Kot robi to podczas głaskania? Lepiej natychmiast cofnij rękę

Gdy głaszczesz kota wzdłuż kręgosłupa, zwykle liczysz na mruczenie, przymknięte oczy i przyjemne przeciąganie grzbietu. A jednak czasem dzieje się coś, co potrafi zbić z tropu: w jednej chwili mruczek nagle obniża tył ciała, podwija pupę albo demonstracyjnie odsuwa ją spod Twojej dłoni. To nie przypadek ani „dziwny nawyk” — w kocim języku taki ruch oznacza bardzo konkretną rzecz.
Dlaczego kot nie lubi dotyku u ogona
Skóra kota jest mocno unerwiona, jednak tuż przy nasadzie ogona znajduje się obszar z wyjątkowo czułymi zakończeniami nerwowymi. U części kotów ta strefa reaguje na dotyk znacznie intensywniej niż reszta ciała. Dla jednych mruczków delikatne głaskanie w tym miejscu jest przyjemne, u innych bardzo szybko zmienia się w nieprzyjemne przeciążenie.
Jeśli Twój pupil nagle obniża tył ciała, przysiada, odsuwa się albo ustawia miednicę tak, by nie dało się go dalej dotykać, najpewniej próbuje przerwać bodziec, który zaczyna mu przeszkadzać. To dyskretny, ale ważny komunikat: „mam już dość”. Nie bagatelizuj go!
Dlaczego kot nie lubi dotyku zadu
Okolica lędźwi i nasady ogona bywa wyjątkowo wrażliwa, gdy pojawiają się napięcia mięśni, kłopoty ortopedyczne, nadreaktywność skóry albo toczący się stan zapalny. Jeśli kot nagle zaczyna unikać dotyku w tym miejscu, mimo że wcześniej go tolerował, usztywnia ciało, odsuwa się lub syczy, najlepiej jak najszybciej skonsultować to z lekarzem weterynarii.
Zdarza się też, że opiekunowie błędnie odczytują unoszenie zadu lub poruszanie nim jako zaproszenie do głaskania. Tymczasem wiele kotów ociera o człowieka nasadę ogona po to, by zostawić swój zapach i „podpisać” otoczenie, czyli oznaczyć terytorium. To niekoniecznie jest prośba o pieszczoty — w takiej sytuacji lepiej nie sięgać od razu ręką i pozwolić kotu samemu zdecydować o kontakcie.
