Syczy i patrzy w bok? On widzi coś, czego Ty nie dostrzegasz

Syczenie to jeden z najbardziej wyrazistych, a zarazem opacznie rozumianych sygnałów w kocim języku. Dla wielu opiekunów ten dźwięk bywa niepokojący, zwłaszcza gdy wydaje się, że nastąpił bez żadnego wyraźnego powodu. Przeważnie jednak jakiś powód jest, tyle że my nie zawsze go dostrzegamy.
Syczenie, czyli ostrzeżenie
Wbrew powszechnemu przekonaniu, syczenie nie jest przejawem agresji. W kocim języku pełni funkcję ostrzeżenia. Kiedy mruczek syczy, komunikuje otoczeniu: „Czuję się niekomfortowo, boję się lub coś mnie boli. Proszę, zwiększ dystans, bo będę musiał się bronić”.
Dźwięk ten ma naśladować syczenie węża, co w świecie przyrody jest uniwersalnym sygnałem niebezpieczeństwa, budzącym instynktowny lęk u większości czworonogów. Kot nie chce walczyć – walka wiąże się z ryzykiem odniesienia ran – dlatego próbuje werbalnie odstraszyć napastnika (którym w danej chwili może być Twoja ręka lub odkurzacz).
Niewidzialne zapalniki
Często wydaje nam się, że kot syczy bez powodu, ponieważ nie dostrzegamy bodźców, które są dla niego istotne. Koty mają znacznie wrażliwsze zmysły i inaczej interpretują otoczenie. Przyczyną syczenia może być zbyt długi lub nieprzyjemny dotyk, nagły ruch, dźwięk, który człowiek uznaje za nieistotny, a także ból lub dyskomfort. Zdarza się również, że mruczek czuje się osaczony, albo reaguje na obcy zapach, na przykład innego zwierzęcia, który wyczuwa na ludzkich dłoniach.
Z perspektywy wąsatego pupila syczenie zawsze ma logiczne uzasadnienie. Bardzo często poprzedzają je subtelniejsze sygnały ostrzegawcze, takie jak napięcie ciała, nerwowe ruchy ogona czy położone uszy, które łatwo przeoczyć. Gdy te sygnały zostaną zignorowane, kot sięga po bardziej jednoznaczną formę komunikacji.
Jak reagować na syczenie?
Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić w odpowiedzi na syczenie, jest karanie kota, krzyk lub próba zdominowania zwierzęcia. Takie działanie tylko potwierdzi obawy pupila, że jesteś zagrożeniem, i prawdopodobnie doprowadzi do ataku.
Prawidłowa reakcja to natychmiastowe wycofanie się i danie kotu przestrzeni. Przestań robić to, co wywołało reakcję, odejdź na kilka kroków i pozwól mruczkowi ochłonąć. Szanując werbalne ostrzeżenia, budujesz w czworonogu przekonanie, że jego komunikaty są rozumiane, a to bardzo wzmacnia zaufanie.
