo chętnie przesiaduje na blacie kuchennym. Jednak pewnego dnia Basia zauważyła, że Mruczek siadł w salonie, tyłem do rodziny, a przodem do fragmentu ściany. W kolejnych dniach jego zachowanie się powtórzyło.
I choć koty potrafią długo obserwować to samo miejsce, Basie zaniepokoiła powtarzalność tego zachowania. Wieczorami kot wracał w to samo miejsce, siadał na tym samym fragmencie kanapy i patrzył dokładnie tam, gdzie dzień wcześniej.
Czasami Mruczek podchodził bliżej ściany, unosił głowę i wyglądał tak, jakby czegoś nasłuchiwał. Basia była pewna, że w tym czasie utrzymuje się niemal całkowita cisza. Grał jedynie telewizor i radio w drugim pokoju.
Zachowanie kota wzbudziło czujność właścicieli
W zachowaniu Mruczka było coś, co mocno stresowało Basie. Kobieta podkreśla, że po tygodniu zaczęła się już poważnie obawiać o stan zdrowia swojego jedynego pupila. Pewnego wieczoru postanowiła przesunąć kanapę, sprawdziła podłogę, a nawet listwy przypodłogowe. Przy ścianie nie było niczego, co mogłoby zainteresować Mruczka.
Kolejnym tropem było podejrzenie chorób neurologicznych. Basia bała się, że kot cierpi na jakąś rzadką, ale groźną chorobę. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy kobieta zaczęła szukać odpowiedzi na stronach internetowych. Dziś Basia śmieje się, że w tamtym czasie znalazła kotu przynajmniej z 6 poważnych chorób, z czego 2 potencjalnie zagrażały jego życiu. Zapytani na forum internauci zaczęli prześcigać się w podpowiadaniu potencjalnych problemów zdrowotnych. Jak się później okazało, żadna z ich odpowiedzi nie była nawet bliska prawdy.
Choć Basia wątpiła żeby kotu zagrażało coś naprawdę złego, postanowiła skontaktować się z fachowcem. Na początku spróbowała rozmowy ze znajomym behawiorystą, który chętnie przyjechał w celu obejrzenia kocich zachowań na żywo.

Fachowiec szybko wyjaśnił przyczyny kociego zachowania
Tomasz, zaprzyjaźniony behawiorysta ma już duże doświadczenie w swoim zawodzie. Mężczyzna chętnie przyjechał do Basi, chciał pomóc jej w rozwiązaniu zagadki kociego zachowania. Od początku wykluczał groźne choroby i uważał, że kocie zachowanie może mieć związek z naturalnym instynktem.
Behawiorysta wypytał Basie o wiele szczegółów dotyczących kociego zachowania, a następnie przeszedł do działania. Podobnie jak wcześniej Basia, odsunął kanapę i zaczął sprawdzać ścianę. Jego uwagę przyciągnęła nie sama ściana, a to co znajdowało się w jej środku.
Już po kilkunastu minutach, Tomasz z uśmiechem powiadomił Basię, że kot nasłuchuje dźwięków z kanalizacji. Dokładnie w miejscu, w które zawsze spoglądał kot znajduje się pion kanalizacyjny. Wieczorami, gdy sąsiedzi gromadzą się w domach i zaczynają kąpiele, w kanalizacji pojawiają się szumy. Takie dźwięki mogą być dla ludzi całkowicie niesłyszalne, jednak dla kota będą bardzo wyraźne.
Basia nie pomyślała o tym wcześniej, jednak wszystko zaczęło się układać w jedną logiczną całość. Mruczek zaczął zachowywać się nietypowo dopiero wtedy, gdy do mieszkania piętro wyżej wprowadzili się nowi sąsiedzi. Wcześniej mieszkanie przez lata stało puste. Prawdopodobnie to właśnie dźwięki z tego mieszkania sprawiły, ze kot konsekwentnie interesował się jednym miejscem na ścianie.
Kilka tygodni później Basia była z Mruczkiem na rutynowych badaniach weterynaryjnych. Zdecydowała się na nieco poszerzoną diagnostykę, która miała wyeliminować wszystkie wątpliwości. Weterynarz orzekł, że Mruczek jest przykładem zdrowia i pełni energii. Badania jego krwi wyszły idealnie, USG nie dawało żadnych oznak do niepokoju, a wywiad i obserwacja wskazują na to, że Mruczek znajduje się w świetniej kondycji. Wobec tego Basia jest już pewna, że jej kot reaguje na to, czego ona sama nie może usłyszeć.