Zwrot w sprawie Zoo Łączna. Ponad 700 zwierząt pozostaje w ogrodzie

Niespodziewany zwrot akcji w głośnej sprawie prywatnego ogrodu Zoo Farma w Łącznej na Dolnym Śląsku. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wstrzymała dalszą ewakuację podopiecznych placówki – ponad 700 zwierząt pozostanie na miejscu pod opieką dotychczasowego personelu, który ma wdrożyć zalecenia naprawcze. Choć wywóz kolejnych osobników został zablokowany, przyszłość ogrodu wciąż stoi pod znakiem zapytania w obliczu toczących się postępowań karnych oraz procedury cofnięcia zezwolenia na działalność zoo przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
Relokacja wstrzymana
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy podjęła decyzję w głośnym śledztwie dotyczącym prywatnego ogrodu zoologicznego Zoo Farma w Łącznej na Dolnym Śląsku. Śledczy oficjalnie wstrzymali dalszą relokację podopiecznych placówki – ponad 700 osobników pozostanie na miejscu pod opieką dotychczasowych pracowników i podmiotu zarządzającego. Decyzja ta zapadła po ponownych oględzinach przeprowadzonych przez nowego referenta sprawy.
Rozstrzygnięcie nie obejmuje jednak 33 osobników, które zostały wywiezione z terenu ogrodu w pierwszej fazie działań w połowie października, m.in. do placówek zagranicznych w Holandii i Belgii. Prokuratura argumentuje pozostawienie pozostałych zwierząt koniecznością przeprowadzenia prac naprawczych w infrastrukturze przez osoby bezpośrednio znające specyfikę obiektu, modyfikując jednocześnie środki zapobiegawcze wobec pełnomocnika placówki Marcina N., by umożliwić mu kontakt z personelem realizującym zalecenia weterynaryjne.
Eskalacja sporu
Śledztwo w sprawie Zoo Łączna nabrało przyspieszenia 13 października, gdy prokuratura wraz z policją i organizacjami prozwierzęcymi weszły na teren ogrodu. W toku postępowania zarzuty znęcania się nad zwierzętami usłyszało łącznie pięć osób. Zawiadomienia składane przez aktywistów dotyczyły m.in. zbyt małych wybiegów, braku zabezpieczeń przed chłodem dla ptaków egzotycznych oraz niewłaściwych warunków bytowych.
Wywóz części zwierząt wywołał potężne protesty lokalnej społeczności i sympatyków ogrodu, którzy próbowali fizycznie blokować transporty. Sytuacja doprowadziła do starć z policją i zatrzymań demonstrantów. Atmosferę wokół sprawy podgrzał dodatkowo fakt, że sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o aresztowanie głównego zarządzającego zoo, a w internecie pojawiły się zarzuty o chaosie organizacyjnym podczas przejęcia terenu przez wyznaczone podmioty zewnętrzne.
Postępowanie GDOŚ
Choć ewakuacja zwierząt została zatrzymana, los placówki w Łącznej wciąż wisi na włosku. Równolegle z postępowaniem karnym toczy się procedura administracyjna prowadzona przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (GDOŚ) w sprawie cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ogrodu zoologicznego, do której swój formalny udział zgłosiła również prokuratura. Ostatnie kontrole GDOŚ ujawniły w Łącznej szereg rażących zaniedbań ewidencyjnych i infrastrukturalnych.
Inspektorzy wykazali m.in. brak dokumentacji potwierdzającej pochodzenie aż 77% zwierząt, braki w rejestrach urodzeń, brak informacji o przyczynach ubycia 89 osobników z kolekcji, a także brak odpowiednich basenów dla ptactwa wodnego czy urządzeń do wspinania dla tygrysa bengalskiego. Przedstawiciele organów podkreślają, że ostateczna decyzja administracyjna wymaga czasu, a najważniejszym zadaniem pozostaje zagwarantowanie bezpieczeństwa zwierzętom w trakcie trwania sporu.