Zapomina na ułamek sekundy, że ta uciekająca „żmija” to jego kręgosłup. Dlaczego koty gonią swój ogon?

Gonienie własnego ogona może wyglądać uroczo. I faktycznie takie jest, jeśli obserwujemy je u kociąt, które w ten sposób eksplorują własne ciało i rozładowują nadmiar energii. Jednak u dorosłego osobnika atakowanie ogona, czasem wręcz do krwi, jest niepokojącym objawem.
Aktywacja ruchem
Ogon kota to niezwykle zaawansowane narzędzie – służy do utrzymywania równowagi, wyrażania emocji, ale czasem… wydaje się działać całkowicie niezależnie od kociego mózgu. Kiedy mruczek odpoczywa lub intensywnie o czymś myśli, czubek jego ogona może drgać. Dla drapieżnika każdy szybki ruch w polu widzenia to automatyczny sygnał do ataku. Kot po prostu zapomina na ułamek sekundy, że ta uciekająca „żmija” jest integralną częścią jego własnego kręgosłupa.
To zjawisko najczęściej dotyczy młodych kotów i kociąt, które dopiero uczą się własnego ciała i testują swoje możliwości fizyczne. Ogon staje się trenażerem, który jest zawsze pod ręką (a raczej pod łapą). Zanim młody łowca zrozumie, że ugryzienie tego „stworzenia” boli jego samego, minie trochę czasu spędzonego na widowiskowych piruetach.
Sposób na nudę i rozładowanie emocji
U dorosłych mruczków pogoń za ogonem bywa często desperacką próbą zabicia nudy lub rozładowania skumulowanej energii. Jeśli wąsaty pupil nie ma zapewnionej odpowiedniej dawki stymulacji umysłowej oraz fizycznej, zaczyna szukać rozrywki na własną rękę. Polowanie na samego siebie staje się wtedy idealnym sposobem na nagły wyrzut adrenaliny i rozruszanie mięśni.
„Mój roczny kocur, Puszek, regularnie około godziny dwudziestej drugiej urządza sobie zabawę. Siedzę na kanapie, a on nagle dostaje szaleństwa w oczach, zaczyna warczeć na własny zad i kręci się w kółko jak bączek, próbując dopaść swój ogon. Kiedy w końcu mu się to udaje i wbija w niego zęby, wydaje z siebie pisk zaskoczenia, jakby był autentycznie zszokowany, że ofiara zadała mu ból. Przez długi czas myślałem, że ma rozdwojenie jaźni, dopóki nie zacząłem intensywnie gonić go z wędką przed snem – teraz poluje na piórka, a ogon ma wreszcie święty spokój” – opowiada Marcel.
Problemy natury zdrowotnej
Niekiedy atakowanie ogona wiąże się z tak zwaną agresją przeniesioną lub przebodźcowaniem emocjonalnym, gdzie sfrustrowany kot przekierowuje napięcie na najbliższy ruchomy obiekt. Musisz jednak wiedzieć, że uporczywe, kompulsywne polowanie na ogon bardzo często zwiastuje poważne problemy zdrowotne, takie jak zapalenie gruczołów okołoodbytowych, inwazja pcheł czy ból kręgosłupa. W skrajnych przypadkach może to być również objaw syndromu falującej skóry (FHS), czyli zaburzenia o podłożu padaczkowym lub psychosomatycznym.
Warto pamiętać, że jeśli takie zachowanie powtarza się nagminnie, staje się obsesyjne lub kot dotkliwie rani własne ciało, nie wolno tego ignorować ani z tego żartować. Kiedy zabawa zamienia się w agresję, a zwierzę zaczyna traktować ogon jak śmiertelnego wroga, zamiast wyciągać aparat, należy jak najszybciej skonsultować się z lekarzem weterynarii i behawiorystą.
