Mój kot co wieczór ugniata ten sam kocyk. Dopiero teraz zrozumiałam, dlaczego wybiera akurat ten materiał

Ugniatanie, nazywane inaczej „robieniem ciasteczek", to bardzo charakterystyczne kocie zachowanie. Większość z nas uważa je za urocze. Kojarzy się z relaksem i dobrym samopoczuciem, szczególnie jeśli towarzyszy mu mruczenie. Ale czy faktycznie zawsze ma tylko pozytywny wydźwięk?
Powrót do dzieciństwa
Ugniatanie to zachowanie, które przejawiają już nowo narodzone kocięta, zanim jeszcze otworzą oczy. Podczas ssania, maluchy rytmicznie uciskają łapkami okolice sutków swojej mamy, aby w ten sposób stymulować wypływ mleka. Towarzyszy temu ogromne poczucie bezpieczeństwa i spokoju, które głęboko zapisuje się w ich pamięci.
Kiedy dorosły kot zaczyna ugniatać koc lub Twoje kolana, doświadcza swoistej regresji emocjonalnej. W jego mózgu uruchamiają się dokładnie te same, przyjemne skojarzenia z okresu niemowlęcego. Robi to zazwyczaj wtedy, gdy czuje się maksymalnie zrelaksowany, bezpieczny i kochany.
Znakowanie terytorium
Na spodzie kocich łapek znajdują się gruczoły zapachowe. Podczas rytmicznego ugniatania i wysuwania pazurków, gruczoły te uwalniają niewyczuwalne dla ludzkiego nosa feromony. Dla kota to doskonała okazja do pozostawienia swojego unikalnego podpisu na powierzchni, której aktualnie dotyka.
Jeśli mruczek ugniata koc lub Ciebie, to oznacza Cię jako swoją bezpieczną strefę i zaufanego człowieka, mówiąc: „Należysz do mojej grupy, czuję się przy Tobie dobrze”. W takiej sytuacji nie pozostaje Ci nic innego, jak cierpliwie znosić wbijające się w ciało pazurki. Wiedz, że zostałeś wybrany.
Wieczorny rytuał
„Mój kocur, Bazyl, ma swój niezmienny, wieczorny rytuał” – opowiada Marcin. „Ilekroć kładę się na łóżku i przykrywam kocem, on natychmiast melduje się obok. Zaczyna mruczeć, przymyka oczy i z niesamowitym skupieniem ugniata materiał. Wygląda, jakby wpadał w trans”.
„Na początku nie rozumiałam, dlaczego wybiera akurat ten jeden, konkretny koc. Znajoma podpowiedziała mi, że pewnie przypomina mu kocią mamę. Bardzo lubię ten czas spędzony z moim pupilem. Czuję, że jestem dla niego kimś ważnym”.
