Najpopularniejsza zabawka dla kota? Czasem robi mu więcej szkody niż pożytku

Laserowy wskaźnik to popularna zabawka dla kotów. Mały, czerwony punkcik tańczący po podłodze potrafi wzbudzić nawet w najbardziej leniwym mruczku zdeterminowanego drapieżnika. Ale czy ta zabawa jest faktycznie dobra dla pupila? Owszem, jeśli spełnia określone warunki.
Łańcuch łowiecki – fundament kociej natury
Koty są drapieżnikami. W warunkach naturalnych ich główną aktywnością jest polowanie. Składa się ono z kilku etapów, które w całości nazywamy łańcuchem łowieckim. Jego główne elementy to: dostrzeżenie ofiary, podkradanie się, pościg, schwytanie ofiary, zabicie, zjedzenie.
Problem z laserem polega na tym, że zazwyczaj zaspokaja on tylko etapy 1-3 (dostrzeżenie, podkradanie się, pościg). Kot nigdy nie jest w stanie faktycznie złapać czerwonego światełka, co prowadzi do ogromnej frustracji.
Zabawa laserem: tak czy nie?
Skoro laser może budzić frustrację, to może od razu się go pozbyć? Niekoniecznie. Gonienie za światełkiem można przekształcić w taki sposób, by zwierzę zrealizowało cały łańcuch łowiecki i zaspokoiło tym samym swoją podstawową potrzebę. Więcej na ten temat przeczytasz tu.
Aby laser stał się dobrą zabawką, musisz świadomie dodać do niego "nagrodę", która zakończy polowanie. Po kilku minutach pogoni, skieruj czerwony punkcik na konkretną zabawkę, którą kot może złapać i "zabić" (np. sztuczną myszkę, piórko na wędce, czy nawet smakołyk). Oświetlaj zabawkę przez kilka sekund. Kiedy kot rzuci się na "ofiarę", natychmiast wyłącz laser.
Laser i problemy behawioralne
Laser jest narzędziem, które może bawić i pomagać w zaspokajaniu kocich potrzeb łowieckich. Staje się problemem dopiero wtedy, gdy opiekun nie rozumie, że pogoń to tylko fragment sekwencji. Zakończenie zabawy niczym, czyli nagłym zniknięciem punktu, przerywa naturalny tok polowania i pozostawia zwierzę w stanie niedosytu.
Nie należy tego lekceważyć. Frustracja łowiecka może stać się przyczyną wielu problemów behawioralnych. Kot może na przykład przekierować swój instynkt łowiecki na człowieka, czyli rzucać się na ręce lub nogi. W takich przypadkach najlepiej skonsultować się z behawiorystą. Więcej o jego pracy przeczytasz tu.
