Kupiłam wielopiętrowy drapak, a kot i tak niszczy kanapę. Behawiorysta wskazał banalny powód

Inwestujesz w piękny, wielopiętrowy drapak. Stawiasz go w salonie z nadzieją, że mruczek natychmiast go pokocha, a tymczasem... kot ostentacyjnie mija nowy gadżet i niewzruszenie wbija pazury w róg kanapy. Brzmi znajomo? To jeden z najbardziej frustrujących problemów, z jakimi mierzą się właściciele miauczących czworonogów. Wiele osób dochodzi do wniosku, że ich pupile robią to złośliwie. Czy to prawda?
Drogowskaz zapachowy
Drapanie to dla kota nie tylko dbanie o higienę pazurów, ale przede wszystkim bardzo ważny sposób komunikacji. Na kocich łapkach znajdują się gruczoły zapachowe, które podczas drapania uwalniają feromony. Zwierzę oznacza nimi swoje terytorium, co zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa i kontroli.
Jeśli luksusowy drapak został wciśnięty w ciemny kąt pokoju lub stoi w rzadko używanym pomieszczeniu „żeby nie szpecił wnętrza”, dla kota jest kompletnie bezużyteczny. Drapiąc go, zwierzę nie zaznaczy żadnej istotnej ścieżki. Kanapa stoi w centrum domowego wszechświata, pachnie opiekunami i jest idealnym „drogowskazem zapachowym". Dlatego mruczek konsekwentnie do niej wraca.
Solidne oparcie
Dla kota drapanie to intensywna aktywność fizyczna. Czworonóg rozciąga w jej trakcie całe ciało, napina mięśnie grzbietu i mocno zapiera się tylnymi łapami. Aby ten proces przyniósł mu ulgę i satysfakcję, obiekt, w który wbija pazury, musi być solidny i stabilny. I tutaj kanapa wygrywa z chwiejnym drapakiem – można się na niej bez obaw oprzeć.
Wielu producentów oferuje tanie, lekkie drapaki na wąskich podstawach, które kołyszą się lub przesuwają, gdy tylko zwierzak spróbuje z nich skorzystać. Jeśli mruczek chociaż raz wystraszył się niestabilnego słupka, który ustąpił pod jego ciężarem, najpewniej już nigdy do niego nie wróci. Co więcej, słupki w takich drapakach są często zbyt krótkie – dorosły kot musi mieć możliwość wyciągnięcia się na całą swoją długość, a jeśli drapak mu to uniemożliwia, naturalnie poszuka wyższej i wygodniejszej powierzchni, czyli boku mebla.
Jak róg kanapy stał się wrogiem numer jeden
„Kiedy kupiłam moją wymarzoną kanapę, od razu zainwestowałam też w wielki drapak, żeby uchronić mebel przed zniszczeniem. Niestety, mój kocur miał zupełnie inne plany. Każdego dnia po przebudzeniu podchodził ostentacyjnie do nowego mebla, spoglądał mi głęboko w oczy i z impetem zaczynał szarpać róg, całkowicie ignorując stojący dwa metry dalej słupek. Byłam załamana, na kanapie zaczęły pojawiać się pierwsze zaciągnięcia, a ja biegałam za zwierzęciem z krzykiem, co tylko pogarszało sytuację" – wspomina Agnieszka.
„W końcu postanowiłam podejść do tematu metodycznie. Zauważyłam, że kot drapie kanapę, bo uwielbia się przy tym wyciągać, a wybrany przeze mnie drapak był dla niego za niski i lekko się kołysał. Kupiłam więc drugi słupek, gruby i wysoki, a kanapę na kilka tygodni zabezpieczyłam specjalną taśmą ochronną. Efekt? Fantastyczny. Tapicerka uratowana, a pupil zadowolony”.
