Co chwilę wyciągasz piłeczki spod mebli? Twój kot może mieć w tym swój plan

Widzisz, że kot bawi się swoją ulubioną myszką. Na chwilę odwracasz wzrok: gadżet znika jak kamfora, a pupil miauczy rozpaczliwie. Schylasz się, zaglądasz pod kanapę i odkrywasz tam prawdziwe składowisko zaginionych skarbów: gumowe piłeczki, papierki, piórka i plastikowe nakrętki. Czy mruczek specjalnie zmusza Cię do gimnastyki z mopem?
Kontrolowanie terytorium
W naturze udane polowanie nie kończy się na samym schwytaniu ofiary – równie ważne jest zabezpieczenie jej przed innymi drapieżnikami. Koty mają silnie rozwinięty instynkt chowania swoich zasobów w bezpiecznych, trudno dostępnych miejscach. Nawet jeśli pluszowa mysz nie nadaje się do zjedzenia, dla Twojego kanapowego łowcy reprezentuje cenny łup, który należy ukryć przed resztą świata.
Dodatkowo takie zachowanie daje kotu poczucie kontroli nad terytorium. Ukrywając zabawki, mruczek tworzy sobie własne, prywatne magazyny, do których może wrócić w dowolnym momencie. Fakt, że potem często nie potrafi z nich skorzystać, to już zupełnie inna historia – w momencie upychania skarbu pod szafą liczy się wyłącznie duma z dobrze zabezpieczonego łupu.
W kotka i myszkę
Drugim, niezwykle częstym powodem jest po prostu sama mechanika kocich zabaw. Dla drapieżnika najciekawsza jest ta ofiara, która stawia opór, ucieka i chowa się w szczelinach. Wtoczenie piłki pod fotel wcale nie oznacza końca zabawy, tylko jeszcze większą ekscytację. Próby wydostania przedmiotu ze szczeliny za pomocą pazurów doskonale imitują wyciąganie myszy z prawdziwej nory.
„Wczoraj kupiłem Mańkowi nowy zestaw filcowych myszek. Trzy minuty – dokładnie tyle trwało szaleństwo w przedpokoju, zanim pierwsza z nich wylądowała pod lodówką. Maniek położył się plackiem i przez kwadrans z nabożną czcią bębnił łapą w maskownicę, próbując ją sięgnąć. Kiedy w końcu uzbrojony w linijkę i latarkę przeprowadziłem akcję ratunkową, Maniek spojrzał na mnie z głębokim wyrzutem, po czym natychmiast wturlał odzyskaną mysz z powrotem w tę samą szczelinę” – wspomina z rozbawieniem Artur.
Nuda i próba zaangażowania człowieka
Czasami chowanie zabawek pod meble to nic innego jak genialna w swojej prostocie strategia radzenia sobie z nudą i… zarządzania wolnym czasem właściciela. Koty to niezwykle inteligentne stworzenia, które szybko łączą fakty i uczą się naszych reakcji. Jeśli mruczek zauważy, że wrzucenie piłeczki pod szafę skutkuje aktywizacją człowieka, zacznie powtarzać ten schemat, by wejść z Tobą w interakcję.
W ten sposób podmeblowe skrytki stają się pretekstem do wspólnej aktywności, w której to Ty pełnisz funkcję lokaja. Dla kota moment, w którym wyciągasz zabawkę, jest sygnałem do rozpoczęcia polowania na nowo. Jeśli więc Twój podopieczny nagminnie upycha swoje skarby w niedostępnych miejscach i głośno przy tym miauczy, prawdopodobnie po prostu zaprasza Cię do wzięcia udziału w jego autorskim teatrze.
