Kot zwija łapy pod siebie i zasypia? Ta urocza poza mówi więcej, niż myślisz

Jeśli dzielisz życie z mruczkiem, z pewnością nie raz widziałeś go w pozie, która w internecie stała się wręcz legendarna. „Chlebek” – bo tak pieszczotliwie ją nazywamy – to jeden z najsłodszych widoków, jakie fundują nam nasi wąsaci pupile. Mało kto jednak wie, że świadczy o stanie emocjonalnym zwierzęcia.
ABC "chlebka"
Pozycja "chlebka" polega na tym, że kot leży na brzuchu i ma wszystkie cztery łapy schowane pod ciałem. Głowa zazwyczaj pozostaje uniesiona, a oczy są półprzymknięte lub całkowicie zamknięte. Ogon najczęściej jest luźno owinięty wokół ciała lub leży spokojnie z boku.
Najczęściej pozycja chlebka oznacza, że czworonóg czuje się spokojny, zrelaksowany i bezpieczny w swoim otoczeniu. Schowanie łap pod tułów pomaga utrzymać ciepło, dlatego mruczki często przyjmują tę pozycję w chłodniejsze dni. Jest to również sposób na szybkie przejście z odpoczynku do aktywności, ponieważ łapki można relatywnie szybko oprzeć na podłodze i wstać.
"Chlebek" czy pozycja bólowa?
Warto jednak pamiętać, że podobne ułożenie ciała świadczy o tym, że kot cierpi z bólu. Tak zwana pozycja bólowa bywa czasem mylona z “chlebkiem”, jednak wprawny obserwator bez trudu zauważy różnice. Kot odczuwający ból również może podkurczać łapy pod siebie, ale jego ciało będzie dużo bardziej napięte.
Zwierzę opuszcza również głowę poniżej linii grzbietu, często kierując nos w stronę podłogi. Zaciska oczy i mięśnie pyszczka, co sprawia, że jego wąsy są rozcapierzone. Jego oddech bywa przyspieszony, a brzuch może być nienaturalnie wciągnięty. W pozycji bólowej kot rzadko wygląda na odprężonego.
Kluczowe znaczenie ma więc kontekst oraz pozostałe zachowania pupila. Kot w pozycji "chlebka", który mruczy, reaguje na głos opiekuna, ma rozluźnione ciało i naturalną mimikę, najprawdopodobniej po prostu odpoczywa. Jeśli jednak taka pozycja pojawia się nagle, towarzyszą jej zmiany apetytu, apatia, chowanie się lub inne niepokojące objawy, może to być sygnał dolegliwości zdrowotnej wymagający konsultacji z lekarzem weterynarii.
