Wydałeś pieniądze na posłanie dla kota, a on woli karton? Zrób jedną prostą rzecz

Zakup nowego legowiska dla kota często wydaje się świetnym pomysłem. Opiekun stara się, jak może, licząc na to, że pupil od razu się nim zaciekawi. Tymczasem rzeczywistość bywa rozczarowująca. Zwierzak omija nowe posłanie szerokim łukiem i zamiast niego wybiera karton, parapet lub stary fotel. Czy to złośliwość?
Zniechęcające zapachy
Koty przywiązują ogromną wagę do zapachów. Nowe legowisko pachnie sklepem, magazynem lub materiałami użytymi do jego produkcji. Dla człowieka takie zapachy są niemal niewyczuwalne, ale dla kota mogą być obce i niepokojące. Zwierzę często potrzebuje czasu, aby zaakceptować nowy przedmiot w swoim otoczeniu.
Właśnie dlatego wiele mruczków zaczyna korzystać z legowiska dopiero po kilku dniach lub nawet tygodniach. Gdy przedmiot przejmie zapach domu i domowników, staje się bardziej znajomy. Pomocne może być również położenie w legowisku koca lub poduszki, z których czworonóg korzystał wcześniej.
Lokalizacja legowiska ma ogromne znaczenie
Nawet najlepsze legowisko może zostać odrzucone, jeśli znajduje się w nieodpowiednim miejscu. Koty lubią odpoczywać tam, gdzie czują się bezpiecznie i mają kontrolę nad otoczeniem. Zbyt głośne pomieszczenie, ruchliwy korytarz lub zbyt duża bliskość sprzętów domowych mogą sprawić, że zwierzę nie będzie chciało korzystać z nowego posłania.
Warto pamiętać, że każdy kot ma własne preferencje. Niektóre mruczki wybierają wysoko położone miejsca, inne wolą spokojne kąty schowane przed wzrokiem domowników. Jeśli legowisko zostanie ustawione zgodnie z tymi upodobaniami, szansa na jego akceptację znacząco wzrasta.
Magia miejsca
„Kiedy kupiłam mojemu kotu nowe legowisko, byłam pewna, że od razu je pokocha” – wspomina Danusia. „Przez kilka dni nawet do niego nie podchodził. Pomyślałam wtedy: »Wydałam pieniądze zupełnie niepotrzebnie«. Dopiero gdy położyłam w środku jego ulubiony koc, zaczął się nim interesować”.
„Mój kot konsekwentnie ignorował nowe posłanie umieszczone w salonie” – dodaje sąsiad kobiety. „Przeniosłem je na okno, ponieważ futrzak lubi obserwować ptaki. Już następnego dnia wszedł do środka z własnej woli. Wtedy zrozumiałem, że problemem nie był sam przedmiot, lecz miejsce, które dla niego przeznaczyłem”.
