„Myślałam, że to foch, a on cierpiał”. Sygnały, które dają nam koty są nieoczywiste

Koty są rutyniarzami. Ich życie składa się z kombinacji tych samych czynności: jedzenia, zabawy i spania. Każdy opiekun zna rytuały swojego mruczka i wie, gdzie go zastać o danej porze dnia. Dlatego, kiedy czworonóg nagle rezygnuje z wielomiesięcznych przyzwyczajeń, powinniśmy się zaniepokoić. Może to świadczyć o poważnym problemie.
Drobne sygnały, ważny komunikat
Gdy kot, który zawsze witał nas w drzwiach, nagle przestaje to robić lub zamiast na ulubionym parapecie, spędza całe dnie w ciemnym kącie szafy, powinna zapalić się nam czerwona lampka. Izolacja to jeden z najczęstszych sposobów radzenia sobie z bólem, którego pupil nie potrafi inaczej zakomunikować.
Równie niepokojąca jest zmiana w nawykach higienicznych. Całkowite zaniedbanie futerka, jak i nadmierne wylizywanie jednego miejsca aż do gołej skóry, stanowią niepokojący sygnał. Zwierzę rezygnuje z higieny, kiedy usiłuje oszczędzać siły. Z kolei przesadna pielęgnacja może wynikać chociażby ze świądu spowodowanego alergią.
Alarmujący brak apetytu
Agata była przekonana, że jej kocur Simba wybrzydza przy misce, bo „obraził się” na nową karmę. W końcu do tej pory jadł wszystko, co tylko mu podsunęła. Kobieta uznała, że kilka dni diety mu nie zaszkodzą i czekała, aż zwierzak w końcu się złamie.
„Byłam zła na Simbę, myślałam, że próbuje mnie sterroryzować, żebym wróciła do starej karmy. Ale kiedy w końcu ją kupiłam, jej też nie chciał jeść. Poszłam do weterynarza. Okazało się, że kot ma kamień nazębny i zapalenie dziąseł. Nie jadł, bo czuł ból” – tłumaczy Agata.
Nie czekaj, reaguj
Szybka reakcja na zmiany w kociej rutynie to najlepszy sposób na zatrzymanie rozwijającej się choroby. Nie czekaj, aż „samo przejdzie” – zaburzenia apetytu, niespodziewana agresja czy unikanie ulubionego legowiska to oznaki, że z kotem dzieje się źle.
Na początku należy wybrać się do weterynarza, który przeprowadzi niezbędne badania. Jeśli okaże się, że czworonogowi fizycznie nic nie dolega, warto rozważyć konsultację z behawiorystą. Porzucenie dotychczasowych przyzwyczajeń może wynikać ze stresu czy lęku, które najlepiej przepracowywać pod okiem specjalisty.
