Dlaczego zdjęcia kota zawsze wychodzą źle? I jak to naprawić

Fotografowanie kotów to wyzwanie nawet dla profesjonalistów. Niezależne, wrażliwe na bodźce i szybko tracące zainteresowanie koty rzadko współpracują z obiektywem. Dobra wiadomość jest taka, że da się zrobić efektowne zdjęcia bez profesjonalnego sprzętu, ani zmuszania pupila do pozowania.
Przede wszystkim zero stresu
Podstawową zasadą, jaka powinna przyświecać fotografowi, jest minimalizowanie stresu. Jeśli kot nie ma ochoty na interakcję, najlepiej po prostu odłożyć aparat. Zmuszanie do „sesji” przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego. Zestresowany pupil będzie przybierał pozy pełne napięcia, a takie fotki nikogo nie ucieszą. Najlepsze ujęcia powstają wtedy, gdy:
- kot przebywa w znanym sobie otoczeniu,
- nie jest niepokojony obcymi dźwiękami,
- ma możliwość swobodnego oddalenia się od fotografującego.
Fotografowanie powinno być dodatkiem do codziennych aktywności kota, a nie wydarzeniem samym w sobie. Lepiej więc “polować” na konkretne pozy, które zwierzę przyjmuje spontanicznie, niż sztucznie wymuszać jakąś sytuację.
Naturalne światło zamiast lampy błyskowej
Lampa błyskowa to jeden z najbardziej stresujących elementów sesji zdjęciowej. Nagły błysk może przestraszyć kota i sprawić, że zacznie kojarzyć aparat z zagrożeniem. Warto z niej zrezygnować na rzecz naturalnego światła dziennego. Najlepsze warunki do zdjęć stwarzają:
- okolice okna w pochmurny lub lekko słoneczny dzień,
- poranki i popołudnia, gdy światło jest miękkie,
- jasne pomieszczenia bez ostrych kontrastów.
Naturalne światło podkreśla fakturę futra i kolor oczu, dając znacznie bardziej estetyczny efekt niż sztuczne oświetlenie.
Położenie aparatu
Zdjęcia wykonywane z góry rzadko wychodzą dobrze. Aby uzyskać atrakcyjne kadry, warto zejść do poziomu kota – usiąść, uklęknąć lub nawet położyć się na podłodze. Taka perspektywa pozwala uchwycić kontakt wzrokowy i emocjonalny ze zwierzęciem oraz zachowuje proporcje pyszczka. Dodatkowo koty czują się mniej zagrożone, gdy aparat nie wisi nad ich głowami.
Zamiast wołać pupila po imieniu, aby przyciągnąć jego uwagę, użyj dźwięków, które obudzą jego ciekawość. Delikatne szeleszczenie papierkiem, ciche drapanie w podłogę czy szuranie wędką trzymaną w jednej ręce, podczas gdy druga operuje aparatem, pozwoli skierować wzrok czworonoga w obiektyw bez wywoływania irytacji.
