Ten rytuał kota wygląda niewinnie, ale bywa sygnałem stresu

Czy zdarzyło Ci się przyłapać swojego kota na uporczywym lizaniu foliowej reklamówki, wełnianego koca, albo nawet... ściany? Jeśli tak, powinieneś się zaniepokoić. W świecie kotów lizanie jest m.in. czynnością uspokajającą. Długotrwałe lizanie dziwnych przedmiotów może świadczyć o stresie.
Wiele znaczeń lizania
Lizanie w kocim świecie to bardzo ważna czynność. Przede wszystkim w ten sposób zwierzę utrzymuje futro w nienagannym stanie. Czyści je, rozczesuje, a także pozbywa się pasożytów. Mruczki poświęcają bardzo wiele czasu czynnościom pielęgnacyjnym i nie ma w tym nic dziwnego.
Do tego dochodzą również zachowania eksploracyjne i afiliacyjne. Młode koty poznają świat wszystkimi zmysłami, również oralnie. Stąd bierze się okazjonalne “smakowanie” różnych przedmiotów. Tym też nie należy się specjalnie martwić, o ile czworonóg nie zjada czegoś, co może mu zaszkodzić. Zachowania afiliacyjne to z kolei okazywanie sympatii. Koty, które się lubią, wylizują się nawzajem.
Kiedy lizanie staje się problemem
U kotów, podobnie jak u ludzi, mogą rozwinąć się zaburzenia o charakterze kompulsywnym. W takich przypadkach zachowania oralne przestają być jedynie niegroźnym rytuałem, a stają się obsesją. Kot liże lub ssie przedmioty nie dlatego, że chce, lecz dlatego, że musi, aby chwilowo zmniejszyć silne napięcie, z którym nie potrafi sobie poradzić w inny sposób.
Ulga jest krótkotrwała, a potrzeba powtórzenia zachowania szybko powraca. Obsesyjne wylizywanie kończy się często wyłysieniami, podrażnieniem skóry, a nawet ranami. Dodatkowo połykanie lizanych włókien stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia.
Terapia zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych
O zaburzeniu kompulsywnym mówimy wtedy, gdy kot przerywa kluczowe czynności, takie jak jedzenie, sen czy zabawa, aby oddać się przymusowemu lizaniu konkretnej powierzchni. W takich przypadkach mechanizm redukcji stresu wymyka się spod kontroli, a sam rytuał staje się dla kota uzależniający, prowadząc do stanu, w którym zwierzę nie potrafi przestać, co wymaga wsparcia behawioralnego, a czasem nawet farmakologicznego.
Terapia behawioralna w tym przypadku skupia się na redukcji stresu. Najpierw należy zidentyfikować i wyeliminować bodziec, z którym pupil sobie nie radzi. W następnej kolejności modyfikujemy środowisko, czyli doposażamy je w drapaki i inną kocią infrastrukturę (półki, legowiska). Organizujemy również zajęcia relaksujące, czyli na przykład podajemy kotu przysmaki w specjalnych zabawkach-łamigłówkach. Umożliwiamy także bezpieczne lizanie. W tym celu warto podawać zwierzęciu przynajmniej jeden posiłek w macie do lizania.
