Dlaczego kot ignoruje wołanie, ale reaguje na szelest?

Wołasz kota po imieniu raz, drugi, trzeci — bez efektu. Widzisz, że zwierzę doskonale Cię słyszy, ale z pełną premedytacją ignoruje Twoje istnienie. Wystarczy jednak, że cicho zaszeleścisz gazetą, aby czworonóg natychmiast zwrócił się w Twoim kierunku. Czy to złośliwość?
Jak działa koci słuch?
Kot dysponuje niezwykle czułym zmysłem słuchu, który ewolucyjnie został przystosowany do wychwytywania subtelnych dźwięków wydawanych przez potencjalną ofiarę (mysz, ptaka). Szelest, trzask czy ciche drapanie oznaczają możliwość posiłku. Tego typu dźwięki są krótkie, dynamiczne i trudne do przewidzenia, co automatycznie przyciąga uwagę.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku ludzkiego głosu, który dla wielu kotów jest po prostu elementem dźwiękowego tła. Wołanie często nie budzi w zwierzęciu żadnych ciekawych skojarzeń, ponieważ w kocim świecie dźwięki o niskiej częstotliwości, typowe dla ludzkiej mowy, rzadko zwiastują coś ekscytującego. O ile nie nauczyliśmy pupila, że jego imię zawsze wiąże się z podaniem ulubionego jedzenia, nasz głos może być dla niego jedynie mało interesującym bodźcem, który nie wymaga natychmiastowej reakcji.
Słyszę, ale ignoruję
Kot doskonale słyszy, kiedy wołasz go po imieniu. Świadczą o tym różne gesty, czasem ledwo zauważalne: drgnięcie ucha, machnięcie ogonem, zmrużenie oczu, miauknięcie. Dlaczego zainteresowanie pupila jest tak małe? Mruczek zwyczajnie dokonuje kalkulacji zysków i strat. Często uznaje, że kontynuowanie drzemki jest w tej chwili dużo bardziej opłacalne niż interakcja z człowiekiem.
Warto również zauważyć, że koty komunikują się ze sobą głównie za pomocą mowy ciała i zapachów, a dźwięki wydają rzadziej i w bardzo konkretnych celach. Nasze wysiłki nakierowane na nawiązanie kontaktu głosowego bywają dla nich próbą narzucenia obcego sposobu komunikacji.
Czy da się nauczyć kota reagowania na wołanie?
Kot nie ignoruje wołania z przekory. On po prostu selekcjonuje bodźce. Reaguje na te, które mają dla niego znaczenie. Szelest kojarzy się z ruchem, polowaniem i nagrodą, natomiast głos człowieka często nie niesie ze sobą żadnej ekscytującej obietnicy. Dobra wiadomość? Można to zmienić!
Najważniejsze w tym procesie jest tworzenie pozytywnych skojarzeń. Jeśli przychodzenie na zawołanie będzie się wiązało z nagrodą, zabawą lub przyjemnym kontaktem, kot zacznie reagować na nie częściej. Trening wymaga jednak cierpliwości i konsekwencji, ponieważ koci mózg zawsze będzie lepiej reagował na bodźce, które aktywują jego pierwotny instynkt.
