Dlaczego kot przerywa zabawę nagle i odchodzi?

Machasz wędką z piórkami, Twój kot wykonuje spektakularne ewolucje w powietrzu, źrenice ma wielkości pięciozłotówek i nagle… stop. Jak gdyby nigdy nic siada i zaczyna ze stoickim spokojem wylizywać łapę, po czym odchodzi z miną, jakby przed chwilą brał udział w nudnym zebraniu zarządu, a nie w walce na śmierć i życie. Co mu się stało?
Przebodźcowanie
Choć kocia zabawa wygląda na beztroskie harce, dla organizmu mruczka to potężny wysiłek emocjonalny i fizyczny. Podczas symulacji polowania układ nerwowy pracuje na najwyższych obrotach, a organizm zalewa fala adrenaliny. Granica między ekscytacją a stresem bywa bardzo cienka – gdy poziom bodźców przekroczy krytyczny punkt, zwierzak czuje się po prostu przytłoczony i musi przerwać aktywność, by się uspokoić.
Niespodziewane odejście lub ostentacyjne mycie futra to metoda na szybkie zresetowanie emocji i obniżenie poziomu stresu. Kot często nie potrafi kończyć zabawy stopniowo. Kiedy wewnętrzny komputer wysyła sygnał o przebodźcowaniu , mruczek po prostu odcina się od źródła ekscytacji, by ochłonąć w bezpiecznym i neutralnym miejscu.
Niedoskonała symulacja
Pamiętajmy, że dla kota zabawa to zawsze symulacja prawdziwego polowania, a każda faza tego procesu – od wypatrywania, przez pogoń, aż po schwytanie – ma określony rytm. Jeśli w pewnym momencie plastikowa mysz utknie w miejscu albo Ty, jako operator wędki, zaczniesz poruszać nią w nienaturalny sposób, czworonóg błyskawicznie straci zainteresowanie. Ofiara, która „nie walczy” lub porusza się wbrew logice biologicznej, przestaje być dla drapieżnika jakimkolwiek wyzwaniem.
„Kupiłem nową, supernowoczesną uciekającą zabawkę na baterie. Mój Stefan początkowo był zachwycony – gonił ją przez cały pokój, robił uniki, w końcu dopadł ją pod fotelem. Ale gdy tylko gadżet zatrzymał się na przeszkodzie i zaczął buksować w miejscu, Stefan wstał, spojrzał na mnie z głębokim niesmakiem i odszedł. Cała magia prysła w sekundę, bo maszyna przestała udawać ofiarę, a ja zostałem z poczuciem porażki jako menedżer kociej rozrywki” – przyznaje Marcin.
Nagła zmiana priorytetów
Koty muszą mieć poczucie kontroli nad swoim terytorium, żeby móc oddawać się rozrywce. Tymczasem w trakcie zabawy do uszu zwierzęcia może dotrzeć dźwięk, którego ludzkie zmysły nawet nie zarejestrują – szmer za oknem czy odgłos kroków sąsiada na klatce schodowej. Zaniepokojenie nowymi bodźcami może całkowicie zrujnować beztroską atmosferę.
Nie bez znaczenia jest też słynna kocia duma. Jeśli mruczek podczas skoku niefortunnie się poślizgnie, nie trafi w zabawkę lub po prostu poczuje, że traci fason, woli udawać, że ta rozrywka wcale go nie obchodziła. Nagłe odejście z dumnie uniesionym ogonem to doskonała strategia na zachowanie twarzy. Kot wysyła wtedy światu komunikat: „Wcale nie chybiłem, po prostu nagle uznałem, że ta gra jest całkowicie poniżej mojej godności”.
