Myślisz, że kot niewychodzący nie złapie kleszcza? To jeden z najczęstszych błędów

Sezon wiosenno-letni oraz ciepła jesień to czas, kiedy kleszcze wykazują najwyższą aktywność, stanowiąc poważne zagrożenie dla naszych czworonożnych podopiecznych. Choć panuje powszechne przekonanie, że problem ten dotyczy wyłącznie kotów wychodzących, w rzeczywistości nawet typowi domatorzy mogą stać się ofiarami tych groźnych pajęczaków.
Dlaczego kleszcze są groźne dla kotów?
Kleszcze to pasożyty zewnętrzne, które żywią się krwią swoich żywicieli, a w trakcie żerowania wprowadzają do krwiobiegu zwierzęcia toksyny oraz chorobotwórcze patogeny. U kotów infekcje odkleszczowe, takie jak hemotroficzna mykoplazmoza (dawniej nazywana hemobartonelozą) czy rzadka, ale niezwykle groźna anaplazmoza, mogą prowadzić do ciężkiej anemii, apatii, wysokiej gorączki oraz uszkodzenia narządów wewnętrznych. Ze względu na to, że mruczki potrafią doskonale maskować ból i złe samopoczucie, pierwsze objawy choroby bywają trudne do wychwycenia przez opiekuna, co znacznie opóźnia wdrożenie ratującego życie leczenia.
Kleszcze najczęściej czatują na swoje ofiary w gęstych trawach, krzewach oraz opadłych liściach, reagując na ciepło ciała, ruch oraz zapach potu przechodzącego zwierzęcia. Gdy kleszcz znajdzie się na kocie, nie wbija się od razu, lecz wędruje po ciele w poszukiwaniu miejsc z najcieńszą skórą i najlepszym ukrwieniem – najczęściej są to okolice uszu, pyszczka, szyi, przestrzenie pod pachami oraz w pachwinach. Intensywna pielęgnacja pomaga czasem czworonogom w usunięciu pasożytów, jednak nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa, zwłaszcza w miejscach niedostępnych dla języka.
Przegląd preparatów ochronnych
Współczesna medycyna weterynaryjna oferuje wiele środków zabezpieczających przed kleszczami, wśród których najpopularniejsze są krople typu spot-on (aplikowane na skórę karku) oraz nowoczesne tabletki smakowe. Wybór konkretnego preparatu powinien być zawsze skonsultowany z lekarzem weterynarii, który dobierze dawkę dopasowaną do masy ciała, wieku oraz ogólnego stanu zdrowia kota. Eksperci przypominają, że środki te mają różny czas działania i mechanizm – niektóre działają odstraszająco (repelentnie), inne zaś eliminują pasożyta dopiero w momencie, gdy ten podejmie próbę żerowania.
Uwaga! Pod żadnym pozorem nie wolno stosować u kotów preparatów przeznaczonych dla psów. Wiele psich środków przeciwkleszczowych zawiera permetrynę – substancję, która dla szczekających czworonogów jest całkowicie bezpieczna, natomiast u kotów wykazuje skrajnie silne działanie neurotoksyczne. Przypadkowe podanie mruczkowi permetryny , a nawet bliski kontakt z psem tuż po aplikacji takiego środka, prowadzi do ciężkiego zatrucia, objawiającego się drgawkami, ślinotokiem i zaburzeniami neurologicznymi, co bez natychmiastowej pomocy weterynaryjnej kończy się śmiercią zwierzęcia.
Codzienna profilaktyka
Nawet najlepszy preparat chemiczny nie daje stuprocentowej gwarancji ochrony, dlatego kluczowym elementem codziennej rutyny powinno być dokładne wyczesywanie i przeglądanie futra po każdym powrocie ze spaceru lub w przypadku kotów niewychodzących – regularna inspekcja skóry. Warto wyrobić sobie nawyk głaskania i masowania kota w miejscach strategicznych, zwracając szczególną uwagę na małe, twarde grudki pod palcami. Szybkie wykrycie wędrującego lub dopiero co wbitego kleszcza zmniejsza ryzyko zakażenia patogenami, ponieważ większość z nich potrzebuje od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin żerowania na transmisję do organizmu gospodarza.
Jeśli pod palcami wyczujesz już wbitego pasożyta, należy usunąć go jak najszybciej za pomocą specjalnej pęsety, kleszczołapek lub lasso dostępnych w aptekach i sklepach zoologicznych. Kleszcza chwytamy tuż przy samej skórze kota i wyciągamy zdecydowanym ruchem wzdłuż osi wkłucia, pamiętając, by pod żadnym pozorem nie smarować go tłuszczem, alkoholem ani lakierem do paznokci, co mogłoby wywołać u pajęczaka wymioty i przyspieszyć wstrzyknięcie toksyn. Po usunięciu intruza miejsce ukąszenia należy zdezynfekować, a przez kolejne tygodnie uważnie obserwować zachowanie i apetyt kota, reagując na każdą niepokojącą zmianę w jego zachowaniu.
