Mało kto o tym wie. Tak naprawdę wygląda kopulacja kotów

Temat kocich zachowań seksualnych dla wielu opiekunów wciąż pozostaje nieco krępujący lub po prostu niezrozumiały. Zachowania mruczków związane z rozmnażaniem często wydają się dziwne, a czasem wręcz niepokojące. Warto je poznać, aby lepiej zrozumieć swojego pupila i odpowiednio reagować na jego potrzeby.
Ruja u kotki
Kocice są zwierzętami o tzw. cyklu poliestralnym sezonowym, co oznacza, że ich aktywność płciowa jest ściśle powiązana z długością dnia świetlnego. Gdy dni stają się dłuższe, przysadka mózgowa uwalnia hormony, które wprowadzają zwierzę w stan rui. Do jej charakterystycznych cech należy głośne zawodzenie, ocieranie się o przedmioty oraz wypinanie tylnej części ciała. Warto podkreślić, że kotka w rui nie odczuwa „chęci zostania mamą” w ludzkim znaczeniu tego pojęcia. Jej zachowaniem kieruje popęd.
U mruczków występuje zjawisko owulacji indukowanej, co oznacza, że komórki jajowe są uwalniane z jajników dopiero pod wpływem kopulacji. Jest to niezwykle wydajny mechanizm ewolucyjny, który gwarantuje niemal stuprocentową skuteczność zapłodnienia przy każdym zbliżeniu. Jeśli do krycia nie dojdzie, ruja może powtarzać się cyklicznie co dwa, trzy tygodnie, co prowadzi do wycieńczenia organizmu samicy.
Mało przyjemna kopulacja
Samo zbliżenie jest procesem błyskawicznym i, co może być zaskoczeniem dla wielu osób, bolesnym dla kotki. Wynika to z budowy anatomicznej prącia kocurów, które pokryte jest setkami drobnych, zrogowaciałych kolców skierowanych ku tyłowi. Podczas wycofywania członka, kolce te drażnią ścianki pochwy, co jest niezbędnym bodźcem do wywołania owulacji. Charakterystyczny, głośny pisk samicy pod koniec aktu nie jest wyrazem rozkoszy, lecz reakcją na ból, po którym następuje faza agresji wobec samca.
Kolejnym fascynującym, choć często pomijanym zjawiskiem jest nadpłodność (superfekundacja). Ponieważ kotka może kopulować z wieloma kocurami w krótkim odstępie czasu, w jednym miocie mogą urodzić się kocięta pochodzące od kilku ojców. Wyjaśnia to różnice w budowie czy umaszczeniu rodzeństwa.
Kastracja jako obowiązek opiekuna
Analizując fakty dotyczące kociej seksualności, trudno nie dojść do wniosku, że najlepszym prezentem, jaki możemy sprawić naszemu pupilowi, jest kastracja. Zabieg ten trwale eliminuje wpływ hormonów płciowych na zachowanie i zdrowie zwierzęcia, uwalniając je od frustracji związanej z niezaspokojonym popędem. Wykastrowane koty żyją statystycznie dłużej, rzadziej uciekają z domu czy znakują moczem, nie wdają się w krwawe bójki o terytorium i partnerki.
Wbrew powszechnemu, szkodliwemu mitowi, kotka nie musi „choć raz w życiu mieć młodych” dla zdrowia psychicznego czy fizycznego. Macierzyństwo nie chroni przed chorobami, a wręcz obciąża organizm. Kastracja to jedyny skuteczny sposób na walkę z bezdomnością i cierpieniem tysięcy niechcianych kociąt, które każdego roku umierają w męczarniach. Jako opiekunowie mamy obowiązek kierować się wiedzą naukową i empatią, stawiając dobrostan naszych zwierząt ponad antropomorficzne wyobrażenia o ich potrzebach seksualnych.
