Kot nie znosi noszenia, ale sam się przytula. Wyjaśnienie jest proste

Wielu opiekunów doświadcza pozornego paradoksu: kot protestuje, gdy próbujemy go wziąć na ręce, a jednocześnie potrafi samodzielnie wskoczyć na kolana czy ramiona, domagając się bliskości. To zachowanie – choć budzi zdziwienie – wynika ze specyfiki kociej natury.
- Kontrola i poczucie bezpieczeństwa
- Kot sam wybiera moment bliskości
- Jak (w razie potrzeby) nosić kota?
Kontrola i poczucie bezpieczeństwa
Dla większości kotów branie na ręce kojarzy się z nagłą utratą kontroli i zagrożeniem. W naturze mruczek jest co prawda drapieżnikiem, ale ze względu na swoje niewielkie rozmiary, może stać się także ofiarą. Podniesienie do góry przez większą istotę najczęściej oznacza poważne zranienie albo wręcz śmierć.
Moment, w którym kocie łapy tracą kontakt z podłożem, jest dla wielu osobników sygnałem alarmowym. Zwierzę traci możliwość natychmiastowej ucieczki, co wyzwala wyrzut hormonów stresu. Co więcej, kiedy trzymamy pupila w objęciach, ograniczamy jego ruchy. Dla zwierzęcia, którego bezpieczeństwo opiera się na zwinności i szybkości, takie unieruchomienie jest skrajnie niekomfortowe.
Kot sam wybiera moment bliskości
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, kiedy to sam pupil decyduje się na kontakt fizyczny i dobrowolnie wskakuje opiekunowi na ręce lub kolana. W takim scenariuszu zwierzę zachowuje inicjatywę: może się przytulić lub otrzeć, ale jednocześnie w każdej chwili może zeskoczyć i oddalić się w bezpieczne miejsce.
Samodzielny wybór momentu bliskości sprawia, że kot czuje się komfortowo, ponieważ to on kontroluje tempo oraz intensywność całej interakcji. Wybiera również chwilę, w której jego aktualny poziom energii sprzyja odpoczynkowi, a nie na przykład zabawie, co pomaga uniknąć dodatkowych nieporozumień (np. gryzienia podczas pieszczot).
Jak (w razie potrzeby) nosić kota?
Aby pielęgnować relację opartą na zaufaniu, warto przestać postrzegać noszenie na rękach jako wyraz czułości i zacząć szanować kocie granice. Zamiast znienacka podnosić pupila, lepiej zastosować gest zaproszenia: wyciągnąć dłoń i poczekać, aż zwierzę otrze się o nią pyszczkiem, co jest sygnałem gotowości do kontaktu, chociaż nawet wtedy ograniczmy się jedynie do głaskania.
Jeśli jednak sytuacja wymaga podniesienia czworonoga, na przykład podczas wizyty u weterynarza, należy zawsze pamiętać o solidnym podparciu tylnych łap. Kot, który czuje stabilne oparcie pod wszystkimi nogami, odczuwa znacznie mniejszy stres niż ten, który bezwładnie zwisa w powietrzu.
