Wróciła z pracy i zamarła. Jej kot zamiast biec na powitanie, zaczął zataczać się od ściany do ściany

Kot zazwyczaj kojarzony jest z niesamowitą zwinnością, gracją i doskonałą umiejętnością utrzymania równowagi. Osobnik, który nie potrafi wskoczyć na krzesło, albo przewraca się, wchodząc do kuwety, może budzić niepokój. I słusznie, bo zaburzenia równowagi często oznaczają poważną chorobę.
Przyczyny zdrowotne
Najczęstszą przyczyną nagłej utraty równowagi u kotów są zaburzenia w obrębie układu przedsionkowego, który odpowiada za orientację w przestrzeni i ustalanie pozycji ciała. Układ ten składa się z części zlokalizowanej w uchu wewnętrznym oraz ośrodków w mózgu. Kiedy dochodzi do jego uszkodzenia, zwierzę zaczyna zachowywać się niepokojąco – ma trudności z chodzeniem po linii prostej, potyka się, przekrzywia głowę. Towarzyszy temu często mimowolny ruch gałek ocznych z boku na bok. Chorobę wywołują najczęściej silne, niedoleczone infekcje ucha głębokiego lub wewnętrznego.
Inną przyczyną chwiania się może być tzw. syndrom przedsionkowy kotów (często o podłożu idiopatycznym , czyli o nieznanej przyczynie), który potrafi osłabić mruczka dosłownie w ciągu kilku godzin. Choć objawy wyglądają niezwykle dramatycznie, wiele z tych stanów – przy szybkiej pomocy weterynaryjnej i wdrożeniu odpowiednich leków przeciwzapalnych oraz antybiotyków – udaje się skutecznie wyleczyć.
Nietypowe powitanie
„Wszystko wydarzyło się w zeszły wtorek. Wróciłam z pracy, a mój trzyletni kocur, Fuks, jak zwykle wybiegł mi na powitanie. Tyle że tym razem nie biegł, tylko zataczał się od ściany do ściany. Jego tylne łapy rozjeżdżały się na panelach jak na lodzie. Byłam przerażona, myślałam, że dostał wylewu albo padaczki” – opowiada Magdalena, właścicielka czworonoga.
„Natychmiast zapakowałam go do transportera i pojechałam do kliniki weterynaryjnej. Po badaniu okazało się, że to ostre zapalenie ucha wewnętrznego, którego Fuks wcześniej w ogóle nie pokazywał. Dostał serię zastrzyków, antybiotyk i leki przeciwzapalne. Już po trzech dniach zaczął odzyskiwać stabilność, a dziś znowu wskakuje na najwyższe półki”.
Niebezpieczna hipoglikemia
Nie zawsze utrata równowagi wynika z problemów z uszami czy urazów mechanicznych – czasem winne są przewlekłe choroby metaboliczne i narządowe. U starszych kotów bardzo częstym, a rzadko diagnozowanym problemem jest nadciśnienie tętnicze, wtórne do niewydolności nerek lub nadczynności tarczycy. Wysokie ciśnienie krwi może doprowadzić do mikrowylewów w mózgu lub nagłego odklejenia siatkówki, co stanowi przyczynę chwiejnego chodu.
Równie niebezpieczne są nagłe wahania poziomu cukru we krwi, spotykane u kotów chorujących na cukrzycę. Hipoglikemia, czyli drastyczny spadek glukozy, pozbawia mózg paliwa do działania, co objawia się m.in. „miękkimi” łapkami i zataczaniem. Organizm czworonoga może osłabić także poważna anemia czy zaawansowana choroba serca, przy której mięśnie nie otrzymują wystarczającej ilości tlenu, by utrzymać mruczka w pionie.
