Mój kot zaczął głośno miauczeć tuż po wyjściu z kuwety. Weterynarz kazał natychmiast zbadać mocz

Miauczenie to najbardziej charakterystyczny dźwięk wydawany przez koty, dlatego nie dziwi, kiedy zwierzę „mówi" do nas w ten sposób. Ale czy każde miauczenie jest „normalne"? Nie do końca. Kiedy wokalizowanie pojawia się w nietypowych sytuacjach, na przykład po skorzystaniu z kuwety, może świadczyć o problemach ze zdrowiem.
Poważne choroby
Pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą musisz wykluczyć, gdy kot miauczy po skorzystaniu z kuwety, jest ból lub dyskomfort fizyczny. Koty są mistrzami w ukrywaniu cierpienia, jednak moment oddawania moczu lub kału przy chorych drogach moczowych (np. zapaleniu pęcherza, kryształach) czy zaparciach staje się tak bolesny, że zwierzę nie potrafi powstrzymać wokalizacji.
Miauczenie może pojawiać się pod koniec całej czynności lub tuż po opuszczeniu kuwety jako reakcja na wciąż trwający skurcz. Jeśli Twój pupil często biega do toalety, zostawiając w niej maleńkie ilości moczu, albo intensywnie wylizuje okolice pod ogonem – natychmiast udaj się do lekarza weterynarii. Badanie moczu i morfologia krwi to absolutna podstawa. Pamiętaj, że u samców zatkanie dróg moczowych to stan bezpośredniego zagrożenia życia, którego nie wolno bagatelizować.
Brudna kuweta i kocie poczucie estetyki
Miauczenie po fakcie bywa głośnym komunikatem w stronę człowieka: „Zrobiłem, co musiałem, a teraz natychmiast to posprzątaj!”. Mruczki przykładają bardzo dużą wagę do czystości toalety. Drażnią je mocne zapachy, a zbyt duża ilość odchodów w ogóle uniemożliwia im korzystanie z WC. Nic więc dziwnego, że motywują opiekunów do działania.
A jeśli Twój czworonożny przyjaciel po załatwieniu potrzeby fizjologicznej wybiega z kuwety jak z procy, głośno przy tym miaucząc, to może być również oznaka ulgi i spowodowanej nią euforii. Choć może się to wydawać dziwne, to czynność defekacji jest po prostu bardzo przyjemna i czasem wywołuje ekscytację.
Kuwetowe arie
„Moja przygoda z kuwetowymi koncertami zaczęła się krótko po tym, jak adoptowałem Lunę. Codziennie budziła mnie w nocy głośnym miauczeniem. Kiedy zaspany zrywałem się z łóżka, myśląc, że stało się coś strasznego, widziałem Lunę siedzącą obok kuwety i patrzącą na mnie z miną zwycięzcy" – wspomina Adrian.
„Na początku bardzo się przestraszyłem i od razu zabrałem ją do weterynarza. Przebadaliśmy mocz, krew, zrobiliśmy USG brzuszka, ale Luna była zdrowa jak ryba. Weterynarz podpowiedział mi, że kotka może po prostu bardzo cenić sobie czystość albo przeżywać euforię po udanej wizycie w toalecie. Zacząłem dokładnie sprzątać kuwetę tuż przed pójściem spać i problem znacząco się zmniejszył".
