Dlaczego kotu faluje skóra na plecach? Nie zawsze chodzi o emocje

Zauważyłeś, że skóra na grzbiecie Twojego kota nagle zaczyna gwałtownie falować lub drżeć, jakby przebiegał przez nią prąd? Ruch ten jest wywoływany przez specjalny mięsień, który reaguje na silne bodźce z prędkością błyskawicy. Czasami może być sygnałem przebodźcowania, stresu lub ukrytych problemów zdrowotnych.
Efekt ekscytacji
Większość opiekunów obserwuje falowanie skóry na grzbiecie w momentach, gdy kot jest mocno pobudzony. Dzieje się tak na przykład podczas intensywnej zabawy, tuż przed skokiem na ulubioną wędkę lub w trakcie tak zwanej „głupawki”, kiedy zwierzak nagle zaczyna biegać po całym mieszkaniu bez wyraźnego powodu. W takich chwilach układ nerwowy kota pracuje na najwyższych obrotach, a skurcze skóry są po prostu ujściem dla skumulowanej energii.
Gwałtowne poruszanie skórą pojawia się również wtedy, gdy mruczek dostrzeże za oknem ptaka lub muchę krążącą pod sufitem. Instynkt łowiecki sprawia, że całe ciało napina się, a mięśnie reagują na najmniejszy impuls. Jeśli falowaniu grzbietu towarzyszy energiczne machanie ogonem i charakterystyczne „szczekanie", możesz być pewien, że Twój kanapowy tygrys jest właśnie w trybie pełnej gotowości bojowej.
Zespół falującej skóry
Niekiedy drżenie i skurcze grzbietu przybierają formę ekstremalną i pojawiają się bez żadnego widocznego bodźca zewnętrznego. Kot potrafi nagle zerwać się ze snu, gwałtownie lizać lub wręcz gryźć skórę na plecach, biegać w panice po domu i głośno miauczeć, jakby uciekał przed niewidzialnym wrogiem. Jeśli te ataki powtarzają się regularnie, mogą świadczyć o zaburzeniu znanym jako syndrom falującej skóry.
Zanim jednak postawimy tak poważną diagnozę, w pierwszej kolejności należy wykluczyć znacznie prostsze przyczyny medyczne. Gwałtowne poruszanie skórą na grzbiecie bardzo często jest reakcją na bolesne ugryzienia pcheł, alergiczne pchle zapalenie skóry (APZS), infekcje pasożytnicze, a także alergie pokarmowe wywołujące silny, trudny do zniesienia świąd. Wizyta u lekarza weterynarii i dokładne przebadanie pupila to zawsze pierwszy i najważniejszy krok, kiedy zachowanie mruczka zaczyna nas niepokoić.
Przebodźcowanie
„Mój kocur uwielbia, kiedy drapię go nad ogonem, ale po minucie jego skóra na plecach zaczyna gwałtownie drżeć, a on sam nagle odwraca się i łapie mnie zębami za rękę. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak szybko zmienia zdanie” – opowiada Kasia, opiekunka trzyletniego mruczka. To klasyczny przykład tak zwanego przebodźcowania, które u kotów objawia się bardzo wyraźnymi sygnałami ostrzegawczymi, wysyłanymi przez receptor czuciowy na skórze.
Skóra, szczególnie w okolicach lędźwi i nasady ogona, jest niesamowicie wrażliwa i gęsto unerwiona. Zbyt długie, monotonne lub intensywne głaskanie w jednym miejscu może sprawić, że przyjemne dotąd doznanie nagle zaczyna sprawiać kotu fizyczny dyskomfort, a nawet ból. Jeśli zignorujemy ten komunikat, czworonóg najpewniej przejdzie do ostrzejszych form obrony, takich jak pacnięcie łapą czy wspomniane uszczypnięcie zębami.
