Kot kładzie się na dokumentach? To nie psikus, tylko ważny sygnał

Kot kładący się na stercie dokumentów leżących na biurku może łatwo zostać posądzony o złośliwość. Tymczasem zachowanie to wynika, na przykład, z potrzeby bliskości z opiekunem. Zamiast zganiać zwierzę z blatu, lepiej je zrozumieć.
Zapach ponad wszystko
Koty orientują się w świecie przede wszystkim za pomocą węchu. Przedmioty, których często dotykasz, są nasycone Twoim zapachem. Dokumenty, klawiatura czy książki leżące na biurku stają się dla kota nośnikiem informacji o Tobie i Twoim stanie emocjonalnym. Gdy kot się na nich kładzie, wybiera miejsce, które zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa.
Leżenie na dokumentach pełni również funkcję terytorialną, choć w bardzo subtelnej formie. Koty nie znaczą przestrzeni wyłącznie moczem. Znacznie częściej wykorzystują własny zapach, pozostawiany przez gruczoły zapachowe rozmieszczone na pysku, łapach i u nasady ogona. Kładąc się na Twoich rzeczach, kot miesza swój zapach z Twoim i w ten sposób „zatwierdza” dany przedmiot jako część wspólnego terytorium.
Być blisko człowieka
Nie bez znaczenia jest również fakt, że dokumenty i laptop stanowią wyjątkowo wygodne legowiska. Są płaskie, stabilne, często ciepłe i znajdują się w centrum Twojej uwagi. Kot nie rozumie znaczenia raportu czy umowy, ale doskonale wyczuwa, że jest to obiekt ważny dla Ciebie. To wystarcza, by stał się również ważny dla niego.
Takie zachowanie mówi sporo o relacji z opiekunem. Kot, który kładzie się na Twoich rzeczach, chcę być częścią Twojej osobistej przestrzeni. Okazuje w ten sposób przywiązanie, nawet jeśli nie prosi od razu o dotyk czy głaskanie.
A jeśli przyzwyczajenie mruczka Ci przeszkadza...
Jeśli z jakiegoś powodu nie chcesz, żeby kot kładł się na dokumentach, stwórz zwierzęciu alternatywne posłanie w pobliżu biurka. Możesz do tego celu wykorzystać koc lub miękką poduszkę, na której położysz pachnące Tobą ubranie. Na wielu pupili zapach opiekuna działa jak wyciszający kompres.
Warto również pamiętać, że nerwowe zganianie kota z dokumentów zwykle przynosi efekt odwrotny do zamierzonego. Nie dość, że mruczek wcale nie odpuści upatrzonej miejscówki, to jeszcze przestanie Ci ufać. Dlatego, zamiast z nim walczyć, wypracuj odpowiadający obu stronom kompromis.
